Wojenne sukcesy to za mało. Ukraina przegrywa bitwę o UE 

Ukraina skutecznie uderza w rosyjską infrastrukturę i coraz śmielej gra na arenie międzynarodowej. Jednocześnie jej gospodarka wciąż nie odrobiła wojennych strat, a wolne tempo reform może oddalać perspektywę szybkiego wejścia do UE - pisze "Rzeczpospolita".

UkrainaPrezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski
Źródło zdjęć: © GETTY | Dursun Aydemir, Beata Zawrzel
Malwina Gadawa

Kijów w ostatnim czasie wyraźnie zaostrzył kurs. Ukraina zwiększyła presję na Rosję, m.in. poprzez ataki dronowe na rosyjskie rafinerie. Doprowadziły one do niedoborów paliwa w Rosji i uderzyły w logistykę związaną z Krymem.

Rosyjski rząd, zmagając się z bezprecedensowym kryzysem na rynku paliw, sięga po coraz bardziej zdesperowane ruchy. Zaczął na przykład importował benzynę z Indii. Tych samych Indii, do których Rosja wysyła ropę. Niedawno podjął też decyzję o drastycznym obniżeniu norm jakościowych dla benzyny i oleju napędowego.

Władze oficjalnie zezwoliły na wprowadzenie do obrotu paliw klasy ekologicznej Euro-3, a nawet Euro-2, które zostały wycofane z użytku w Rosji już w 2014 r. Problemy z dostępnością paliwa są odczuwalne w całej Rosji. Według źródeł występują: reglamentacja sprzedaży, długie kolejki na stacjach paliw oraz rekordowy wzrost cen benzyny.

"Skazują się na samoizolację". Surowa ocena ruchów Ukrainy

Ukraina coraz śmielsza. Ale do Unii wciąż bardzo daleko

Jednocześnie Ukraina coraz pewniej zachowuje się w relacjach międzynarodowych, również wobec Polski. Nie zmienia to jednak faktu, że sytuacja kraju pozostaje bardzo trudna.

Jak wskazuje poniedziałkowa "Rzeczpospolita", Międzynarodowy Fundusz Walutowy oczekuje, że gospodarka Ukrainy wzrośnie w tym roku o 2 proc., po tym jak w 2022 r. PKB skurczył się o 28,8 proc.

Według analityków Kilońskiego Instytutu Gospodarki Światowej na początku 2026 r. była o 31 proc. mniejsza, niż wynikałoby z przedwojennego trendu. Straty Ukrainy oszacowano na 120,2 mld dol.

Kijów pozostaje też zależny od finansowania zewnętrznego: ukraiński budżet wciąż opiera się na kolejnych pakietach pomocy z UE, które wymagają jednomyślności państw członkowskich. W tle są rozmowy akcesyjne i oczekiwanie na reformy.

"Tempo integracji Ukrainy z UE zależeć będzie od postępów we wdrażaniu reform, co ogranicza perspektywę szybkiej akcesji" - wskazali w analizie eksperci Ośrodka Studiów Wschodnich".

Jak przypominają, sam wicepremier ds. integracji europejskiej Taras Kaczka ocenia czas potrzebny na implementację wszystkich koniecznych zmian na dwa-trzy lata, jednak - jak podkreślają eksperci - Kijów bardzo wolno realizuje kluczowe reformy dotyczące walki z korupcją i praworządności.

"Z 10 priorytetowych działań zawartych w tzw. planie Kaczka–Kos na 2026 r. zrealizował zaledwie ok. 15 proc. Ogranicza to wiarygodność argumentów Kijowa, przede wszystkim ośrodka prezydenckiego, który dąży do szybkiej ścieżki członkostwa, proponując niejako "w zamian" wkład Ukrainy w bezpieczeństwo Europy wynikający z jej zdolności i know-how w zakresie zastosowania dronów" - czytamy w analizie OSW.

Eksperci OSW przypominają, że w wielu państwach członkowskich nie ma zgody na szybkie przyjęcie Ukrainy. Stąd pojawiają się pomysły rozwiązań pośrednich, takich jak "stowarzyszone członkostwo" czy inne kompromisowe modele integracji.

Wybrane dla Ciebie