Trwa ładowanie...
Zaloguj
Notowania
Przejdź na
Marcin Zieliński
Marcin Zieliński
|
aktualizacja

"Kronika psucia finansów publicznych przez PiS". Co mówi nam nowy dokument rządu? [OPINIA]

42
Podziel się:
Przedstawiamy różne punkty widzenia

Jeśli opublikowana właśnie "Biała Księga" ma być czymś więcej niż kroniką psucia finansów publicznych przez rządy PiS, to konieczne jest jak najszybsze podjęcie działań naprawczych - pisze w opinii dla Money.pl Marcin Zieliński, główny ekonomista Forum Obywatelskiego Rozwoju.

"Kronika psucia finansów publicznych przez PiS". Co mówi nam nowy dokument rządu? [OPINIA]
Minister finansów Andrzej Domański. Ministerstwo opublikowało "Białą Księgę" finansów publicznych (East News, Pawel Wodzynski)

Tekst powstał w ramach projektu WP Opinie. Przedstawiamy w nim zróżnicowane spojrzenia komentatorów i liderów opinii publicznej na kluczowe sprawy społeczne i polityczne.

Ministerstwo Finansów opublikowało "Białą Księgę" polskich finansów publicznych w latach 2016–2023. Zebrało w niej w jednym miejscu najważniejsze zarzuty wobec działań rządów PiS. Zwraca uwagę na rosnącą: nieprzejrzystość finansów publicznych, upolitycznienie finansowania samorządów, wydatki, podatki, deficyt i dług publiczny (od którego polskie państwo płaci bardzo wysokie na tle innych krajów Unii Europejskiej odsetki).

Choć często, gdy coś rośnie, to jest to powód do zadowolenia, to nie jest tak w tym przypadku. Skutkiem tego jest bowiem pogorszenie perspektyw rozwojowych polskiej gospodarki i postrzegania Polski na arenie międzynarodowej (np. przez agencje ratingowe).

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Zobacz także: Impact '24: Michał Stawecki, Dyrektor Marketingu, Mennica Apart

"Biała Księga" finansów publicznych. Kluczowy wniosek

Oczywiście, diagnoza jest konieczna do wyciągnięcia wniosków w zakresie koniecznych kierunków reform. Cieszy przede wszystkim zapowiedź zmian w zakresie stabilizującej reguły wydatkowej "ograniczających możliwość jej obchodzenia". Ale to będzie oznaczało zmniejszenie deficytu. Tutaj warto przypomnieć, że Polska należy do krajów o najwyższym deficycie finansów publicznych w Unii Europejskiej (4,6 proc. PKB w tym roku; 3,9 proc. PKB w przyszłym).

Zmniejszenie deficytu wymaga albo podniesienia podatków (a tutaj słusznie zauważa resort, że czasów PiS-u obciążenia podatkowo-składkowe wzrosły o 2,6 proc. PKB, co jest efektem m.in. wprowadzenia 22 nowych podatków), albo obniżenia wydatków. W okresie przedwyborczym wszystkie partie, w tym również te, które tworzą nową koalicję, nie hamowały się w swoich obietnicach cięć podatków i zwiększania wydatków – czyli działań dokładnie odwrotnych do tych, które są konieczne do obniżenia deficytu. Już po wyborach nowy rząd przedstawił budżet z jeszcze większymi wydatkami niż zaplanowane przez PiS. Obniżył też VAT dla branży beauty (fryzjerzy, kosmetyczki).

Pod koniec marca to samo Ministerstwo Finansów, które teraz wskazuje na problem rosnącego deficytu, przedstawiło propozycję obniżenia "składki" zdrowotnej (będącej w rzeczywistości podatkiem) dla przedsiębiorców. Nie zaproponowało przy tym żadnych cięć wydatków.

Kandydat do ścięcia

Wydaje się, że "Biała Księga" takiego kandydata do ścięcia przedstawia. Czytamy w niej, że "wprowadzony w 2016 r. program 500 plus nie przyczynił się do poprawy dzietności". Jednocześnie w efekcie jego wprowadzenia odsetek osób o najwyższych dochodach pobierających świadczenia społeczne jest mniej więcej taki sam jak osób o najniższych dochodach. Polityka społeczna służy więc nie wsparciu gospodarstw domowych w trudnej sytuacji materialnej, lecz realizowaniu "ideału" powszechnego rozdawnictwa. To było jednak wiadomo od dawna.

A przecież posłowie partii tworzących obecną koalicję głosowali za zwiększeniem świadczenia do 800 zł miesięcznie, Donald Tusk wzywał do rozpoczęcia wypłaty wyższego świadczenia pół roku wcześniej, a podczas kampanii wyborczej co rusz słyszeliśmy bałamutne zapowiedzi, że "nic, co dane, nie zostanie zabrane". Oczywiście, rząd nie daje swoich pieniędzy, bo, jak zauważyła Margaret Thatcher, "rząd nie ma żadnych własnych pieniędzy". Dlatego "jeżeli rząd mówi, że komuś coś da, to znaczy, że zabierze tobie".

Jeśli opublikowana właśnie "biała księga" ma być czymś więcej niż kroniką psucia finansów publicznych przez rządy PiS-u, to konieczne jest jak najszybsze podjęcie działań naprawczych. Nie wystarczy regularne publikowanie danych przez BGK, do którego poprzedni rząd wypchnął dużą część wydatków publicznych.

Konieczne jest przede wszystkim powiedzenie obywatelom, że jednoczesne zwiększanie wydatków i zmniejszanie podatków musi prowadzić do wzrostu długu publicznego ze wszystkimi tego negatywnymi konsekwencjami. Niezbędna jest tutaj spójna komunikacja – nie można jednego dnia proponować wzrostu deficytu, a kolejnego zarzucać poprzednikom, że ów deficyt zwiększali.

Autorem jest Marcin Zieliński, główny ekonomista Forum Obywatelskiego Rozwoju

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
gospodarka
podatki
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
money.pl
KOMENTARZE
(42)
kiedy wreszci...
3 tyg. temu
Jak długo jeszcze mafia przybrana w partie będzie rozwalała nasz kraj ?
odpowiedzialn...
3 tyg. temu
Dlaczego do tej pory w RP nie jest rozliczany ustępujący rząd ? Spartolona Konstytucja do poprawki nie tylko w tym temacie. NIK ma mieć najwyższe uprawnienia do skierowań prokuratorskich włącznie. Odpowiedzialność zbiorowa to była za III rzeszy.
barakuda
3 tyg. temu
to na ile wciągu tych 4 miesięcy zadłużył nas już rząd pana tuska te 600 mln euro pożyczki z EBI , którą podpisał i wziął Domański to na co pójdzie ile będziemy to spłacać i dlaczego wydatki przeznaczone na prezydencję Polski w unii mają być tajne, chyba Polacy mają prawo wiedzieć ile rząd zamierza wydać kasy na obiady, przeloty, limuzyny i inne
on łże
3 tyg. temu
nie zauważył że była epidemia i wojna - to ci ekspert minister od Get in Oszustw!
szara
3 tyg. temu
Przecież ty robisz i będziesz robił dokładnie to samo, tylko dwa razy więcej. Między wami nie ma najmniejszej różnicy i wy i oni jesteście pazernymi nieudacznikami.
...
Następna strona