Analiza poranna - Funt najniżej od 34 lat

Niepewność związana z przyszłością Wielkiej Brytanii sprowadza notowana szterlinga na najniższe poziomy od połowy lat 80-tych.

Obraz

Po tym jak Boris Johnson zawiesił pracę parlamentu od 10 września do 14 października, tylko w tym tygodniu i w końcówce października brytyjscy posłowie, którzy nie chcą dopuścić do niekontrolowanego wyjścia z Unii, będą mieli sposobność do uchwalenia odpowiednich przepisów. Czasu jest zatem coraz mniej, a brytyjski premier zapewne w negocjacjach z Unią będzie jeszcze chciał wykorzystywać argument wyjścia bez umowy. Agresywna retoryka nie powinna zatem sprzyjać funtowi. Boris Johnson oznajmił, że nie opóźni daty opuszczenia Unii i jeśli parlament go nie poprze będzie opowiadał się za szybkimi wyborami, które miałyby się odbyć jeszcze w październiku. Dzisiejsza seria głosowań w brytyjskim parlamencie będzie więc kluczowa dla notowań funta.


DLA CIEBIE
Przetestował setki zawodów. Który wybrałby na start? - Wojciech Kaczmarczyk II Pierwsza praca #4 

Za pogłębieniem poziomu 1.20 na rynku GBPUSD przemawiała nie tylko słabość funta, ale również dalsza aprecjacja amerykańskiej waluty, która znajduje się na najwyższych poziomach od dwóch lat, co w przypadku notowań EURUSD skutkuje spadkiem w kierunku 1.09. W gronie G10 dolarowi dziś o poranku nie ustępuje jedynie AUD, co jest wynikiem posiedzenia Banku Rezerwy Australii, który nie zasygnalizował możliwości dalszych cięć stóp procentowych w niedługim czasie. Kurs AUDUSD cały czas utrzymuje się jednak w pobliżu 10-letnich minimów na 0.67. Opublikowane w dniu dzisiejszym dane o lipcowej sprzedaży detalicznej wypadły słabiej od prognoz i zmniejszyła się ona o 0.1% m/m wobec oczekiwanego wzrostu o 0.2% m/m i 0.4% m/m odnotowanych w czerwcu. Silny pozostaje również japoński jen, a para USDJPY podejmuje próbę zejścia poniżej 106 mimo siły dolara.

Sentyment wobec bardziej ryzykownych aktywów nie należy do najlepszych, a parkiety na Starym Kontynencie rozpoczynają handel od spadków sięgających 0.5%, co w przypadku niemieckiego Daxa oznacza zejście poniżej 11900 pkt. Rynki niepokoi brak pojawiania się daty bezpośredniego spotkania przedstawicieli USA i Chin, które miało przynieść decyzje ws. podwyższenia ostatnich ceł. W ubiegłym tygodniu rzecznik chińskiego ministerstwa handlu komunikował, że do spotkania dojdzie jedynie w sytuacji gdy wcześniejsze ustalenia telefoniczne będą dawały przestrzeń do uzyskania porozumienia. Jak na razie Waszyngton odrzucił prośbę Pekinu o opóźnienie wprowadzonych w trakcie weekendu ceł, co nie jest dobrym prognostykiem.

Wybrane dla Ciebie