Wicepremier, minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski jeszcze w środę zapowiedział ruch wobec Mety po tym, jak platforma nie zareagowała dostatecznie szybko na fałszywe reklamy pojawiające się w Polsce na Facebooku i Instagramie. O reakcji Gawkowski poinformował w czwartek rano.
"Platformy cyfrowe muszą ponosić pełną odpowiedzialność za swoje działania i dlatego zawnioskowałem o nałożenie na Metę kary w wysokości miliarda złotych" - poinformował Gawkowski na X.
Gawkowski ocenił, że takie reklamy powinny znikać w ciągu kilku minut, a nie kilku dni. "Oczekuję, że Komisja Europejska szybko przeprowadzi postępowanie i nałoży karę. Dowodów jest aż nadto" - dodał.
"Bezczynność i nieskuteczność w zwalczaniu szkodliwych dla Polaków reklam i oszukańczych treści nie będzie tolerowana". "Ten dziki zachód na platformie musi się skończyć" - dodał Gawkowski.
WIDEOSpokój ducha, czy bogactwo. Milioner mówi, co jest ważniejsze
Kary miały już miejsce
KE nałożyła już w przeszłości kary za łamanie przepisów DSA na wielkie platformy internetowe (tzw. VLOP-y). Jako pierwsza na gruncie DSA została ukarana w grudniu 2025 r. kwotą 120 mln euro platforma X - za naruszenie obowiązków w zakresie przejrzystości i weryfikacji użytkowników.
Akt o usługach cyfrowych (DSA) jest pierwszą na świecie regulacją cyfrową, która nakłada na firmy w całej UE odpowiedzialność za treści zamieszczane na ich platformach. W całości obowiązuje w krajach członkowskich od lutego 2024 r. Kary na gruncie DSA otrzymały w br. od KE platformy Temu (200 mln euro) i AliExpress (550 mln euro)
Gawkowski w ubiegłym tygodniu wysłał list do Meta Platforms, w którym domagał się m.in. szczegółowych danych o oszukańczych reklamach pojawiających się w Polsce na Facebooku i Instagramie.