Wielki wyciek danych. "19 milionów Polaków"

Wicepremier, minister cyfryzacji, potwierdził, że doszło do wycieku danych, które mogą dotyczyć m.in. leków i recept 19 milionów Polaków. Dane pochodziły z systemów firmy MyDr. Krzysztof Gawkowski polecił zastrzeżenie numeru PESEL za pomocą mObywatela. - Mamy do czynienia z jednym z największych incydentów w historii Polski - powiedział.

Warszawa, 12.08.2026. Wicepremier, minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski podczas konferencji prasowej w Warszawie, 12 bm. Konferencja dot. wycieku danych związanego z jedną z firm obsługujących lekarzy i gabinety lekarskie, która to gromadziła dane pacjentów z całej Polski. (mr) PAP/Paweł SupernakWicepremier, minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski podczas konferencji prasowej
Źródło zdjęć: © PAP | PAP/Paweł Supernak
Marta Bellon

- Niestety z przykrością muszę poinformować, że doszło do nadzwyczajnego wycieku danych, sięgającego blisko 19 milionów polskich obywateli, które to osoby w różnych kategoriach korzystały ze wsparcia medycznego. Podjęte zostały natychmiastowe działania, które skupiają się wokół tej sytuacji krytycznej i cyberincydentu. Wykradzionych z firmy jest 19 milionów rekordów. Nie każdy numer PESEL związany jest z tym, że wyciekły jakieś recepty, informacje o lekach czy wizytach - oświadczył w środę po południu Krzysztof Gawkowski.

- Została wdrożona procedura, która ma zabezpieczyć wszystkie dane, które wyciekły. Po to, by zostały przeniesione do bazy (na portalu - red.) Bezpieczne Dane, by każdy obywatel zobaczył, czy jego dane wyciekły - powiedział minister Gawkowski.

Bezpiecznedane.gov.pl to rządowy portal, na którym można sprawdzić, czy nasze dane osobowe (np. numer PESEL) nie zostały wykradzione z baz danych instytucji lub firm.


WIDEO
Ktoś wiedział? Analityk pyta o ogromną transakcję


Minister tłumaczył, że jeśli ktoś znajdzie swoje dane na tym portalu, powinien zastrzec numer PESEL. - To podstawowa higiena cyfrowa. Zastrzeżenie numeru PESEL w mObywatelu trwa 5 sekund. Można też pójść do urzędu - w każdym urzędzie gminy w Polsce można zastrzec swój numer PESEL - podkreślił.

Wyciek danych. Minister mówi, kto mógł za nim stać

Krzysztof Gawkowski poinformował, że dziś nic nie wskazuje na to, by był to atak zewnętrzny, czyli np. ze strony Rosji czy innego państwa. - Można z dużą dozą pewności powiedzieć, że jest to działanie cyberprzestępców - wskazał.

Po dokonaniu identyfikacji, czyje dane zostały skradzione i w jaki sposób mogą być wykorzystywane, będziemy robili wszystko, by jak najszybciej informować obywateli o kolejnych działaniach

- podkreśli członek rządu. 

"12 tysięcy placówek"

Minister Gawkowski przekazał też, że systemy firmy, z której wyciekły dane, zostały zablokowane, a "struktura, która została zainfekowana, została zdjęta". - Placówki ochrony zdrowia działają w trybie normalnym. Rozpoczęła się procedura informowania lekarzy korzystających z tego systemu - mówimy o 12 tysiącach placówek, które korzystały z tego oprogramowania - poinformował.

MyDr to firma, która oferuje oprogramowanie medyczne, umożliwiające m.in. zarządzanie wizytami i obsługę placówki medycznej w jednym systemie.

Minister Gawkowski zwrócił się na środkowej konferencji do przestępców, którzy stoją za tym atakiem. - Będziemy was bezwzględnie ścigali. Każda osoba musi liczyć się z tym, że bezwzględność polskiej prokuratury będzie ostateczna. Nikt w Polsce nie będzie płacił żadnych okupów - oświadczył.

Wybrane dla Ciebie