"Patologia" i "aberracja". Leszek Balcerowicz krytykuje podwyżkę CIT dla banków

"Intelektualna i ekonomiczna aberracja", "patologia" oraz "PRL-owskie myślenie" - tak prof. Leszek Balcerowicz ocenia rządową propozycję podwyższenia podatku dochodowego dla sektora bankowego. Były wicepremier i minister finansów ocenił na antenie RMF FM, że byłby to "cios we wzrost gospodarczy".

Prof. Leszek Balcerowicz skrytykował podwyższenie CIT dla bankówProf. Leszek Balcerowicz skrytykował podwyższenie CIT dla banków
Źródło zdjęć: © Agencja Wyborcza.pl | Grzegorz Celejewski
Piotr Bera

- To są intelektualne aberracje, ekonomiczne aberracje. Nasz główny problem to fakt, że mamy łączne wydatki wyższe niż niektóre kraje skandynawskie, będąc znacznie biedniejszymi od nich. W tej sytuacji zastanawianie się jak podnieść podatki, które są wysokie wskutek wydatków, a mimo wszystko mamy deficyt, to intelektualna aberracja - ocenił prof. Balcerowicz w "Porannej rozmowie" RMF FM.

200 mln zł na kwiatach – biznes, który kwitnie. Karol Pawlak w Biznes Klasie

Prowadzący rozmowę Tomasz Terlikowski zapytał, czy banki nie zarabiają tak dużo, że mogą podzielić się z obywatelami.

- Zwracałbym uwagę na to, że mamy pod tym względem dwie równe populistyczne partie. Proponują lekarstwa gorsze od choroby, a nie zajmują się istotą sprawy - rozdętymi ponad miarą wydatkami, łącznie z niektórymi socjalnymi oraz udziałem własności państwowej - odpowiedział prof. Balcerowicz. Jego zdaniem własność państwowa "zawsze podlega polityce" i dlatego jest mniej efektywna.

"PRL-owska gospodarka"

- To PRL-owskie myślenie - jesli kierowalibyśmy się zasadą, że ktoś, kto to osiąga wyższe zyski, ma przed sobą dodatkowe ryzyko opodatkowania. To jak to będzie wpływało na bodźce w gospodarce? To patologiczne rozwiązania w polityce gospodarczej - skomentował ekonomista. I kontynuował: - zwiększenie podatku dla tych, co osiągają wyższe zyski, jest patologią, bo zniechęca do uzyskania wyższych zysków a w gospodarce prywatno-rynkowej, a taką w sumie jest polska gospodarka. Redukowanie bodźców osiągania wyższych zysków jest ciosem we wzrost gospodarczy.

W podobnym tonie prof. Balcerowicz wypowiedział się w kontekście ewentualnego wprowadzenia podatku od big techów. - W PRL-u takie specjalne podatki dla bogatszych nazywano domiarami. Bo jak ktoś ma duże zyski, to trzeba mu dodać (podatków - przyp. red.), więc uważam, że to PRL-owska inicjatywa.

Wybrane dla Ciebie