Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na
KFM
|

Zawyżona wycena naprawy i auto na złom. Ubezpieczalnie zaczynają kombinować

13
Podziel się:

Dobrze znane starszym kierowcom praktyki ubezpieczalni zaczynają wracać. Próbują dążyć do maksymalnego podbicia wyceny naprawy. O sprawie pisze "Gazeta Wyborcza".

Zawyżona wycena naprawy i auto na złom. Ubezpieczalnie zaczynają kombinować
Ubezpieczyciele próbują maksymalnie podbić wycenę naprawy, by sięgnąć szkody całkowitej (Materiały WP, Adobe)
bELbXnYl

"Gazeta Wyborcza" przytacza przykład czytelniczki, która spowodowała stłuczkę. Mimo że miała AC, ubezpieczyciel wyliczył koszt jej naprawy na 18 tys. zł, czyli powyżej 70 proc. wartości auta.

Firma wspaniałomyślnie zaoferowała, że odkupi "wrak" za 23 tys., wypłacając klientce 3 tys. zł (jej zdaniem samochód przed stłuczką wart był 26 tys. zł). Czytelniczka była skrupulatna, sprawdziła kosztorys, w którym ubezpieczyciel uwzględnił wymianę zderzaków. Także tego nienaruszonego.

Zobacz także: Nie masz OC? Kary nie unikniesz. "Maksymalnie wynosi 5,6 tys. zł"
bELbXnYn

Szkoda całkowita i zawyżanie wyceny

Gdy klientka zaczęła to kwestionować, tajemniczym sposobem koszt naprawy samochodu zmalał do 5 tys. zł. "Gazeta Wyborcza" przypomina praktyki firm ubezpieczeniowych, które dążyły do maksymalnej wyceny naprawy auta, by uznać je za nadające się na złom. Przy podbiciu wyceny samochodu sprzed stłuczki, próbują obniżyć kwotę wypłaty.

Stoi to w ciekawej kontrze do doniesień, o których pisał Money.pl. Tak kosztowna naprawa powinna się zapewne odzwierciedlać w rosnących kosztach prowadzenia biznesu i stawek godzinowych mechaników? Niekoniecznie. W Money.pl opisywaliśmy problemy branży blacharsko-lakierniczej.

bELbXnYt

Stawka za roboczogodzinę prac blacharsko-lakierniczych przy rozliczaniu likwidacji szkód komunikacyjnych jest niezmienna na rynku nawet od 6-7 lat. Niektórzy wyjaśniają, że jest ona wprawdzie indywidualnie ustalana przez przedsiębiorcę, ale towarzystwa ubezpieczeniowe nie zawsze ją akceptują. Czasem nie zatwierdzają kosztorysów wykonanych napraw. W efekcie dyktują ceny zrealizowanych już dla nich usług.

Powrót do praktyk, o jakich pisze dziennik, jest o tyle ciekawy, że firmy ubezpieczeniowe miały dobry okres, pandemia ich nie poturbowała. Z raportu Polskiej Izby Ubezpieczeń za zeszły rok wynika, że w skali całego kraju składka brutto z tytułu ubezpieczeń komunikacyjnych w 2020 r. wyniosła 23,4 mld zł. W tym samym czasie z tytułu odszkodowań komunikacyjnych wypłacono 14,5 mld zł.

Instytucja szkody całkowitej jest wygodniejsza dla ubezpieczyciela niż klienta. Jak pisał serwis Autokult, wielu ubezpieczycieli wykorzystuje instytucję szkody całkowitej, by zmniejszyć wysokość odszkodowania. Szczególnie w przypadkach, gdy wartość naprawy jest bliska granicy pozwalającej na orzeczenie szkody całkowitej. Wtedy w kalkulacji pojawiają się wyłącznie najdroższe części, a wskazane stawki roboczogodzin znacząco przekraczają normę. Po co? By wydać mniej na egzekucję szkody.

bELbXnYu

Weźmy auto warte 20 tys. zł i pierwotną wycenę naprawy, wynoszącą 15 tys zł. Wystarczy trochę podrasować kosztorys, by przekroczyć wartość graniczną i orzec szkodę całkowitą. A następnie stwierdzić, że wrak jest wart 13 tys. zł i - zamiast pierwotnych 15 tys. zł na naprawę — zostawić poszkodowanego z 1/3 tej kwoty i nienaprawionym pojazdem. To początek pasma nadużyć, które w konsekwencji prowadzą do nieprawidłowości na rynku wtórnym.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
bELbXnYO
Źródło:
money.pl
KOMENTARZE
(13)
Serwissnt
2 miesiące temu
Niestety ale nie do końca masz racje !!!to prawda ze te i inne firmy produkują części OMowe czyli do t/zw. pierwszego montażu śle robią to pod zamówienie i specyfikacje producenta , jest to b/wysoka norma a przez to oczywiście jakość . Wynika to z tego ze producent auta daje 3-5/7 letnia gwarancje lub np. 100tys . Km przrbiegu i chce mieć przez ten czs spokój . Potem te same firmy produkują zamienniki które wyglądaj tak sam ale czest używa die trochę tańszej gumy , stali itd.Najlepszym przykładem są akumulatory, zdążają się nam np. w oplach takie które wytrzymują czest 10-12 a i dużej lat eksp. nawet bardzo dobrej jakości zamiennik tej samej firm!!!!!!!! Wytrzymuje 5-7 lat. Niby to sam A jednak nie!!!
Art
2 miesiące temu
Obcokrajowiec uderzy mi cofając w nowiutkie auto wezwałem policję okazało się że niema ubezpieczenia próbowałem ściągnąć z funduszu gwarancyjnego nie stety nie mogłem bo posiadałem AC w systemie wisi mi szkoda i nie jestem dobrym klientem tqk usłyszałem aby uzyskać kolejne ubezpieczenie AC z dobrymi zniżkami więc Zostałem wydymany
Racjusz
2 miesiące temu
Tak zawsze było jeśli chodzi o szkodę całkowitą, więc nie jest to nowy problem. Pojawił się niestety inny problem przy naprawie na częściach nieoryginalnych przy szkodzie częściowej, gdyż do wyceny bierze się ceny najtańszych zamienników [wybierając metodę likwidacji w ASO może być szkoda całkowita, a poza ASO na zamiennikach już będzie to szkoda częściowa: różnica w koszcie części i robocizny jest duża pomiędzy tymi metodami]. Generalnie zamienniki często są produkowane na tej samej linii produkcyjnej co oryginały (np. firmy Bosch, Kayaba, Bilstein, Valeo, Magneti Marelli, Brembo, TRW, Hella), a na ostatnim etapie produkcji jest grawerowany znaczek albo producenta auta (np. VW, Peugeot itd.), albo producenta części (np. Bosch, TRW itd.). Jest to identyczna część (poza znaczkiem), ale te ze znaczkiem producenta auta są sprzedawane w ASO jako oryginały, a pozostałe są sprzedawane poza ASO jako zamienniki i są oczywiście o wiele tańsze. Wracając do sedna problemu, oczywiście jest też możliwość, że dany producent będzie produkował tylko zamienniki, a nie oryginały. I właśnie te części oferowane na polskim rynku, najczęściej z Chin, są najtańsze i brane do wyceny naprawy szkody. Niestety ich jakość nie jest za dobra. Więc z jednej strony fajnie, że bezgotówkowo będę miał naprawione auto np. po uderzeniu w koło, ale z drugiej strony montaż elementów zawieszenia niskiej jakości spowoduje, że za np. 2 lata już z własnej kieszeni będę musiał wymienić te szybko zużywające się/psujące się elementy.
bELbXnYP
Nareszcie
2 miesiące temu
To nie jest nowy proceder, tak było...zawsze. Tylko ludzie lepiej liczą pieniądze i są bardziej świadomi, szybciej się orientują, że są oszukiwani
ech
2 miesiące temu
Czyli ubezpieczalnie zrobiły sobie źródło dochodów z oszustwa - na to chyba jest paragraf.