Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na
oprac. MLG
|

Zimowy sezon w cieniu kryzysu. Odczują to także narciarze

11
Podziel się:

W obliczu rosnących kosztów energii ośrodki narciarskie w całej Europie podnoszą ceny karnetów narciarskich, zakwaterowania i innych usług. W Austrii skracają godziny otwarcia i rezygnują z nocnej jazdy na nartach. We Włoszech ceny karnetów wzrosły o 13 proc. We Francji kolejki jeżdżą nawet o 30 proc. wolniej.

Zimowy sezon w cieniu kryzysu. Odczują to także narciarze
Alepejskie kurorty narciarskie w cieniu kryzysu szukają oszczędności (PAP, GIAN EHRENZELLER)

Ośrodki narciarskie zużywają ogromne ilości energii elektrycznej do zasilania armatek śnieżnych, wyciągów narciarskich i barów górskich. Według brytyjskiego dziennika "Telegraph" niektóre kurorty zużywają rocznie tyle samo energii, co 40 tys. gospodarstw domowych.

To będzie drogi sezon narciarski

Włoskie ośrodki narciarskie wprowadzają najwyższe podwyżki cen, by zrekompensować koszty energii. Ceny karnetów dziennych, wielodniowych i całosezonowych wzrosły od 6 do 13 proc. - informuje serwis informacyjny SkyTG24.

Najbardziej wzrosły ceny w kurortach Bormio i Livigno w północno-zachodniej Lombardii. W Bormio dzienny bilet wzrósł z 46 euro w zeszłym sezonie do 52 euro (243 złotych) w tym roku, podczas gdy w Livigno z 52 euro do 59 euro (275 złotych).

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Zobacz także: Kryzys w Niemczech. Rosnące koszty biją w klasę średnią

Karnet dzienny sieci Dolomiti Superski, który umożliwia narciarzom dostęp do 12 różnych ośrodków, kosztuje 74 euro (345 złotych) w bieżącym sezonie, w porównaniu do 67 euro rok wcześniej.

Hotele i restauracje również podniosły ceny, by pokryć wyższe rachunki za ogrzewanie i światło.

Karnety narciarskie w Szwajcarii kosztują na ogół nieco więcej niż w sąsiednich krajach europejskich, ale obecnie ośrodki starają się utrzymać wzrost cen na jak najniższym poziomie. Słynny kurort St. Moritz w ogóle nie podniósł cen w tym sezonie.

Średnio karnety podrożały o około 5 proc. Zermatt podniósł ceny karnetów dziennych z 79 franków do 83 franków (390 złotych), podczas gdy Verbier podniósł ceny o 3,9 proc. do 80 franków (380 złotych).

W Austrii niektóre ośrodki spodziewają się podwojenia kosztów energii elektrycznej w tym sezonie. Wiele korzystnych kontraktów na dostawę energii wygasa z końcem 2022 roku, a kurorty obawiają się ogromnych skoków cen w 2023 roku.

Popularne ośrodki, które musiały podnieść ceny biletów, by poradzić sobie z rosnącymi rachunkami, decydują się również na skrócenie godzin otwarcia lub całkowite zamknięcie stoków, by zmniejszyć zużycie energii - opisuje portal Euronews.

Tak ośrodki narciarskie oszczędzają

Ośrodki zmniejszają również przepustowość wyciągów narciarskich i spowalniają je, by oszczędzać prąd. Niektóre przeprowadzają sztuczne naśnieżanie w czasie panowania najzimniejszych temperatur. Nocna jazda na nartach została również zawieszona w niektórych miejscach, by obniżyć koszty oświetlenia i pracy wyciągów.

Ośrodki we francuskich Alpach również starają się znaleźć sposoby na oszczędzanie energii, przy czym około połowa z nich przygotowuje się również na to, że rachunki za energię będą trzy do sześciu razy wyższe niż w poprzednich latach - informuje agencja Reutera. Ceny karnetów na wyciągi mają wzrosną o około 5 proc. w stosunku do poprzedniego sezonu.

W Chamonix kolejki będą jechać o 10 proc. wolniej, o ile nie będzie tłumów, ale możliwe jest również spowolnienie o 30 proc. Wiele ośrodków narciarskich, w tym Chamonix i Val Thorens, zobowiązało się też do ograniczenia produkcji sztucznego śniegu i zmniejszenia ogrzewania budynków.

Ośrodek narciarski Morzine we francuskich Alpach oferuje sposób na zaoszczędzenie pieniędzy i zmniejszenie wpływu na środowisko. Narciarze, którzy dojadą do górskiego kurortu koleją, otrzymają zniżki na karnety, wypożyczenie sprzętu, zakwaterowanie i wyżywienie.

W kurortach narciarskich fińskiej części Laponii zainaugurowano nowy sezon narciarski już na początku października. Operatorzy tras narciarskich podnieśli ceny biletów dotychczas o kilka procent. Narciarze muszą przygotować się np. na to, że wyciągi będą poruszać się wolniej o ok. 30 proc., by zużycie energii było mniejsze, a sztuczne naśnieżanie tras biegowych będzie przeprowadzane jedynie w temperaturach poniżej zera.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
PAP
KOMENTARZE
(11)
exx
2 miesiące temu
PiS pogrąża Polskę w ruinie.
Bob
2 miesiące temu
Od początku fikcyjnej pandemii za wszystkie kryzysy odpowiedzialni są dyletanci z PIS-u.
Ddd
2 miesiące temu
Dobrze podwyżki nie wpłyną, w Polsce ludzie nie są bogaci i zrezygnują z wyjazdu. Czekam na ceny karnetów ale jak poszły do góry o 15-20% to rezygnuje w tym roku i jadę za granice pozwiedzać
Anton
2 miesiące temu
Austria, mieszkamy tu i pracujemy i po raz pierwszy jedziemy na narty do Polski, cena za skipass ski Amade 68 euro, do tego paliwo po 1.80 za litr, do tego cokolwiek do zjedzenia na stoku 15 euro plus byle napój 5, rodzin austriackich nie stać na narty i austriackie media o tym głośno mówią, narty nie są już w tym kraju alpejskim sport masowym tylko luxusowym. I nie chodzi o same ceny wypadu narciarskiego ale o to że ceny życia podstawowych produktów i rachunki za energię poszły tak bardzo w górę -np prąd od 1 stycznia o 100% z o 15 na o.30 centów za kWh, kilo chleba 7 euro masło 3, ser żółty 20 euro za kilo, że na przyjemności już nie wystarcza.....
Twój nick
2 miesiące temu
W związku z tym prezydent powinien zwołać pilne spotkanie Biura Bezpieczeństwa Narodowego