Zaskakujący efekt wojny w Iranie. Ceny oleju sojowego poszybowały
Ceny oleju sojowego wzrosły do najwyższego poziomu od ponad dwóch lat po atakach USA i Izraela na Iran. Wzrost notowań ropy, wywołany napięciami wokół Cieśniny Ormuz, przełożył się na drożejące oleje roślinne wykorzystywane m.in. do produkcji biopaliw - opisuje Bloomberg.
Notowania oleju sojowego w Chicago w poniedziałek wzrosły nawet o 3,9 proc., osiągając najwyższy poziom od ponad dwóch lat. Później część wzrostów została ograniczona, jednak najbardziej aktywny kontrakt zmierza w kierunku szóstego z rzędu dnia zwyżek. Równolegle ceny referencyjnego oleju palmowego w Kuala Lumpur wzrosły o 1,6 proc.
Impulsem dla rynku był skok cen ropy naftowej po weekendowych atakach Stanów Zjednoczonych i Izraela na Iran. Jak podaje Bloomberg, droższa ropa zwiększa opłacalność alternatywnych paliw, takich jak biodiesel, co z kolei podnosi popyt na oleje roślinne.
– W tym tygodniu olej sojowy będzie podążał za ropą jak magnes po atakach w Iranie – powiedział Joe Davis z Futures International LLC.
Ropa naftowa początkowo gwałtownie zdrożała, notując największy skok od czterech lat, zanim część wzrostów została skorygowana. Konflikt amerykańsko-izraelski z Iranem wywołał niepokój na rynku surowców i obawy o ewentualne zakłócenia w rejonie Cieśnina Ormuz.
Eskalacja na Bliskim Wschodzie. Ekspert mówi, co dzieje się na rynkach
Ormuz ważna także dla olejów
Choć państwa Bliskiego Wschodu nie są największymi odbiorcami oleju palmowego – większy popyt generują Indie, Chiny oraz Unia Europejska – około jedna piąta światowych dostaw tego surowca przepływa przez Ormuz.
Jak wskazał Nirgunan Tiruchelvam z Aletheia Capital, eskalacja konfliktu nie musi oznaczać bezpośredniego wstrzymania wysyłek, ponieważ istnieją alternatywne trasy transportu. Ich wykorzystanie oznaczałoby jednak dłuższy czas dostaw.
Statki kierujące się na Bliski Wschód omijają te trasy albo żądają wyższych stawek frachtowych. To może podnieść ceny olejów roślinnych w krajach Rady Współpracy Zatoki i wpłynąć na przepływy handlowe w regionie – ocenił Mayur Toshniwal z Emami Agrotech Ltd.
Według niego państwa GCC wraz z Afganistanem i Pakistanem sprowadzają rocznie około 5 mln ton olejów roślinnych. Trwający konflikt może utrzymać ceny na podwyższonym poziomie, a wolumen handlu może być zaburzony przez co najmniej jeden–dwa miesiące.
Na rynek olejów wpływa również decyzja Chin o wprowadzeniu od 1 marca 5,9-proc. cła antydumpingowego na import rzepaku z Kanady. Stawka ta jest niższa niż wstępnie zapowiadane w ubiegłym roku poziomy. Wcześniej Pekin poinformował o zniesieniu ceł na kanadyjską śrutę rzepakową po styczniowej wizycie premiera Marka Carneya.
Źródło: Bloomberg