Federalne prawa do gruntów, przez który biegnie TAPS obowiązują do 22 stycznia 2034 r. Mimo tego właściciele rurociągu Trans Alaska Pipeline (TAPS) złożyli wniosek o odnowienie federalnych praw do użytkowania gruntów na ponad siedem lat przed ich wygaśnięciem.
Dlaczego? Właściciele chcą, by rozstrzygnięcie zapadło jeszcze za prezydentury Donalda Trumpa, postrzeganego jako zwolennika zwiększania krajowej produkcji ropy i gazu.
Pozytywna decyzja oznaczałaby ich przedłużenie o kolejne trzy dekady, a więc zniwelowanie ryzyka, że następca Trumpa może nie być tak entuzjastyczny dla wierceń na Alasce.
Rurocią liczy około 1 287 kilometrów długości (około 800 mil). To jeden z najdłuższych systemów rurociągów na świecie. Biegnie przez Alaskę od pola naftowego Prudhoe Bay na północy stanu do terminalu morskiego w Valdez na południu, gdzie ropa jest przeładowywana na tankowce.
Ekolodzy przeciwni
W sprawie odnowienia uprawnień spór może dotyczyć m.in. wpływu na środowisko. Ekolodzy już wnieśli petycję o nową analizę oddziaływania TAPS na klimat, wskazując, że ocieplenie klimatu wymaga wycofywania takich projektów.
Z drugiej strony szef Alyeski John Kurz argumentował, że "długoterminowe odnowienie zapewni stabilność przemysłowi, firmom, a więc pracownikom i społecznościom" zależnym od transportu ropy z North Slope do Valdez.
WIDEOSpokój ducha, czy bogactwo. Milioner mówi, co jest ważniejsze
Urzędnicza machina ruszyała
Procedura ma się zacząć od oceny oddziaływania na środowisko; Biuro Gospodarki Ziemią przewidziało 15 dni na uwagi społeczne dotyczące zakresu analizy.
Departament Spraw Wewnętrznych USA rozpoczął formalny przegląd wniosku operatora Alyeska Pipeline Service Co., złożonego w imieniu właścicieli (m.in. Hilcorp Energy, ConocoPhillips i ExxonMobil Holdings).