Polacy boją się urlopu na żądanie. Dlatego kombinują lub z niego nie korzystają

Poinformowanie szefa o wzięciu urlopu na żądanie to dla wielu Polaków spory stres.

Obraz
Źródło zdjęć: © Unsplash/CC0 Public Domain/pixabay
Jakub Ceglarz

Do tego stopnia, że znaczna ich część nie korzysta z tego przywileju. - Na pewno nie pomaga tu nazywanie go "kacowym". Wielu pracowników nie chce, żeby ich nieobecność kojarzyła się z imprezą - mówi WP money Marcin Furmański, trener biznesu.

O tym, że Polacy zaczęli interesować się tym, jak wziąć "urlop na żądanie", świadczy ich aktywność w internecie. Gdyby prześledzić wyniki wyszukiwania w Google, to okaże się, że w ostatnich dniach fraza ta zyskuje na popularności.

Daleko co prawda do rekordów z końca grudnia, gdy zapewne wielu z nas chciało sobie przedłużyć przerwę świąteczną, ale wzrost jest zauważalny.

W firmach jednak rzadko zdarza się, żeby pracownicy wykorzystywali urlop na żądanie w pełnym stopniu. Jeśli już ktoś się na to zdecyduje, to raczej bierze jeden, maksymalnie dwa takie dni z przysługujących czterech.

- Wiele zależy od kultury organizacyjnej. Znam firmy, gdzie sam szef mówi pracownikowi: "weź dzień urlopu, odpocznij" - komentuje w WP money Marcin Furmański, który na co dzień zajmuje się prowadzeniem szkoleń dla firm i pracowników. - Ale są też takie, w których pracownicy zwyczajnie się tego boją. Bo terminy, projekty i później ostracyzm ze strony tak szefa, jak i współpracowników.

Zdaniem eksperta sporo złego zrobiła w tym kontekście nieoficjalna nazwa urlopu na żądanie, czyli tzw. "kacowe". Przyjęło się bowiem, że skorzystanie z tego przywileju musi niemal na pewno oznaczać, że poprzedniego dnia przesadziło się z alkoholem.

- Są takie branże czy firmy, w których może to nie być najlepiej widziane przez przełożonych, stąd obawy - wskazuje Furmański. - A jak weźmie się urlop na żądanie w poniedziałek, to we wtorek od rana można słyszeć docinki w stylu "co, zachlałeś w niedzielę?".

Sposoby na "kacowe"

Nic dziwnego, że pracownicy, którzy potrzebują niespodziewanego wolnego, często wymyślają różne powody. Choć trzeba przyznać, że instytucja "urlopu na żądanie" nie wymaga podawania przyczyn.

- Często pracownicy wymyślają problemy rodzinne, pogrzeby i sprawy prywatne. Szef nie dopytuje wtedy zbyt mocno i nie trzeba się specjalnie tłumaczyć - wymienia Furmański.

Ale są też inne sposoby. Niektórzy wykorzystują fakt, że przepisy nie są w tej kwestii precyzyjne, o czym pisaliśmy już kiedyś w WP money.

Obraz

- Przepisy Kodeksu pracy nie precyzują w jakiej formie należy zgłosić wniosek o udzielenie urlopu na żądanie ani w jakim terminie - wyjaśniał nam wtedy mecenas Grzegorz Trejgel z Kancelarii Prawa Pracy Wojewódka i Wspólnicy. Można więc zgłosić to nie tylko osobiście, ale również przez telefon, mailowo, na Facebooku czy wysłać sms. Najważniejsze, żeby poinformować szefa najpóźniej w momencie rozpoczęcia pracy danego dnia.

Ten ostatni sposób jest najbardziej popularny. W internecie można przeczytać, że niektórzy pracownicy wysyłają sms szefowi, po czym wyłączają telefon na wypadek, gdyby przełożony chciał dopytać o szczegóły lub, co gorsza, odmówić udzielenia urlopu. Podobny sposób można wykorzystać, wysyłając wiadomość e-mailem.

Na żądanie nie znaczy "bezwarunkowo"

Wbrew obiegowej opinii bowiem, urlop na żądanie wcale nie oznacza, że szef nie ma w tej kwestii nic do powiedzenia. Choć w teorii jest to urlop "na żądanie", to są przypadki, gdy przełożony może się na niego nie zgodzić.

Chodzi o "szczególne przypadki", na które wskazują chociażby wyroki Sądu Najwyższego. Jest nim chociażby fakt, że nieobecność pracownika może zaburzyć ciągłość pracy w firmie. Gdy zatem w zakładzie produkcyjnym wystąpią problemu z zasilaniem, to szef może nie zgodzić się, by udzielić jedynemu elektrykowi urlopu.

Innym przypadkiem jest organizowanie strajków w firmach, gdy jednocześnie urlop na żądanie wezmą niemal wszyscy pracownicy. Wtedy również szef nie musi się na to godzić.

Jeśli natomiast w przypadku odmowy pracownik i tak nie pojawi się w pracy, uratować może go już tylko zwolnienie lekarskie. Jeśli go nie przedstawi, nieobecność będzie nieusprawiedliwiona i może stanowić podstawę do zwolnienia dyscyplinarnego.

Trzeba też pamiętać, że urlop na żądanie to nie jest dodatkowy przywilej, ale wlicza się już w urlop wypoczynkowy. Jeśli więc pracownikowi przysługuje 26 dni wolnych w ciągu roku, to te cztery na żądanie już wliczają się w tę liczbę. I w przeciwieństwie do normalnego urlopu, nie przechodzą na kolejne lata.

Wybrane dla Ciebie
Zondacrypto w kryzysie. Rada nadzorcza składa rezygnację
Zondacrypto w kryzysie. Rada nadzorcza składa rezygnację
Zapasy gazu w UE najniższe od lat. Będzie presja na ceny
Zapasy gazu w UE najniższe od lat. Będzie presja na ceny
Nagły zwrot w Białym Domu. To on będzie negocjował z Iranem
Nagły zwrot w Białym Domu. To on będzie negocjował z Iranem
Europejski kraj ma zapas paliw tylko na 20 dni. Wyślą ludzi z biur do domów?
Europejski kraj ma zapas paliw tylko na 20 dni. Wyślą ludzi z biur do domów?
Ruch statków w cieśninie Ormuz znów zamarł. Ożywienie było chwilowe
Ruch statków w cieśninie Ormuz znów zamarł. Ożywienie było chwilowe
Słowacy porównali ceny diesla w całej Europie. Co im wyszło?
Słowacy porównali ceny diesla w całej Europie. Co im wyszło?
Trump za bardzo się spieszy? Europa obawia się skutków negocjacji z Iranem
Trump za bardzo się spieszy? Europa obawia się skutków negocjacji z Iranem
40 porwań związanych z kryptowalutami. Francja bije na alarm
40 porwań związanych z kryptowalutami. Francja bije na alarm
MON wzywa kierowców na ćwiczenia. Branża boi się paraliżu
MON wzywa kierowców na ćwiczenia. Branża boi się paraliżu
CPK wybrało inżyniera kontraktu. Oferta na 1,6 mld zł
CPK wybrało inżyniera kontraktu. Oferta na 1,6 mld zł
Będą badać jakość życia. GUS apeluje do Polaków
Będą badać jakość życia. GUS apeluje do Polaków
Rozbudowa autostrady A2. Krytyczny moment dla terminu rozpoczęcia prac
Rozbudowa autostrady A2. Krytyczny moment dla terminu rozpoczęcia prac