Poprawia się sytuacja wokół węgierskiej elektrowni jądrowej Paks, której pracę ograniczał wyjątkowo niski poziom Dunaju. Premier Węgier Peter Magyar poinformował w poniedziałek rano, że rozpoczął się proces ponownego uruchamiania kolejnej turbiny.
Przełom na Węgrzech. Kolejna turbina wraca do pracy
"Poziom Dunaju był dziś rano o 19 centymetrów wyższy niż podczas minimum sprzed tygodnia. Rozpoczęto proces ponownego włączenia turbiny w Paksie. Od wieczora turbina nr 3 drugiego bloku również będzie produkować energię. – przekazał w poniedziałek Peter Magyar.
WIDEOPromy na Odrze stanęły. Pokazano wymowne nagranie
Rekordowo niski poziom Dunaju doprowadził wcześniej do mocnego ograniczenia produkcji w Paks. Węgierskie władze apelowały wówczas do mieszkańców i przedsiębiorstw o ograniczanie zużycia energii.
Premier zapowiada "rewolucję"
Magyar zapowiedział też w czwartek rozwijanie zdolności państwa w zakresie magazynowania energii, ponieważ obecnie możliwości wytwarzania energii słonecznej są niemal dziewięciokrotnie większe niż pojemność dostępnych magazynów.
Premier stwierdził, że Węgry potrzebują "rewolucji energetycznej i wodnej", obejmującej "bezprecedensowy rozwój" mocy magazynowania energii oraz sieci elektroenergetycznej.
Zauważył, że choć Węgry dysponują mocą instalacji fotowoltaicznych przekraczającą 8800 MW, zdolność kraju magazynowania energii wynosi zaledwie 980 MW. W rezultacie Węgry często wytwarzają nadwyżki energii w okresach słonecznych, które mogą sprzedać jedynie po minimalnych lub wręcz ujemnych cenach, a jednocześnie mają trudności ze zgromadzeniem wystarczających zasobów na potrzeby nocne lub okresy większego zachmurzenia – wyjaśnił szef węgierskiego rządu.