Biznes Klasa

Zaprasza Łukasz Kijek
Prof. Aleksander Mądry wraca do OpenAI, by u boku głównego naukowca firmy Jakuba Pachockiego zajmować się zagrożeniami, jakie niesie sztuczna inteligencja. W Biznes Klasie mówi o tym, dlaczego Europa koncertowo przesypia kolejną rewolucję. Zobacz całą rozmowę.

6 września 2026 r. Jakub Pachocki na stronie OpenAI opublikował esej, o którym mówił cały świat. Pisał w nim m.in.: "to czas, który wymaga skrajnej ostrożności. Obawiam się, że nikt nie jest przygotowany na konsekwencje dalszego szybkiego wzrostu inteligencji maszyn." Prof. Mądry podkreśla, że Pachocki unika światła reflektorów, więc to, że w ogóle zdecydował się zabrać głos, ma znaczenie.

– Na pewno warto sobie bardzo głośno zadać pytanie, czy za szybko pędzimy. To jest czas na bardzo daleko idącą ostrożność. To jest powód, tak naprawdę, dla którego ja wróciłem do OpenAI. Chciałem pomóc Jakubowi myśleć o tych właśnie wyzwaniach, które się pojawiają – mówi Mądry.

Dwa rodzaje twardych zagrożeń

Mądry dzieli najpoważniejsze zagrożenia na dwie kategorie. Pierwsza to wykorzystanie AI przez ludzi o złych zamiarach. Modele są już niezwykle sprawne w obchodzeniu zabezpieczeń cyfrowych, więc każdy, kto ma taki model, może nagle stać się światowej klasy hakerem. Skoro każde oprogramowanie ma jakieś luki, a każdy może je wykorzystać, to – jak mówi Mądry – "internet, jaki znamy, może już nie mieć przyszłości". W dłuższym horyzoncie pojawiają się też obawy o użycie AI do zaprojektowania broni biologicznej.

Druga kategoria to utrata kontroli: sytuacja, w której nikt nie miał intencji, by model zrobił coś groźnego, ale model źle zrozumie nasze intencje i wykona plan tak, jak sam go rozumie. Częścią takiego planu może być stworzenie zagrożenia o katastrofalnych skutkach.

Mądry nie jest jednak fanem straszenia zagładą ludzkości. – Oczywiście to zabrzmi brutalnie, ale ciężko jest zgładzić ludzkość – mówi. Jego zdaniem takie straszenie jest nieproduktywne, a ludzki umysł nie może żyć w stanie ciągłego strachu, co może prowadzić do denializmu wobec zagrożeń AI. Woli skupić się na zagrożeniach, które już widać i którymi można się zająć.

W OpenAI częścią odpowiedzi są tzw. safety cases: każde trenowanie lub udostępnienie nowego modelu ma dokument opisujący, jakie ryzyka z tego wypływają, co zrobiono, by ich uniknąć, i jak testowano, czy to się udało. Problemem jest też wyścig do dołu między firmami, dlatego – według Mądrego – w USA potrzebna jest koordynacja i rola rządu. Co do Chin, wskazuje na wspólnotę interesów: Chiny też nie chcą, by ktokolwiek mógł włamywać się do dowolnych systemów ani by modele wymknęły się spod kontroli. – To będzie niesamowicie trudne, ale widzę, że może być nić porozumienia – mówi.

Bańka czy korekta?

Rynkowa wycena Anthropic przed debiutem giełdowym sięga już biliona dolarów. Prof. Mądry wskazuje, że OpenAI po nowej rundzie jest wyceniane na ok. 1,3 bln dol. Według wyliczeń Financial Times inwestycje w AI pochłoną 3,6 proc. PKB USA.

Mądry przyznaje, że jedynym sposobem na budowę infrastruktury w takim tempie jest dług, a wielkim pytaniem pozostaje, czy ta inwestycja się zwróci. Wspomina rozmowę z Samem Altmanem sprzed kilku lat, który mówił, że potrzeba dużo więcej infrastruktury obliczeniowej. Mądry uważał wtedy, że dziesiątki miliardów to za dużo. – Okazało się, że on miał rację – mówi.

Bańka internetowa, jego zdaniem, miała inną naturę, bo było w niej mało rzeczywistych przychodów. Bliższa analogia to budowa kolei: technologia okazała się użyteczna, ale większość inwestorów nie zarobiła. Mądry spodziewa się korekty rynku i zawirowań na rynkach finansowych, ale nie ma wątpliwości, że AI jako technologia będzie sukcesem. Przypomina też, że bańka pęka dopiero wtedy, gdy wszyscy uważają, że jest świetnie, i nikt tego nie przewiduje.

Największą wartość AI widzi w trzech obszarach: produktywności firm, które w przyszłości będą oparte na AI jako system operacyjny, nauce – np. w odkrywaniu leków – oraz edukacji. – Mamy w kieszeni teraz naprawdę niesamowicie cierpliwego korepetytora – mówi.

"My tylko regulujemy big techy"

Na pytanie, gdzie w tym wszystkim są Europa i Polska, odpowiada: "Jeśli mam być brutalny, powiem, że nigdzie". Przypomina, że Europa przespała już rewolucję internetową. – My nie mamy big techów. My tylko regulujemy big techy – mówi. Oddawanie pola w AI nazywa ogromnym strategicznym błędem.

Polskich talentów nie brakuje, ale – jak mówi o dumie z rodaków w OpenAI – "no wszystko fajne, tylko że to gospodarki nie zmieni". Brakuje woli politycznej i środowiska, które pozwala budować startupy. Jako przykład podaje amerykańską DARPA: menedżerom jej programów mówi się, że jeśli więcej niż połowa projektów skończy się sukcesem, to nie były one wystarczająco ambitne. W Polsce każdy grant musi zakończyć się sukcesem, a startupy za wszelką cenę chcą przeżyć. – Nikt w to nie wierzy, ale nie chce się przyznać do porażki. I to jest najgorsze, co można robić – mówi.

Polska powinna być podmiotem, a nie przedmiotem tej technologii – zacząć od zastosowań w medycynie czy bankowości, ale budować ambitnie, by zyskać talent, know-how, kapitał i pozycję. Jako przykład podaje model Bielik, rozwijany przez hobbystów po godzinach pracy, i pyta, co by się stało, gdyby mogli pracować nad nim w pełnym wymiarze i z funduszami na moc obliczeniową. Wskazuje też, że chodzi o polską rację stanu i suwerenność, także w obronności: na czyich modelach będziemy się opierać?

Praca zmieni się, ale nie zniknie

Mądry jest sceptyczny wobec wizji firm bez pracowników. Wierzy w partnerstwo ludzi i AI, które sprawi, że będą dużo efektywniejsi, choć zawody zmienią się fundamentalnie. Do zwolnień w Microsofcie podchodzi ostrożnie: jak zauważa, powołując się na to, co czytał, po odejściu 60 tys. osób firma wróci do poziomu zatrudnienia sprzed pandemii, kiedy firmy technologiczne zatrudniały za dużo.

Zwraca też uwagę, że w USA praca jest dużo bardziej opodatkowana niż kapitał, a AI to kapitał, więc rząd może w sposób niezamierzony zachęcać do zastępowania ludzi przez AI. – Przewaga człowieka jest tak naprawdę fundamentalnie taka, że tylko człowiek wie, jaka jest funkcja celu – mówi.

Łukasz Kijek Dyrektor programowy serwisów premium WP
Łukasz Kijek
Łukasz Kijek Dyrektor programowy serwisów premium WP

Dyrektor programowy serwisów premium w Wirtualnej Polsce oraz redaktor naczelny serwisu money.pl. Prowadzi program "Biznes Klasa" (+140 tys. subskrypcji na YT) oraz jest laureatem nagrody Grand Press Economy 2024. Dziennikarstwem ekonomicznym zajmuje się od blisko dwudziestu lat, wcześniej prowadził programy o świecie i gospodarce w TVN24 BiS i w TVN CNBC oraz był szefem serwisu newsroomu Gazeta.pl.

Wszystkie odcinki programu "Biznes Klasa"

Odcinki innych programów

Wybrane dla Ciebie