Atlantic to jedna z najbardziej rozpoznawalnych polskich marek bielizny, która po spektakularnym bankructwie wróciła na rynek. Jej współtwórca Wojciech Morawski w "Biznes Klasie" mówi wprost o ryzyku, upadku, intuicji i jakości, która uratowała markę. Atlantic w szczycie popularności osiągał skalę około 140 mln zł przychodów rocznie, zanim doszło do bankructwa. Sam Morawski mówi o tym okresie jako o momencie, który "zgolił go do zera". Po upadku marka wróciła na rynek, opierając się na rozpoznawalności i jakości produktu. Dziś, jak podaje w rozmowie, skonsolidowane przychody grupy wynoszą ponad 30 mln zł, a firma notuje spokojny, stabilny wzrost. - W biznesie zarabia się dlatego, że jest ryzyko. Bez ryzyka nie ma dużych pieniędzy - mówi Wojciech Morawski. Podkreśla, że bankructwo nie jest wyjątkiem, lecz naturalnym elementem rynkowej biografii, choć w Polsce wciąż bywa stygmatyzowane. Jak zaznacza, zna wiele osób prowadzących firmy było "kilka razy na granicy" i to, jego zdaniem, jest normalne. Biznes wymaga odporności psychicznej, a ta zaczyna się od zrozumienia samego siebie.- Psychika jest królem - mówi Morawski dodaje, że bez uporządkowania siebie, bez szczerości wobec własnych ograniczeń i predyspozycji, nie da się przejść przez kryzys. Jak przyznaje, jemu samemu zajęło to wiele lat. Zobacz całą rozmowę.