Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na

Wybory korespondencyjne. Przeprowadzi je Poczta Polska, ale kto jej za to zapłaci?

Poczta Polska zapewnia listonoszy, że za roznoszenie pakietów wyborczych dostana dodatkowe wynagrodzenie. Trudno jednak mówić o konkretach, skoro spółka w dalszym ciągu nie wie, ile w ogóle dostanie pieniędzy za organizację wyborów korespondencyjnych. I czy w ogóle je dostanie.

Podziel się
Dodaj komentarz
(Flickr)
Wybory prezydenckie nie odbędą się 10 maja. Nie znamy jeszcze daty ich przeprowadzenia.

W środę wieczorem na mocy porozumienia pomiędzy Jarosławem Kaczyńskim a Jarosławem Gowinem zapadła decyzja, że wybory 10 maja się nie odbędą.

Nadal więcej jednak pytań niż odpowiedzi. Jedno z nich dotyczy tego, jakie wynagrodzenie otrzyma Poczta Polska za organizacje głosowania korespondencyjnego. Uchwalone specjalnie na okoliczność pierwszych w historii Polski wyborów korespondencyjnych przepisy mówią o obowiązkach Poczty (czyli terminowym rozniesieniu pakietów wyborczych). Nie ma w nich słowa o tym, kto zapłaci za dodatkowa pracę listonoszy – zauważa "Gazeta Wyborcza".

- Do dzisiaj pracownicy nic nie wiedzą o wielkości dodatkowego wynagrodzenia za doręczanie pakietów wyborczych. Docierają do nich tylko informacje, że każdy pracownik zaangażowany w proces dystrybucji pakietów wyborczych będzie musiał zawrzeć umowę-zlecenie – powiedział w rozmowie z "GW" Piotr Moniuszko, przewodniczący Wolnego Związku Zawodowego Pracowników Poczty.

Wyliczył też, że jeżeli prawdą jest, że za każdy doręczony pakiet listonosz miałby dostać ok. 2 zł brutto, to w sumie obsłużenie 30 mln Polaków będzie kosztowało ok. 120 mln zł. Listonoszowi ma bowiem asystować drugi pracownik. Każdy z nich ma wykonywać pracę w oparciu o zawartą na te okoliczność umowę zlecenia.

Swoją drogą, wykonywanie tych samych obowiązków, które są ujęte w umowie o pracę, na podstawie umowy cywilnoprawnej jest sprzeczne z obowiązującymi przepisami prawa pracy – zauważył Moniuszko.

Obejrzyj: Otwarcie restauracji i barów. Właściciele oczekują konkretów

"Wiem, ale nie powiem" – Jacek Sasin

O przemilczane w ustawie wynagrodzenie "GW" spytała u źródeł, czyli skierowała pytanie do rzecznika prasowego spółki. Odpowiedź, jakiej udzieliła Justyna Siwek, nie rzuciła nowego światła na sprawę: "Poczta Polska jako spółka prawa handlowego prowadzi działalność gospodarczą, natomiast szczegółowe informacje nt. przygotowania do wykonania usługi obsługi wyborów korespondencyjnych stanowią tajemnicę przedsiębiorstwa w rozumieniu art. 11 ust. 2 ustawy z 16 kwietnia 1993 r. o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji i jako takie nie mogą zostać ujawnione".

W tak samo oględny, delikatnie mówiąc, sposób, na antenie RMF FM do sprawy podszedł Jacek Sasin,minister aktywów państwowych, zapytany został o to, ile kosztował druk pakietów wyborczych – które przecież przygotowane zostały za pieniądze publiczne.

- Nie chce mówić o tym, ile wydały spółki. Wiem, ale nie mogę powiedzieć. Poinformuję o tym, gdy będę mógł. Gdy minister spraw wewnętrznych zawrze umowę z PWPW, a ministerstwo kierowane przeze mnie – z Pocztą Polska, będziemy mogli mówić o koszach – powiedział Sasin.

Powołał się również na tajemnice handlowa przedsiębiorstw. Zapewnił przy tym, że karty "nie zmarnują się" i zostaną wykorzystane w przyszłości. Co do tego – nieograniczoną pewność zdaje się mieć tylko on.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Obejrzyj i dowiedz się, jak chronić się przed koronawirusem

komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
08-05-2020

zaqGorzej niż za komuny.

08-05-2020

marsw Polsce pisowskiej wszystko jest tajne? same przekręty i kombinacje!!!!

08-05-2020

DRZAZGASasin wykorzysta je jako papier toaletowy,ciekawe tylko która strona będzie w użyciu

Rozwiń komentarze (16)