Rosja też ma swojego "Misiewicza". Putin zarabia mniej niż jego rzecznik

W Rosji opublikowano dane na temat dochodów urzędników państwowych. Najbogatszy minister w roku ubiegłym wykazał dochód 100 razy większy od jednego ze swoich kolegów.

Obraz
Źródło zdjęć: © www.kremlin.ru/wikimedia (CC BY 3.0)

Z kolei rzecznik prasowy prezydenta zarobił znacznie więcej od szefa.

Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow w 2016 roku zarobił prawie 13 milionów rubli, czyli około 900 tys. zł. To o ponad jedną trzecią więcej niż w wypadku prezydenta Władimira Putina, który zadeklarował dochód w wysokości prawie dziewięciu milionów rubli.

Jednak rzecznik prezydenta Rosji jest tylko ubogim krewnym w porównaniu z zarobkami jego żony. Tatiana Nawka, w przeszłości łyżwiarka, zarobiła ponad 120 milionów rubli, czyli 8,5 mln zł. Żona Dmitrija Pieskowa ma dwa domy i cztery mieszkania, w tym jedno w Stanach Zjednoczonych, oraz 3 drogie auta.

Jednym z krezusów urzędniczego świata w Rosji jest minister do spraw Kaukazu Północnego. Lew Kuźniecow w roku ubiegłym wykazał dochód w wysokości 582 milionów rubli, czyli ponad 40 mln zł.

Tymczasem wśród rosyjskich ministrów najmniej zarobił szef resortu rolnictwa. Aleksander Tkaczow miał dochód ponad 100 razy mniejszy od Lwa Kuźniecowa.

Wybrane dla Ciebie