Horyzonty

Zaprasza Patrycjusz Wyżga
Donald Tusk wskazał Jarosława Królewskiego jako jednego z młodych polskich przedsiębiorców, którzy odnieśli światowy sukces. W programie "Horyzonty" założyciel Synerise przekonuje jednak, że same talenty nie wystarczą. Polska musi stworzyć system pozwalający rodzimym firmom rosnąć i konkurować z technologicznymi gigantami.

– Mówię o ludziach bardzo młodych, którzy, można powiedzieć, zawojowali świat – powiedział wtedy premier.

Jednocześnie przyznał, że Polska od lat ma problem z zatrzymywaniem naukowców, inżynierów i przedsiębiorców. Część z nich tworzy firmy za granicą albo przenosi tam najbardziej perspektywiczne części działalności, ponieważ łatwiej znajduje kapitał, klientów i partnerów biznesowych.

Królewski: pojedyncze sukcesy nie wystarczą

Jarosław Królewski odniósł się do słów premiera w programie "Horyzonty". Samo dostrzeżenie przez szefa rządu polskich przedsiębiorców technologicznych uznał za ważny sygnał. Zaznaczył jednak, że nie można mylić sukcesu kilku firm z siłą całego systemu.

Królewski już wcześniej przekonywał, że nasz kraj nie może poprzestać na kupowaniu rozwiązań opracowanych przez zagraniczne koncerny.

– Nikt za nas przyszłości nie wymyśli, a także nie rozwiąże za nas problemów – podkreślał przedsiębiorca, komentując współpracę polskiego rządu z Google.

Nie oznacza to jednak, że Polska powinna odcinać się od globalnych firm technologicznych. Zdaniem prezesa Synerise potrzebne jest połączenie dwóch kierunków: przyciągania zagranicznych inwestycji i jednoczesnego wzmacniania krajowych kompetencji.

– Nie stać nas dzisiaj na brak inwestycji takich gigantów jak Google czy Microsoft w Polsce – mówił Królewski w studiu WP.

Zastrzegał przy tym, że współpraca z największymi koncernami nie może prowadzić do całkowitego uzależnienia państwa od ich infrastruktury, usług i decyzji. Jego zdaniem Polska powinna zachować kontrolę przynajmniej nad najważniejszymi elementami systemów wykorzystywanych przez administrację, energetykę, finanse czy sektor obronny.

Polska Rada Przyszłości

Królewski znalazł się w powołanej przez premiera Radzie Przyszłości. W jej skład weszli przedstawiciele nauki i biznesu, m.in. twórcy firm technologicznych, eksperci od sztucznej inteligencji, biotechnologii oraz przemysłu obronnego.

Zadaniem tego gremium ma być przygotowywanie propozycji dotyczących innowacji, nowych technologii i rozwoju kapitału ludzkiego. Dla przedsiębiorców najważniejsze będzie jednak to, czy rekomendacje rady przełożą się na konkretne decyzje: zmiany w zamówieniach publicznych, nowe instrumenty finansowania oraz ułatwienia dla firm prowadzących badania.

– Branża technologiczna dała ciała przez ostatnie 30 lat. Co myśmy przez te 30 lat zrobili? Firmy biegały z rozwiązaniami software'owymi, które często ogłupiały ludzi w prezentacjach, (były – red.) sprzedawane za miliony dolarów. To jakie problemy tego świata zostały rozwiązane? Żadne – mówił gorzko gość "Horyzontów".

Nowa faza rozwoju AI?

Zdaniem Królewskiego, jeśli chodzi o AI, to przechodzimy obecnie do fazy, w której powstawać będą wynalazki, które pokażą, że te modele pozwalają oszczędzać ogromne pieniądze.

– Ta presja Chin jest m.in. z tym związana. Dziś to są bardzo odważne inwestycje. Jest inwestor, który inwestuje 50 mld dol. w GPU czy technologie, a potem przychodzi dwóch-tech matematyków z Chin i mówi, że to można zrobić cztery razy taniej – opowiadał Królewski w programie.

Jego zdaniem Polska powinna dominować w teoretycznej sztucznej inteligencji. – Tu jest potencjał, żeby nawymyślać rzeczy, które będą za chwileczkę tą przyszłością dziedziny. Uważam, że właśnie w tej części tworzenia nauki Polska może być naprawdę mocna. Ale też w rozwiązaniach optymalizacyjnych – pokazać, że da się to zrobić lepiej, taniej, potężniej itp. Możemy podejść do tego w taki sposób, że robimy realnie przynoszą bardzo dużo pieniędzy, optymalizują rzeczywistość i nie wymagają bardzo wielu zasobów – wskazywał.

Patrycjusz Wyżga

Wszystkie odcinki programu "Horyzonty"

Odcinki innych programów

Wybrane dla Ciebie