Według doniesień agencji Reutera Departament Spraw Wewnętrznych USA zamierza zastosować mechanizm "wyłączenia kategorycznego" w ramach ustawy National Environmental Policy Act. Rozwiązanie ma ograniczyć obowiązek przygotowywania szczegółowych raportów oddziaływania na środowisko dla każdego projektu, co ma przyspieszyć procesy inwestycyjne w Arktyce.
Zmiana wpisuje się w strategię zwiększania krajowej produkcji energii poprzez redukcję obciążeń regulacyjnych, które administracja uznaje za zbędne.
WIDEOSpokój ducha, czy bogactwo. Milioner mówi, co jest ważniejsze
Na krótszych procedurach mogą skorzystać operatorzy prowadzący projekty w regionie, w tym ConocoPhillips realizujący przedsięwzięcie Willow, a branża wskazuje na większą przewidywalność pozwoleń.
Organizacje ekologiczne sprzeciwiają się planom, argumentując, że skala działań w Arktyce wiąże się z istotnym ryzykiem dla ekosystemu oraz lokalnych społeczności rdzennych.
Earthjustice podkreśla m.in. negatywny wpływ wierceń i eksploracji sejsmicznej na dziką faunę, w tym niedźwiedzie polarne i stada karibu, oraz kwestionuje adekwatność "wyłączenia kategorycznego" dla tak dużych operacji.