Ołeksandr Suchko, który kieruje jedyną na Ukrainie firmą produkującą zamienniki mleka kobiecego podkreśla w rozmowie z "Ekonomiczną Prawdą", że jego branża jako jedna z pierwszych odczuwa skutki spadku urodzeń. Dodaje, że nie ma na Ukrainie debaty publicznej na temat demografii, co uderzy z wielką mocą już za kilka lat.
- Społeczeństwo i biznes nie uświadamiają sobie skali problemu. Od 2014 r. liczba urodzeń systematycznie spada, a drugi rok z rzędu śmiertelność przewyższa urodzenia 2,9 razy - mówi Suchko. Dodaje, że w wojennych realiach dominuje myślenie krótkoterminowe.
Polska przegrywa stawkami. "We Francji i Niemczech płaci się lepiej"
Odpływ młodych
Przedsiębiorca zwraca uwagę, że niski poziom urodzeń to tylko część obrazu. - W ostatnim roku większość moich znajomych wysłała dzieci w wieku 14-20 lat na naukę za granicę - zaznacza. Suchko ocenia, że wielu z nich nie wróci do kraju i Ukraina straci przyszłych pracowników i przedsiębiorców.
W opinii Suchki kryzys demograficzny Ukrainy szybko odbije się na gospodarce przez brak rąk do pracy, ale też przez spadek popytu. Wskazuje trzy kluczowe czynniki: niską dzietność, migrację młodych oraz szybkie starzenie się ludności.
Kluczowe długoterminowe wsparcie rodzin
Suchko przekonuje, że demografii nie da się odłożyć "na po zwycięstwie". Postuluje, by państwo i biznes rozważyły fundusz rozwoju przyszłości oraz programy zapewniające bazowe wsparcie dzieci i rodzin nawet do 14. roku życia.
Mówi też o praktykach firm: jednorazowym wsparciu dla pracowników, którym rodzą się dzieci, oraz większej elastyczności dla matek wracających do pracy, np. krótszym dniu czy stopniowym powrocie. Jego zdaniem takie działania wzmacniają wsparcie rodzin i stabilizują rynek pracy.
- Biznes dobrze rozumie rynek pracy, dostrzega niedobory kadrowe, wie, jakie uwarunkowania wpływają na decyzje ludzi o pozostaniu w kraju, pracy i zakładaniu rodzin. Dlatego konieczny jest stały dialog: państwo powinno opracować strategię, a biznes powinien wnieść swój wkład, wiedzę, zasoby i własne praktyki - podkreśla Suchko, cytowany przez "Ekonomiczną Prawdę".
Źródło: Ekonomiczna Prawda