"Za 15 lat nas nie będzie". Szef niemieckiego giganta ostrzega

Jeśli będziemy kontynuować dotychczasowe działania, za 15 lat nas nie będzie – ocenił Marc Llistosella, prezes Knorr-Bremse. Jego zdaniem Europa błędnie reaguje na konkurencję z Azji. – Cła dla Chin muszą być bardzo konkretne – dodał Llistosella w Politico.

Marc Llistosella ostrzega przed upadkiem przemysłu w EuropieMarc Llistosella ostrzega przed upadkiem przemysłu w Europie
Źródło zdjęć: © Bloomberg via Getty Images | Mark Kauzlarich, Matthias Doering • Zdjęcie wygenerowane przy pomocy AI
Piotr Bera

Knorr-Bremse to niemiecka firma produkująca systemy hamulcowe do pojazdów szynowych i transportowych. Przedsiębiorstwo z siedzibą w Monachium powstało w 1905 r. i jeszcze w 2021 r. zatrudniało ponad 30 tys. osób na całym świecie. Jeszcze kilka lat temu przychody firmy sięgały 6,7 mld euro. Teraz gigant z branży transportowej i motoryzacyjnej ostrzega przed mglistą przyszłością tych sektorów w Europie.

– Jeśli będziemy kontynuować dotychczasowe działania, za 15 lat nas nie będzie – stwierdził Llistosella.


WIDEO
Warszawiacy ruszyli na pole rolnika. "Sąsiadów chyba też zaskoczyło"

"Die Welt" zwraca uwagę, że zdaniem Llistoselli unijne działania ochronne są zbyt ograniczone, a sama krytyka Chin nie wystarczy. Dlatego należy nałożyć precyzyjne cła na Pekin. To istotne, gdyż przewaga "Państwa Środka" może rosnąć: każdego roku chińskie uczelnie kończy nawet 1,5 mln inżynierów, podczas gdy w Niemczech na rynek wchodzi ok. 132 tys. absolwentów.

– Zapomnijcie o kapitalizmie państwowym czy komunizmie państwowym. To w istocie czysty drapieżny kapitalizm. Trwa zaciekła walka między 120 producentami samochodów w Chinach – uważa prezes Knorr-Bremse.

W jaki sposób UE mogłaby celniej uderzyć w chiński przemysł?

– Chińczycy to handlarze, a z handlarzami można handlować. Chcą się pozbyć swoich samochodów i muszą się ich pozbyć. Ich nadwyżka mocy produkcyjnych jest dramatyczna. Ich rynek się załamuje. Muszą eksportować, bo inaczej cały chiński przemysł motoryzacyjny upadnie – uważa Llistosella.

Dlatego Chiny powinny produkować swoje auta w Europie przy użyciu lokalnych podzespołów. Ponadto dotacje miałyby zostać przyznane jedynie dla elektryków, w których 80 proc. materiałów, łącznie z akumulatorem, powstało lokalnie – a nie w Chinach.

Niemcy wykorzystały Chiny. Jest odpowiedź

Jednocześnie Llistosella wytyka Zachodowi hipokryzję.

Jeśli teraz narzekamy, że Chińczycy są niesprawiedliwi, nie powinniśmy zapominać, że my również byliśmy bardzo niesprawiedliwi. Zalewamy kraje Afryki Zachodniej koszulkami z Bangladeszu. (...) Zalewamy te kraje nadwyżkami żywności z UE. Rolnicy w Czadzie nie mogą z tym konkurować. To niesprawiedliwe. Ale o tym nie rozmawiamy – ocenił Llistosella.

Niemiecki przedsiębiorca dodał, że same Niemcy przez lata bogaciły się, wykorzystując do tego chiński rynek.

– Niemiecki przemysł motoryzacyjny zarobił w Chinach niewiarygodne sumy w ciągu ostatnich 20 lat – a teraz sytuacja się odwróciła – podsumował.

Źródło: Die Welt, Politico

Wybrane dla Ciebie