Donald Trump po lipcowym szczycie NATO w Turcji został potajemnie przewieziony z Air Force One do innego samolotu i w tajemnicy poleciał nim do Wielkiej Brytanii. "The New York Times" opisuje szczegóły operacji, podczas której nawet część pracowników Białego Domu nie wiedziała, gdzie w rzeczywistości znajduje się prezydent USA.
Trump potajemnie zmienił samolot
Jak czytamy, amerykański prezydent najpierw wszedł na pokład starszego samolotu Air Force One, a nie luksusowego - katarskiego - którym przyleciał do Turcji na szczyt NATO. Zrobił to przez drzwi po lewej stronie maszyny, na oczach kamer i dziennikarzy.
WIDEOTrump potajemnie opuścił Turcję w obawie o życie. Jest nagranie
Media, w tym sam "The New York Times", informowały początkowo, że właśnie tym samolotem prezydent poleciał do Wielkiej Brytanii. Dziś jednak wiadomo, że tak nie było.
Trzy samoloty i prezydent w kontenerze
Według amerykańskiego urzędnika, cytowanego przez "NYT", Trump został potajemnie wyprowadzony z opisywanego wyżej Air Force One po drugiej stronie samolotu. Wykorzystano do tego kontener cateringowy, który umieszczono na wysokości drzwi maszyny. Prezydent został tam ukryty i następnie przewieziony w nim do trzeciego samolotu - wojskowej maszyny - którą w tajemnicy poleciał do Wielkiej Brytanii.
Operację przeprowadzono po tym, jak siły wojskowe USA, na polecenie Trumpa, wznowiły ataki lotnicze na Iran w następstwie załamania się negocjacji między Waszyngtonem a Teheranem, których celem było zakończenie wojny.
Dziennikarze znajdujący się na pokładzie starszego samolotu nie zostali poinformowani, że Donald Trump nie leciał z nimi z Turcji do bazy lotniczej w Wielkiej Brytanii. Nic o tym nie wiedząc, wzięli udział w tym podstępie i wraz z niektórymi pracownikami Białego Domu pełnili rolę nieświadomych przynęt
Dziennik informuje, że po przybyciu do Wielkiej Brytanii Trump został potajemnie przetransportowany z powrotem do starszej wersji samolotu Air Force One. Następnie wysiadł na oczach dziennikarzy i przeszedł przez płytę lotniska do samolotu podarowanego mu przez Katar, którym wrócił do Waszyngtonu.
Źródło: "The New York Times"