Prezydent Karol Nawrocki skierował do Trybunału Konstytucyjnego ustawę o podatku od nadzwyczajnych zysków (tzw. windfall tax) osiągniętych przez firmy paliwowe w okresie od marca do grudnia 2026 r. ze zbycia paliw ciekłych.
Wyniki przedsiębiorstw pompowane są przez wysokie ceny ropy, co jest skutkiem wojny na Bliskim Wschodzie. "Windfall tax", jak przypomina rząd, wprowadziła Zjednoczona Prawica po ataku Rosji na Ukrainę, gdy surowiec także gwałtownie drożał.
Niemniej, teraz, jak wspomnieliśmy, sprawa jest w zawieszeniu za sprawą decyzji prezydenta. Szef resortu energii Miłosz Motyka mówił w piątek w Polsat News, że w rządzie rozpatrywane są jednak różne warianty zmian w podatku od nadzwyczajnych zysków.
WIDEOPremier wymienił go wśród gwiazd polskiego AI. Królewski odpowiada
- Jest kilka koncepcji, ja jestem zwolennikiem opodatkowania koncernów zagranicznych. Będziemy szukali rozwiązania - powiedział minister Motyka.
Decyzja ws. CPN
3 lipca Sejm przyjął zgłoszone przez Senat poprawki do ustawy o podatku od nadzwyczajnych zysków firm paliwowych i zgodził się na wprowadzenie limitu kwoty podatku do zapłacenia.
Dodajmy, że w czwartek Grupa Orlen opublikowała wyniki za pierwsze półrocze. Koncern wypracował w tym czasie ponad 15,8 miliarda złotych zysku netto. Oznacza to wynik o blisko 10,2 miliarda złotych wyższy w ujęciu rocznym. Wzrosły również przychody.
Szacowane na 4 mld zł wpływy z tzw. windfall tax miały posłużyć sfinansowaniu pakietu Ceny Paliw Niżej.
- Pierwsza dobra informacja jest taka, że ceny w hurcie spadają po ostatnich deklaracjach ze strony Stanów Zjednoczonych i Iranu o możliwym pokoju. To powinno się przełożyć na stacje - powiedział Motyka w Polsat News.
Minister jednocześnie zaznaczył, że formalna decyzja rządu dotycząca uruchomienia pakietu nie zapadła.
- Jeżeli chodzi o pakiet CPN, tej decyzji nie ma. Deklaracja ze strony pana premiera jest utrzymana. Tę decyzję podejmiemy w przyszłym tygodniu najprawdopodobniej - zapowiedział minister energii.