Najpopularniejszy w Polsce portal o finansach i biznesie

PILNE: Morawiecki nie tylko premierem. Nadal będzie szefem resortów finansów i rozwoju

Kluczowe rozstrzygniecie nie wcześniej niż 27 listopada?

Kluczowe rozstrzygniecie nie wcześniej niż 27 listopada?

Zgodnie z oczekiwaniami ustawa podatkowa przeszła wczoraj przez Izbę Reprezentantów, ale na rynkach jakoś mało kto się z tego cieszy.

Dlaczego? Po pierwsze 13 członków Partii Republikańskiej (GOP) zagłosowało przeciwko ustaleniom własnej partii. Niemniej jest to wynik lepszy w porównaniu z wynikiem głosowania nad przyszłoroczną ustawą budżetową z ostatnich tygodni – może to pokazywać, że część polityków jest skłonna na kompromis. Ale nie o to chodzi – kluczowy nadal pozostaje Senat.

Tymczasem wczoraj senacka komisja finansów skierowała pod głosowanie, jakie będzie miało miejsce w tygodniu po Święcie Dziękczynienia (teraz Kongres będzie miał przerwę), tą wersję ustawy podatkowej, która budziła w ostatnich dniach wiele kontrowersji. Chodzi o dopisanie do tematu podatków zapisów pozwalających uchylić projekt Obamacare, czyli obowiązkowe ubezpieczenia społeczne. Ta furtka ma w założeniu dać pewne oszczędności w federalnym budżecie, które mają sprawić, że ci, którzy drżą na myśl o tym, że cięcia podatków doprowadzą do nadmiernego zwiększenia deficytu, mogą być nieco spokojniejsi.

Co ciekawe ten pomysł jest otwarcie wspierany przez Trumpa i prominentnych polityków GOP, co pokazuje, że jeżeli taka ustawa przejdzie przez Senat, to i bez większego problemu zostanie zaakceptowana przez Izbę Reprezentantów i prezydenta. Tyle, czy ta strategia nie jest nazbyt ryzykowna? W ostatnich kilkunastu miesiącach Trump razem z Republikanami robili podejścia pod uchylenie Obamacare i zawsze znalazło się kilku „krnąbrnych” Senatorów, którzy to torpedowali. Efekt? Program zdrowotny jest wskazywany jako największa porażka administracji prezydenta po pierwszym roku od wygranych przez Trumpa wyborów.

Według ostatnich informacji aż trzech Senatorów – Ron Johnson (uważa, że ustawa faworyzuje korporacje kosztem small-businessu), Susan Collins (uważa, że dopisanie do podatków tematu Obamacare jest błędem), oraz Bob Corker (od dawna jest skonfliktowany z Trumpem i jest sceptyczny w kwestii ograniczonego wpływu ustawy na wzrost deficytu budżetowego) – zapowiedziało, że może nie poprzeć ustawy.

W sytuacji, kiedy Republikanie dysponują w Senacie głosami 52 do 48, prosta arytmetyka mówi nam, że trudno będzie o pozytywny wynik. Co dalej? Przed nami blisko 10 dni na kuluarowe negocjacje, których wynik nie będzie do końca znany. I wcale nie musi być pozytywny, chociaż ostatecznie powinien wygrać tzw. polityczny pragmatyzm – za rok mamy częściowe wybory do Kongresu, które mogą osłabić Republikanów, jeżeli ci niczym się nie wykażą.

Informacje z wieczora nie wzmocniły zbytnio dolara – czekamy na rozstrzygnięcia w Senacie, co sprawia, że rynek w przyszłym tygodniu może być pozbawiony sternika i podatny na bardziej przypadkowe wahania (skoro głosowanie zaplanowano dopiero w tygodniu rozpoczynającym się 27 listopada). Pewnym cieniem na amerykańskiej walucie położyły się także przecieki prasy nt. prac komisji Muellera badającej związki Rosjan z kampanią prezydencką Trumpa. Dane makro są ignorowane przez rynek – z jednej strony grudniowa podwyżka stóp przez FED jest przesądzona, a z drugiej rynek wyraźnie spycha na później ewentualne rozważania nad tym, jak będzie wyglądała ścieżka zacieśniania polityki w 2018 r.

Na wykresie koszyka walutowego FUSD widać, że nie uda się zanegować tego, co miało miejsce w ostatnich dniach, czyli złamania wsparcia przy 94,10 pkt. Sygnał pokazujący, że rynek wszedł w korektę ruchu, jaki miał miejsce od września b.r. jest wyraźny. To sprawia, że należy oczekiwać testu wsparcia przy 93,14 pkt. w kolejnych dniach. Dopiero naruszenie tego rejonu sprawi, że dla dolarowych „byków” zapali się „mocno pomarańczowe” światło.

Informacje z Niemczech o determinacji Angeli Merkel do prowadzenia rozmów nt. jamajskiej koalicji dają pewne wsparcie dla euro. Tyle, że jeżeli się bliżej zastanowić, to najwięcej do stracenia ma obecna kanclerz, której szanse na czwartą kadencję będą pogrzebane, a nie Zieloni i FDP. Stąd te rozmowy idą tak trudno – nie jest to naturalne, aby małe partie miały tyle do powiedzenia. Inna sprawa, że tzw. koalicja jamajska to polityczny eksperyment – Zieloni nigdy nie byli w rządzie z Liberałami z FDP. Wnioski – niezależnie od wyników rozmów, ten rząd nie będzie silny, co sprawi, że Niemcy nie będą aż tak chętni „przewodzić” strefie euro, jak dotychczas. Na bok zostaną odłożone rozmowy nt. planów głębszej integracji UE, zwłaszcza, że za kilka miesięcy odbędą się wybory we Włoszech, które mogą przynieść polityczny pat, jak ma to miejsce od dłuższego czasu w Hiszpanii.

Na wykresie EUR/USD widać próbę zakończenia obserwowanej od środy korekty i próbę powrotu do wzrostów zapoczątkowanych 8 listopada. Albo będziemy mieć podwójny szczyt przy 1,1859 (maksimum ze środy), albo rynek pójdzie na test okolic 1,1909 wyznaczanych przez górkę z 2 sierpnia.

Słabość dolara podbija notowania GBP/USD. Funtowi pomagają pojawiające się spekulacje nt. możliwego podbicia oferty „rachunku rozwodowego” przez premier Theresę May, co pozwoliłoby na przyspieszenie negocjacji ws. Brexitu – przejścia do kolejnego, ważniejszego etapu rozmów. Takie plotki będą się pojawiać częściej, gdyż 14-15 grudnia zaplanowany jest szczyt Unii Europejskiej przed którym ta sprawa powinna być rozwiązana – inaczej rozmowy przeciągną się na przyszły rok, co może mieć negatywne skutki dla brytyjskiej gospodarki, gdyż „biznes” zacznie się obawiać ryzyka „nieuporządkowanego” Brexitu w 2019 r. i dostosowywać do tego faktu swoje działania. Tylko, czy Theresa May ma rzeczywiste możliwości ruchu w sytuacji pojawienia się realnej opozycji we własnej partii? Czy taką nową propozycję zaakceptuje Izba Gmin? Być może lepiej pozostać sceptycznym, co do siły funta w terminie dłuższym, niż najbliższe 2-3 tygodnie.

Na wykresie GBP/USD momentum sprzyja jednak funtowi. Złamany został opór przy 1,3220, a kierunek trendu zaczynają potwierdzać dzienne wskaźniki. To sprawia, że rynek może celować w przyszłym tygodniu w rejon 1,3336 (szczyt z 13 października), a nawet go naruszyć.

DM BOŚ

Powyższy tekst stanowi wyraz osobistych opinii i poglądów autora i nie powinien być traktowany jako rekomendacja kupna bądź sprzedaży papierów wartościowych. 



Czytaj także
Polecane galerie