Vistal Gdynia ma problem. Kontrahent wypowiedział umowy ramowe i naliczył 5,7 mln zł kary
To kolejny cios dla produkującej m.in. platformy wiertnicze i konstrukcje mostów spółki. Zagraniczny kontrahent odstąpił od umów i zażądał kar o łącznej wartości 5,7 mln zł. Według zarządu spółki zarówno kary, jak i rozwiązanie umów są bezzasadne.
Zagraniczny kontrahent z branży budowlanej odstąpił od umów ramowych z Vistalem i od wszystkich zleceń udzielonych na podstawie tych umów. Jednocześnie naliczył Vistalowi kary umowne o łącznej wysokości 5,7 mln zł i wezwał do ich zapłaty - podała spółka.
"W ocenie zarządu odstąpienie od umów oraz naliczenia kar umownych są bezzasadne" - czytamy w komunikacie.
To nie pierwszy cios w spółkę. O wcześniejszych kłopotach Vistalu pisaliśmy w Money.pl - hiszpański kontrahent firmy domaga się od niej 28 mln zł kary.
Zobacz też: Straty państwowych spółek
Najnowsze problemy dotyczą umów z 14 lipca 2015 r., o współpracy polegającej na wytwarzaniu przez Vistal na rzecz kontrahenta konstrukcji stalowych kontenerów hotelowych o szacowanej wartości 42,5 mln zł netto i podobnej umowy z 3 października 2016 r., w ramach której zostało podpisane zlecenie o wartości 77,5 mln zł brutto.
28 września 2017 r. Vistal poinformował o złożeniu wniosku o otwarcie postępowania sanacyjnego.
Vistal Gdynia - spółka dominująca grupy Vistal - to producent konstrukcji stalowych, realizujący kontrakty dla klientów w kraju i na rynkach zagranicznych. Spółka zadebiutowała na warszawskiej giełdzie w styczniu 2014 r. Grupa działa w segmentach infrastrukturalnym, marine i offshore, w tym infrastruktury portowej, budownictwa kubaturowego i energetyki.