Tysiące luksusowych Porsche w kenijskich magazynach. Oto skutek wojny
Ponad cztery tysiące luksusowych samochodów, w tym najnowsze modele Porsche, które pod koniec lutego wypłynęły z Japonii do Dubaju, trafiło do magazynów portowych kenijskiej wyspy Lamu - poinformowały w czwartek na portalu X władze portu.
Niespodziewany rozładunek to jedna z konsekwencji trwającej trzeci tydzień wojny, jaką Stany Zjednoczone i Izrael prowadzą z Iranem. Płynące do Zjednoczonych Emiratów Arabskich statki załadowane samochodami nie odważyły się bowiem przepłynąć przez Cieśninę Ormuz w pełni kontrolowaną przez irański Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC).
"Przemysł ma się bardzo dobrze". Oto jak Polska umacnia swoją pozycję
Pierwszy statek z 469 samochodami na pokładzie został rozładowany na Lamu już w zeszłym tygodniu. Kolejny, płynący pod francuską banderą Grande Florida z około 3,8 tys. samochodów zacumował tam we wtorek, a do kenijskiego brzegu zbliża się jeszcze jeden transportowiec z 5 tys. luksusowych samochodów - poinformował dyrektor generalny portu w Lamu, Abdulaziz Mzee.
W środę, Wiliam Ruto - imiennik prezydenta Kenii - powiedział mediom, że port ten przygotowuje się na "gwałtowny napływ statków" w najbliższych dniach w związku z działaniami wojennymi prowadzonymi na wodach Bliskiego Wschodu.
Samochody pozostaną w kenijskich magazynach do czasu ustabilizowania się sytuacji - wynika z informacji zarządu portu zamieszczonej na X.
Porty Zjednoczonych Emiratów Arabskich, do których miały trafić luksusowe dobra zostały zaatakowane przez irańskie pociski balistyczne i drony już na początku marca w odwecie za rozpoczęte 28 lutego ataki USA i Izraela oraz za zabójstwo najwyższego przywódcy Iranu Alego Chameneiego.