Wojna w Zatoce zadała im potężny cios. Teraz chcą większego udziału w rynku ropy

Tomasz Sąsiada
Rafineria Nahr Bin Omar w Basrze w IrakuRafineria Nahr Bin Omar w Basrze w Iraku
Źródło zdjęć: © Anadolu via Getty Images | Stringer

Iracki minister ds. ropy naftowej Basim Mohammed ogłosił w sobotę, że kraj wydobywa już ponad 5 mln baryłek dziennie. Bagdad domaga się podwyższenia przyznanych mu przez OPEC limitów produkcji, bo wojenna zawierucha z Iranem poważnie nadszarpnęła finanse publiczne.

Żądania Iraku mogą wywołać napięcia wewnątrz OPEC. Jak podaje Reuters, pozostali członkowie organizacji mogą nie być skłonni do ustępstw wobec Bagdadu, nawet jeśli iracka gospodarka wyraźnie cierpi z powodu konfliktu zbrojnego z Iranem.

Skutki ekonomiczne konfliktu są dla tego kraju druzgocące. Wpływy z ropy stanowiły w ubiegłym roku aż 88 proc. dochodów budżetowych Iraku, a zakłócenia eksportu przez cieśninę Ormuz – kluczowy szlak irackiego surowca przed wybuchem wojny – niemal natychmiast odbiły się na finansach państwa.


WIDEO
"Nikt nie jest przygotowany". Polak wrócił do OpenAI i ostrzega

Według danych saudyjskiego dziennika "Arab News" w ciągu pierwszych dziewięciu miesięcy 2026 r. deficyt budżetowy Iraku wzrósł o 346 proc. rok do roku, a przychody z ropy skurczyły się o 51 proc. Bank Światowy prognozuje, że iracka gospodarka skurczy się w całym 2026 r. o 12,4 proc.

Eksport wrócił do poziomu sprzed wojny

Mimo trudności Bagdad stara się podtrzymywać sprzedaż surowca za granicę. Według danych przedstawionych przez ministra Mohammeda 19 października eksport powrócił do poziomu sprzed wybuchu konfliktu, przekraczając 3,4 mln baryłek dziennie – podaje iracki portal 964media.

Kraj korzysta przy tym z alternatywnych dróg przesyłu, omijając zablokowaną częściowo cieśninę Ormuz. Ropa płynie m.in. ropociągiem przez iracki Kurdystan do tureckiego portu Ceyhan nad Morzem Śródziemnym, a część ładunków trafia do Syrii i jest wywożona przez port Banijas.

Wybrane dla Ciebie