Dwa bilety, miejsca daleko od siebie? To nie przypadek. Ekspert wyjaśnia

Bilet za 20 złotych to jest "pewna iluzja" - zdradza Maciej Wilk, dyrektor operacyjny Flair Airlines, były dyrektor operacyjny PLL LOT. Niska cena ma nas skusić, żebyśmy tylko zaczęli proces rezerwacji biletu. Na czym zarabiają linie lotnicze? Posłuchaj całej rozmowy.

Maciej Wilk, dyrektor operacyjny Flair AirlinesMaciej Wilk, dyrektor operacyjny Flair Airlines
Źródło zdjęć: © East News | PRZEMEK SWIDERSKI
Łukasz Kijek

"Biznes Klasa" to program money.pl dostępny na YouTube. Szef redakcji Łukasz Kijek prowadzi w nim rozmowy z obecnymi i byłymi szefami największych firm, a także z ludźmi z otoczenia biznesu – o ich życiu, biznesie, zarobkach i wielu innych sprawach.

Zapraszamy na rozmowę z Maciejem Wilkiem, który w polskich mediach jest znany głównie z bezpardonowej obrony Centralnego Portu Komunikacyjnego. Na co dzień gość najnowszej "Biznes Klasy" jest dyrektorem operacyjnym kanadyjskiej linii lotniczej Flair Airlines, wcześniej jako dyrektor operacyjny PLL LOT pracował przy restrukturyzacji narodowego przewoźnika.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Ryanair będzie torpedować CPK - Maciej Wilk #17

Jak zarabiają na nas tanie linie lotnicze?

Biznes lotniczy operuje na niskich, kilkuprocentowych marżach. Według wyliczeń szefa Międzynarodowego Stowarzyszenia Przewoźników Powietrznych IATA w 2023 roku linie lotnicze zarabiały średnio zaledwie 2,2 dolara na pasażera, czyli około 10 złotych. Podnoszenie cen biletów zazwyczaj przynosi odwrotny skutek do zamierzonego, dlatego zwłaszcza tanie linie lotnicze wypracowały swój model zyskowności.

Według Macieja Wilka tani bilet, na przykład za 20 zł, jest tylko "pewną iluzją". Ma on skusić pasażera, żeby zaczął już sam proces rezerwacji. Potencjalny klient, który tylko wejdzie na stronę z biletami, już zaczyna brać udział w pewnej grze, którą steruje system dynamicznych cen. - Jeżeli system zauważy wzmożone zainteresowanie lotem np. z Warszawy do Rimini w dniu 19 lutego, to od razu podwyższa cenę, ale nie skokowo, tylko o 5-10 zł i patrzy, jak ten popyt reaguje na zmieniającą się cenę. Jak zobaczy duże zainteresowanie, będzie podbijał cenę biletu - wyjaśnia Maciej Wilk.

Zasada pierwsza. Zarobić jak najwięcej na jednym pasażerze

Cena wyjściowa to dopiero początek, bo linie lotnicze zrobią wszystko, żebyśmy zapłacili za dodatkowe usługi, takie jak pierwszeństwo wejścia na pokład albo wybór miejsca.

Maciej Wilk zdradza, że zawsze, gdy bilet kupują dwie osoby, system rozsadzi je daleko od siebie, tak aby zmusić pasażerów do zapłacenia za konkretne miejsce. - Chodzi o to, żeby jak najwięcej pieniędzy z pasażera ściągnąć i jednym z kluczowych KPI-ów, czyli wskaźników efektywności przewoźników nisko kosztowych, jest przychód na pasażera. Jak wynosi on około 3 euro na pasażera, to jest dobrze, a jak 1,5 euro - to już źle i trzeba wprowadzać program naprawczy - zdradza Maciej Wilk.

Zasada trzecia. Najwięcej zarabia się na bagażach

Największy przychód generują nie same bilety, ale bagaże. Dlatego przewoźnikom nie opłaca się latać na krótkich trasach między dwoma miastami, gdzie pasażer nie potrzebuje zabierać ze sobą walizki. Dodatkowo tanie linie lotnicze mają bezwzględny system egzekwowania opłat za złamanie reguł gry.

- Serdecznie nie radzę próbować zabierać na pokład bagażu, za który się nie zapłaciło. Tanie linie lotnicze oferują możliwość zabrania na pokład tylko tak zwanego "personal light", czyli jakiegoś małego plecaka. Jeżeli ktoś na przykład bez płacenia będzie chciał przeszmuglować na pokład normalną walizkę, to nie dość, że na pewno zostanie wychwycony i będzie musiał zapłacić, to jeszcze wyda więcej niż w normalnym procesie bookingowym. Teraz jestem właśnie w trakcie wdrożenia w Kanadzie programu bezwzględnej egzekucji takich opłat na lotnisku, gdyż to też jest problem operacyjny dla przewoźnika - wyjaśnia Wilk.

Według niego tanie linie lotnicze operują na bardzo gęstej siatce połączeń, a w idealnych warunkach samolot na płycie powinien spędzić nie więcej niż pół godziny, bo każda dodatkowa minuta generuje koszty.

W poprzednich odcinkach programu Łukasz Kijek rozmawiał z:

Wszystkie odcinki "Biznes Klasy" dostępne są pod tym linkiem.

Rozmawiał: Łukasz Kijek, szef redakcji money.pl

Wybrane dla Ciebie
Umowa z Mercosuru. Dla nich to korzystny układ
Umowa z Mercosuru. Dla nich to korzystny układ
Umowa UE z Mercosurem podpisana. Polski minister: to nie koniec walki
Umowa UE z Mercosurem podpisana. Polski minister: to nie koniec walki
"Najlepsza praca na świecie". Przez 60 lat był dyrektorem
"Najlepsza praca na świecie". Przez 60 lat był dyrektorem
Trump grozi cłami ośmiu europejskim państwom. Za postawę wobec Grenlandii
Trump grozi cłami ośmiu europejskim państwom. Za postawę wobec Grenlandii
Awantura wokół Jantar Unity. Rząd reaguje na krytykę
Awantura wokół Jantar Unity. Rząd reaguje na krytykę
"Jasny sygnał dla świata". Umowa UE z Mercosurem podpisana
"Jasny sygnał dla świata". Umowa UE z Mercosurem podpisana
Nowy obowiązek dla wszystkich firm. Już od lutego
Nowy obowiązek dla wszystkich firm. Już od lutego
Kanada i Chiny resetują relacje. Cła na elektryki i rzepak w dół
Kanada i Chiny resetują relacje. Cła na elektryki i rzepak w dół
Musk żąda miliardów od OpenAI i Microsoftu. Sprawa trafi przed ławę przysięgłych
Musk żąda miliardów od OpenAI i Microsoftu. Sprawa trafi przed ławę przysięgłych
Musk kupi Ryanaira? Kłótnia z prezesem krąży po sieci
Musk kupi Ryanaira? Kłótnia z prezesem krąży po sieci
Prawie 4 mld zł do spłaty. Pekao wzywa spółkę od Polimerów Police
Prawie 4 mld zł do spłaty. Pekao wzywa spółkę od Polimerów Police
"Nie straszmy rolników". Ważny apel ws. Mercosur
"Nie straszmy rolników". Ważny apel ws. Mercosur