Ekspert komentuje decyzję ws. ratingu Polski. "Mocny sygnał"

Malwina Gadawa
pieniądze, złoty, sto złotych, gotówka, banknoty, walutyEkspert: decyzja S&P o obniżce perspektywy ratingu to mocny sygnał ostrzegawczy
Źródło zdjęć: © Adobe Stock | Skórzewiak

Decyzja agencji S&P Global o obniżce perspektywy ratingu to kolejny mocny sygnał ostrzegawczy wskazujący na konieczność stabilizacji niezrównoważonych finansów publicznych – wskazał w rozmowie z PAP ekonomista banku PKO BP Kamil Pastor.

S&P "traci cierpliwość" do polskich finansów?

– Głównym powodem pogorszenia oceny kredytowej Polski jest sytuacja fiskalna. W ocenie S&P gwałtownie rosnące zadłużenie może ograniczyć zdolność rządu do reagowania na wstrząsy i negatywnie wpłynąć na wzrost gospodarczy – zwrócił uwagę ekonomista banku PKO BP.


WIDEO
Analityk radzi, jak przygotować finanse na kryzys. Przypomina pandemię

Dodał, że "agencja wskazuje na rosnące nierównowagi fiskalne, pogorszenie prognoz i historię niedotrzymywania celów budżetowych w trudnym otoczeniu politycznym".

– Prognozy fiskalne S&P nie odbiegają istotnie od naszych, choć są gorsze od wcześniejszych przewidywań agencji. Może to sugerować, że S&P stopniowo "traci cierpliwość" do stanu polskich finansów publicznych – powiedział Kamil Pastor.

Wskazał, że pozytywnymi czynnikami wspierającymi rating – według agencji S&P – pozostają wysoki wzrost gospodarczy oraz wysoce płynny i głęboki rynek kapitałowy w walucie krajowej, zapewniający znaczne możliwości finansowania potrzeb pożyczkowych rządu.

– S&P dostrzega jednak ryzyko, że konieczność gwałtownej i wymuszonej konsolidacji fiskalnej w latach 2029–2030 mogłaby istotnie osłabić dynamikę PKB. Wskazuje także na zależność polskiej gospodarki od koniunktury europejskiej i napięć geopolitycznych – stwierdził ekonomista PKO BP.

Polityczne spory utrudniają naprawę finansów

Zwrócił ponadto uwagę, że istotnym elementem oceny S&P jest również trudna sytuacja polityczna. – Agencja wskazuje, że prezydenckie weta mogą utrudniać realizację reform rządu, a napięcia wokół sądownictwa i utrzymująca się polaryzacja polityczna będą ograniczać możliwości kształtowania polityki gospodarczej, w tym konsolidacji fiskalnej – dodał.

Kamil Pastor wskazał, że S&P mogłaby ponownie obniżyć rating Polski, gdyby utrzymujące się nierównowagi fiskalne i wzrost zadłużenia – na dodatek komplikowane przez polaryzację polityczną – doprowadziły do poważnych zagrożeń dla wzrostu gospodarczego, np. wskutek osłabienia zaufania inwestorów, wzrostu kosztów finansowania lub konieczności gwałtownego, wymuszonego dostosowania fiskalnego.

Ekspert dodał, że negatywnym czynnikiem byłaby również eskalacja wojny Rosji z Ukrainą.

Pastor podkreślił, że powrót do stabilnej perspektywy wymagałby działań na rzecz trwałego i znacznego ograniczenia deficytu fiskalnego, prowadzącego do stopniowego zmniejszania zadłużenia bez istotnego osłabienia wzrostu gospodarczego.

– W naszej ocenie decyzja S&P nie wynika z pojawienia się nowych zagrożeń, lecz stanowi reakcję na przewlekły charakter wyzwań fiskalnych. Nie zmieniły tego pozytywne informacje z ostatnich tygodni, w tym spadek deficytu sektora instytucji rządowych i samorządowych w I połowie 2026, korzystniejsza prognoza fiskalna ministra finansów Andrzeja Domańskiego na 2026 czy projekt korzystnych dla dochodów budżetowych zmian w PIT i CIT – powiedział ekonomista.

Ocenił on, że piątkowa decyzja jest skutkiem tego, iż dla S&P coraz większe znaczenie ma również wiarygodność perspektyw trwałego ograniczenia deficytu.

- Decyzję agencji traktujemy jako kolejny mocny sygnał ostrzegawczy, wskazujący na konieczność stabilizacji niezrównoważonych finansów publicznych. Silny wzrost gospodarczy i potencjał do zwiększania skali finansowania potrzeb pożyczkowych dają Polsce przestrzeń do stopniowego dostosowania fiskalnego. Brak działań w tym kierunku zwiększa jednak ryzyko, że w przyszłości konsolidacja będzie musiała być znacznie gwałtowniejsza i bardziej kosztowna dla wzrostu gospodarczego – powiedział Kamil Pastor.

Wybrane dla Ciebie