Trwa ładowanie...
Zaloguj
Notowania
Przejdź na
oprac. LOS
|
aktualizacja

Wielki problem z fotowoltaiką. Kilka tysięcy zł do zapłaty. Ekspert tłumaczy, skąd te kwoty

Materiał powstał w ramach ekologicznej akcji WP naturalnie.
222
Podziel się:

Część osób, które zdecydowały się postawić na energię ze słońca, po zmianie przepisów płacą horrendalnie wysokie rachunki. Do RPO trafia coraz więcej skarg w tej sprawie. Bartłomiej Derski w rozmowie z TVN24 tłumaczy, dlaczego za prąd z fotowoltaiki trzeba płacić nawet kilka tysięcy złotych.

Wielki problem z fotowoltaiką. Kilka tysięcy zł do zapłaty. Ekspert tłumaczy, skąd te kwoty
Wielu Polaków w obliczu wysokich rachunków za prąd ma prawo żałować decyzji o montażu fotowoltaiki (Pixabay)

Money.pl od dłuższego czasu opisuje problemy właścicieli fotowoltaiki oraz pomp ciepła, których rachunki za prąd dochodzą do kilku tysięcy złotych. Sprawa dotyczy głównie tych, którzy przyłączyli się do sieci po 1 kwietnia 2022 r. Decyzją rządu zmienił się wówczas sposób rozliczeń.

W skrócie wygląda to tak, że ci prosumenci (osoby produkujące prąd w prywatnych systemach OZE), którzy dołączyli do sieci przed tą datą, rozliczani są bezgotówkowo. Brane pod uwagę jest to, ile energii przekazali do sieci, a ile pobrali.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Zobacz także: Narzut na kawie to 1000% - nie opłaca się sprzedawać złej kawy - Andrzej Blikle - Biznes Klasa #5

- Jeśli na przykład wprowadziliśmy do sieci 100 kWh, to mogliśmy bezpłatnie pobrać 80 kWh. W takiej sytuacji płaciliśmy tylko opłaty stałe plus oczywiście za zużycie energii, którego nie pokrywała nam fotowoltaika. Jednak wielu prosumentów oddaje do sieci więcej, niż pobiera, więc płaci tylko opłaty stałe - tłumaczy w rozmowie z TVN24 Biznes Bartłomiej Derski z serwisu WysokieNapiecie.pl.

Inaczej wygląda rozliczenie osób, które podłączyły do sieci instalację po 1 kwietnia 2022 r. One są rozliczane tak, że wyprodukowaną energię "sprzedają" do systemu po średniej rynkowej cenie w hurcie, natomiast pobierają po cenach detalicznych. Ekspert wyjaśnia, jak ta sytuacja prowadzi do wysokich rachunków za prąd.

Dlaczego właściciele fotowoltaiki i pomp ciepła płacą tak wysokie rachunki?

- Ceny energii w hurcie spadły z około 1 złotego do około 30 groszy za 1 kWh. Obecnie średnia cena brutto płacona przez gospodarstwa domowe to około 90 groszy za 1 kWh, czyli pobór energii jest o około 60 groszy droższy. Stąd się biorą te rachunki, które przyszło płacić. Przeciętny poziom autokonsumpcji fotowoltaiki wynosi 20-30 proc., czyli pozostałe 70-80 procent trafia do sieci. I później, wieczorami, kupujemy tę energię - wyjaśnia Derski w rozmowie z TVN24 Biznes.

Ekspert zaznacza, że jeśli ktoś ma pompę ciepła, które zresztą stały się popularne w obliczu kryzysu energetycznego i cieplnego po wybuchu wojny w Ukrainie, to jego dom może zużywać od 6 do 10 tysięcy kWh rocznie.

Przy domu zużywającym 10 tysiące kWh rocznie wychodzi, że tylko 2 tysiące pochodzi z fotowoltaiki, a pozostałe 8 tysięcy kWh trzeba kupić. I to właśnie daje roczny rachunek w wysokości około 5 tys. zł - tłumaczy Bartłomiej Derski, cytowany przez TVN24 Biznes.

Skargi do RPO ws. net-billingu

Jak pisaliśmy w money.pl, do Rzecznika Praw Obywatelskich trafia coraz więcej skarg w tej sprawie. Prosumenci podkreślają, że zmiana zasad rozliczeń została wprowadzona nagle, jest dyskryminująca i niesprawiedliwa.

W odpowiedzi na te skargi wiceminister klimatu i środowiska Ireneusz Zyska, zapewnił, że aktualizowany system rozliczeń dla prosumentów ma na celu "zwiększenie autokonsumpcji energii produkowanej przez prosumentów oraz wspieranie dążeń do minimalizacji negatywnego wpływu emisji CO2 na środowisko naturalne" - informował niedawno portalsamorzadowy.pl.

Wiceszef resortu dodał, że "dalsze zwiększanie ilości prosumentów na rynku w systemie rozliczeń net-metering (zasady sprzed 1 kwietnia 2022 r. - przyp. red.) mogłoby doprowadzić do blackoutu, w szczególności w okresie zimowym, kiedy instalacja fotowoltaiczna nie produkuje energii. Z tego powodu dofinansowanie z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej jest dedykowane jedynie dla tych prosumentów, którzy rozliczają się w systemie net-billing".

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
money.pl
KOMENTARZE
(222)
R55
2 miesiące temu
Tak się okrada Polaków, bo najlepsze jest ogrzewanie węglowe i wbrew pozorom mało emisyjne dla środowiska
Lolo
2 miesiące temu
Tauron to niech sobie sprawdzi liczniki że zdalnym odczytem
Jak to Polacy
2 miesiące temu
Dali się sfrajerzyć oddają po 30 gr a odkupują po 1,20zł co wcześniej oddali.
OloBolO
3 miesiące temu
Jest to gra na budowę elektrowni atomowych. Okazuje się, że Polacy mogą się bez niej obejść, więc trzeba udowodnić, że nie, że jest niezbędna.
Margo
3 miesiące temu
Ten kit wciskają nam by zakładać fotowoltaiki, pompy ciepła bo rozwija się kolejne biznesy kosztem maluczkich. My rąbiemy zamiast drewna - kredyty ,a Tauron rąbie nas po kieszeni. Wielcy tego świata latają samolotami spalając tony paliwa, w kosmosie zostawiają nie zliczone ilości śmieci,a nam mówią dziura ozonowa. ECO samochody by stać było tylko milionerów,by mogli nadal cieszyć się swoim bogactwem. My musimy oszczędzać bo nas na stać,oni zaś czerpią że wszystkich możliwości. Jak świat istnieje paliło się węglem i prądu nie brakowało, nagłe trzeba windować ceny, zabierać słabszym by napchać konta koncernom Tauron, Orlen inne spółki, czy któraś z nich choć raz przetrwał miesiąc za tysiąc złotych jak nam się każe. Czy oni choć raz podróżowali zwykłym autobusem Nie na obrady ochrony środowiska lecą odrzutowcem a w każdym siedzi zaledwie dwie trzy osoby spalając tyle samo co zwykły samolot przewożący 200 osób. Nam wciska się kit o ochronie środowiska, oszczędzać bo prądu braknie tylko że to my wszyscy mamy oszczędzać nie milionerzy nadal będą latać, jeździć spalając tyle że.... a my mamy oszczędzać aż do śmieci. Kiedy ludzie się obudzą że to my zapłacimy za wszystkie ich luksusy.
...
Następna strona