Mateusz Chrobok zajmuje się cyberbezpieczeństwem i systemami antyfraudowymi, które mają zatrzymywać przestępców. W “Biznes Klasie” opowiada, jak oszuści grają na samotności i strachu, działają według skryptów i wracają do tych, którzy już raz dali się nabrać. Zobacz fragment rozmowy.
Chrobok zna historie z oddziałów banków. Bank zablokował klientce przelew, bo odbiorca był znanym przestępcą, którym już się zajmowano. Kobieta przyszła do oddziału i domagała się realizacji: "Proszę mi ten przelew tam zrobić". Pracownicy tłumaczyli, że po drugiej stronie jest przestępca. Usłyszeli, że ona go kocha i to nie ma znaczenia. Jak podkreśla Chrobok, bank nie może odmówić wykonania takiego przelewu. - I to jest tak smutne w swojej naturze, oszuści grają na samotności - mówi.
Jak działa romance scam
Według Chroboka ludzie są dziś bardzo samotni. W internecie spotykają wymarzonego partnera lub partnerkę: zawsze dostępną, wspaniałą, idealnie dopasowaną. W pewnym momencie ta osoba prosi o pieniądze, np. na bilet albo wizę, by przyjechać.
Oszuści nie muszą się wysilać. Chrobok rozmawiał z osobą, która rozpracowuje takie grupy. Przestępcy mają gotowe skrypty: gdy ofiara odmawia przelewu, mają zacząć krzyczeć, w innej sytuacji - przestać się odzywać. - Oni mają po prostu schemat jak na infolinię, bo de facto to jest infolinia - mówi Chrobok.
Fałszywe CBA i fałszywa kancelaria
W Polsce banki i systemy płatnicze są według Chroboka nowoczesne. Konta najczęściej czyści się więc za pomocą inżynierii społecznej. Ktoś dzwoni, przedstawia się jako pracownik CBA albo mówi o akcji policji. Każe przelać pieniądze na "konto techniczne", nie rozłączać się i nie słuchać pracowników oddziału, bo tam rzekomo działa szajka.
Ofiary oszustw są potem celem kolejnych przekrętów, np. przez reklamy. Dzwoni rzekoma kancelaria, która ujęła szajkę i widzi poszkodowanego na liście ofiar. Trwa sprawa sądowa, a szansa na odzyskanie pieniędzy wymaga jeszcze wpłaty na zabezpieczenie. To też oszuści. Po kilku miesiącach sprzedają kontakt do innego call center albo dzwonią sami, tylko inną osobą. - Przestępcy bardzo lubią dzwonić jeszcze raz do osób, które raz dały się nabrać, bo wiedzą jak ich podejść - ostrzega ekspert.
Źródło artykułu: money.pl
Dyrektor programowy serwisów premium w Wirtualnej Polsce oraz redaktor naczelny serwisu money.pl. Prowadzi program "Biznes Klasa" (+140 tys. subskrypcji na YT) oraz jest laureatem nagrody Grand Press Economy 2024. Dziennikarstwem ekonomicznym zajmuje się od blisko dwudziestu lat, wcześniej prowadził programy o świecie i gospodarce w TVN24 BiS i w TVN CNBC oraz był szefem serwisu newsroomu Gazeta.pl.