Współtwórca LPP, spółki wycenianej na giełdzie na blisko 50 miliardów złotych, przekazał swój majątek fundacji rodzinnej. W "Biznes Klasie" Marek Piechocki mówi, że jego spadkobiercy nie będą mogli sprzedać akcji firmy ani podzielić się majątkiem. Zobacz fragment rozmowy.
Fundacja nazywa się Semper Simul, czyli "Zawsze razem". Piechocki wybrał tę formę celowo, bo pozwala ona na zapisy, których nie przewiduje klasyczne prawo spadkowe. Dzięki nim LPP ma na zawsze zostać w Polsce i na Pomorzu, a jego dzieci nie mogą sprzedać akcji. Zapisy ograniczają też ich konsumpcję. - Ja tych pieniędzy nie mam - mówi Piechocki.
Dlaczego dzieci nie mogą sprzedać akcji LPP
Piechocki wzoruje się na zachodnich firmach rodzinnych budowanych przez pokolenia. Jak tłumaczy, są one najsilniejsze, gdy pozostają razem i niepodzielone. Takie firmy płacą podatki tam, gdzie mają siedzibę, i tam tworzą najlepiej opłacane miejsca pracy w centralach. Gdyby LPP kupił duży gracz z Hiszpanii czy Szwecji, podatki płynęłyby za granicę.
Drugi powód to ochrona samych spadkobierców. Piechocki uważa, że młody człowiek, który nagle dostałby jedną czwartą majątku fundacji, mógłby go szybko stracić. - Najsilniejsze są wtedy, kiedy one są zawsze razem, niepodzielone - mówi o firmach rodzinnych.
Dzieci Piechockiego mogą wybrać inną drogę
Czy fundacja nie zamyka dzieciom innych ścieżek? Piechocki zapewnia, że nie. Jak mówi, zawsze powtarzał im, że mogą się wypisać z "klubu rodzina". Mimo to wszystkie poza najmłodszym, który się jeszcze uczy, są zaangażowane w rodzinny biznes. Same się zgłosiły, bo ojciec nie chciał ich do niczego zmuszać. - My, jako LPP, nie potrzebujemy kolejnych Piechockich - podkreśla.
Fundacja ma kontrolę, inwestorzy resztę akcji
Rodzinna kontrola nad LPP nie oznacza zamknięcia na inwestorów. Jak wylicza Piechocki, fundacja ma 60 proc. głosów, ale tylko 30 proc. akcji. Pozostałe 70 proc. jest w obrocie na giełdzie.
Celem jest budowa globalnej polskiej marki. Według Piechockiego LPP przy kapitalizacji rzędu 10 mld euro i przychodach 6-7 mld euro zaczyna być zauważalne w Europie. Firma rośnie w tempie 15-20 proc.
- Bym bardzo chciał i robimy wszystko, co w naszej mocy, żeby tak było - mówi o globalnych ambicjach spółki.
Źródło artykułu: money.pl
Dyrektor programowy serwisów premium w Wirtualnej Polsce oraz redaktor naczelny serwisu money.pl. Prowadzi program "Biznes Klasa" (+140 tys. subskrypcji na YT) oraz jest laureatem nagrody Grand Press Economy 2024. Dziennikarstwem ekonomicznym zajmuje się od blisko dwudziestu lat, wcześniej prowadził programy o świecie i gospodarce w TVN24 BiS i w TVN CNBC oraz był szefem serwisu newsroomu Gazeta.pl.