Na początku lipca Ministerstwo Finansów uruchomiło portal eLicytacje KAS. W serwisie można znaleźć wszystkie ogłoszenia o sprzedażach egzekucyjnych i licytacjach organizowanych przez urzędy skarbowe. Trzy tygodnie po starcie fiskus przymierza się teraz do zawarcia pierwszych transakcji.
Szef Krajowej Administracji Skarbowej Marcin Łoboda ocenia w rozmowie z money.pl, że to gigantyczna zmiana dla wszystkich zainteresowanych. - Do tej pory obwieszczenia o licytacjach były ogłaszane w biuletynach informacji publicznej, w ramach konkretnych urzędów. Podmioty zainteresowane kupnem sprzedawanych rzeczy musiały stawić się w siedzibie urzędu skarbowego, który organizował licytację. Od momentu uruchomienia Portalu eLicytacje KAS do licytacji może przystąpić każdy zainteresowany, z dowolnego miejsca w Polsce, bez wychodzenia z domu - wyjaśnia minister Łoboda i wylicza zalety nowego rozwiązania.
WIDEOCzy w dużym biznesie jest się samotnym? Najbogatszy Polak odpowiada
- Po pierwsze: efektywne prowadzenie postępowania egzekucyjnego zapobiega wzrostowi zadłużenia podatnika. Im dłużej trwa postępowanie, tym większa jest kwota odsetek, które biegną przez cały okres prowadzonego postępowania egzekucyjnego. Zatem szybka, bez zbędnej zwłoki, przeprowadzona sprzedaż zajętych w toku postępowania egzekucyjnego ruchomości pozwala z jednej strony zapobiec utracie ich wartości a z drugiej uzyskać wyższą kwotę ze sprzedaży - tłumaczy szef KAS, Marcin Łoboda.
- Po drugie: mamy nadzieję, że dzięki umożliwieniu prowadzenia licytacji elektronicznych zwiększy się liczba uczestników licytacji, a w konsekwencji i uzyskiwane ze sprzedaży kwoty będą wyższe, co niewątpliwie szybciej pozwoli pokryć dochodzone w postępowaniu egzekucyjnym należności. Dla podatnika oznacza to, że szybciej pozbędzie się zaległości - dodaje szef skarbówki.
Urzędnicy skarbowi mają też nadzieję, że nowy portal zwiększy przejrzystość zawieranych transakcji. Fiskus chce ograniczyć przede wszystkim przypadki tzw. zmów licytacyjnych, które ograniczają rzeczywistą konkurencję i zaniżają ceny sprzedaży.
Ruszają eLicytacje. Co można kupić?
W tej chwili na stronie eLicytacji można znaleźć ponad 200 ogłoszeń, przy czym połowa z nich dotyczy pojazdów. Najwyższa cena wywoławcza w tej kategorii to ponad 300 tys. złotych, a najniższa wynosi 300 złotych. Na licytację wystawiono głównie samochody osobowe, ale są też ogłoszenia dla ciągników siodłowych, motocykli czy rowerów.
Poza tym na zakup czekają również różne rodzaje maszyn - od przecinarek, laminatorów, pras i pilarek - po telefony, komputery, biżuterię i zwykłe drobiazgi. Portal oferuje także licytacje nieruchomości (domów, mieszkań, gruntów, lokali użytkowych, magazynów etc.) oraz papierów wartościowych.
Fiskus zapowiada, że w licytacjach będzie mogła wziąć udział każda osoba fizyczna, która założy w portalu profil użytkownika (z wyjątkiem tych, którzy np. przekazali zajętą ruchomość). Do zalogowania wystarczy profil zaufany, e-dowód osobisty lub bankowość elektroniczna. Serwis przewiduje płatności bezgotówkowe; w takiej samej formie uczestnicy licytacji będą mogli również wpłacać wymagane wadium.
eLicytacje prawie jak państwowy sklep
Portal eLicytacje KAS będzie w praktyce działać jak typowy sklep internetowy, z jednym wyjątkiem. - Organy egzekucyjne nie będą dokonywać wysyłki zakupionych ruchomości. Po odbiór wylicytowanej ruchomości trzeba będzie zgłosić się osobiście - przypomina w rozmowie z money.pl szef Krajowej Administracji Skarbowej.
Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, pod koniec lipca użytkownicy będą mogli też dokonać pierwszych zakupów z wolnej ręki, na wzór funkcjonujących w komercyjnych portalach sprzedażowych opcji "kup teraz".