19 milionów Polaków zagrożonych. Padła propozycja zmian w PESEL

Szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Bartosz Grodecki na antenie Radia ZET przyznał, że jego dane również znalazły się wśród informacji, które wyciekły do sieci. Jego zdaniem należy się zastanowić, czy numer PESEL w ogóle nie powinien być zastrzeżony automatycznie.

Szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Bartosz GrodeckiSzef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Bartosz Grodecki
Źródło zdjęć: © PAP | Albert Zawada
Malwina Gadawa

Wyciek danych, które znajdowały się w bazie firmy MyDr, już został określony jednym z największych incydentów w historii Polski. Na rządowej stronie bezpiecznedane.gov.pl można sprawdzić zakres ujawnionych informacji.

"Powinniśmy pójść trochę dalej"

Bartosz Grodecki, szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego w rozmowie na antenie Radia ZET przyznał, że jego numer PESEL również znalazł się wśród danych, które wyciekły. Jego zdaniem po ujawnieniu informacji milionów Polaków państwo powinno rozważyć zmianę podejścia do ochrony numerów identyfikacyjnych.


DLA CIEBIE
Wolność czy pieniądze? Zawsze płacisz jakąś cenę - Alina Sztoch II Pierwsza Praca #2 


– Mój PESEL też wypłynął. To, że wypłynęło, to jedno, ale po rozmowie z ekspertami w BBN wiemy, że te systemy publiczne, w ramach testowych działań, one nie są dobrze chronione – powiedział Bartosz Grodecki.

– Postulat do dyskusji – może powinniśmy pomyśleć, czy PESEL w ogóle nie powinien być zastrzeżony automatycznie. Ile razy korzystamy z numeru PESEL, załatwiając sprawy urzędowe? Bardzo rzadko. My po komunikacie "zastrzeż PESEL" postawiliśmy kropkę, a powinniśmy iść trochę dalej. Jeśli moje dane wypłynęły, to ja też muszę mieć poczucie, że państwo mi powie, co zrobić dalej – dodał szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego.

Wielki wyciek danych

W połowie sierpnia Ministerstwo Cyfryzacji potwierdziło informację o cyberataku na firmę MyDr, w wyniku którego wyciekły dane 19 mln Polaków, m.in. o lekach i receptach. Firma jest dostawcą systemu do prowadzenia m.in. elektronicznej dokumentacji medycznej. Dane, które wyciekły, dotyczą 12 tys. podmiotów medycznych korzystających z platformy MyDr.

Władze apelowały aby zastrzec numer PESEL. Najprostszym sposobem jest skorzystanie z aplikacji mObywatel. Usługa jest bezpłatna i dostępna dla pełnoletnich osób posiadających numer PESEL.

Zmiana statusu jest realizowana od razu. W aplikacji można również sprawdzić historię zastrzeżeń oraz dowiedzieć się, jaka instytucja i z jakiego powodu weryfikowała numer PESEL. Możliwe jest także włączenie powiadomień dotyczących usługi.

Numer PESEL można zastrzec także bez instalowania aplikacji. W tym celu należy skorzystać z serwisu mObywatel dostępnego za pośrednictwem strony gov.pl.

Osoby, które nie chcą korzystać z internetu, mogą zastrzec numer PESEL w dowolnym urzędzie gminy. Nie musi to być urząd właściwy dla miejsca zamieszkania.

Numer PESEL można zastrzec lub odblokować w dowolnym momencie. Dodatkowo użytkownicy mogą wybrać tymczasowe odblokowanie numeru na określony czas.

Proces ponownego zastrzeżenia trwa od 30 minut do 12 godzin, co stanowi element systemu zabezpieczającego przed manipulacjami "na wnuczka" czy "na policjanta".

Wybrane dla Ciebie