Bahrajn oskarża Iran. Kluczowy zakład odsalania wody uszkodzony po ataku dronów
Bahrajn oskarża Iran o uszkodzenie zakładu odsalania wody, który przetwarza wodę morską w celu dostarczania słodkiej wody mieszkańcom. Tomasz Rydelek, specjalista od Bliskiego Wschodu, podkreśla, że 88 proc. wody pitnej w Bahrajnie pochodzi z desalinacji.
"Irańska agresja polega na przypadkowym bombardowaniu celów cywilnych i powoduje materialne szkody w zakładzie odsalania wody w wyniku ataku dronem" – podaje resort spraw wewnętrznych Bahrajnu, cytowany w komunikacie opublikowanym przez Al Jazeerę.
Iran odpowiada, że to Stany Zjednoczone stworzyły precedens dla takich ataków, kiedy zaatakowały zakład odsalania wody na terytorium Iranu.
"Pic na wodę". Polacy o nowym pomyśle prezydenta Nawrockiego
"Stany Zjednoczone popełniły rażące i desperackie przestępstwo, atakując zakład odsalania wody słodkiej na wyspie Keszm" – napisał w sobotę na Twitterze irański minister spraw zagranicznych Abbas Araghchi. Irański polityk dodał, że z tego powodu dostępu do wody nie ma w 30 wioskach.
"Atakowanie infrastruktury Iranu jest niebezpiecznym posunięciem, które może mieć poważne konsekwencje. To Stany Zjednoczone stworzyły ten precedens, a nie Iran" - powtórzył Araghchi.
Tomasz Rydelek, publicysta Wirtualnej Polski oraz stały współpracownik magazynu "Układ Sił" podkreślił w serwisie X, że "większość arabskich krajów Zatoki Perskiej jest uzależniona od desalinacji, która odpowiada za 90 proc. wody pitnej w Kuwejcie, 88 proc. w Bahrajnie, 86 proc. w Omanie, 70 proc. w KAS, 42 proc. w ZEA".
Al Jazeera dodaje, że w krajach Zatoki Perskiej działa blisko 400 zakładów produkujących ok. 40 proc. odsolonej wody na świecie. Zakłady zasilane są ropą naftową i gazem
Iran ostrzega
Prezydent Iranu Masoud Pezeshkian ostrzegł w niedzielę, że Iran będzie "zmuszony do podjęcia działań" przeciwko sąsiednim krajom, jeśli ich terytorium zostanie wykorzystane do ataku na Iran.
Natomiast dzień wcześniej irański przywódca przeprosił sąsiednie kraje, w których znajdują się amerykańskie bazy wojskowe, za ataki na ich terytorium.
Następnie stwierdził, że jego wypowiedź została "błędnie zinterpretowana przez wroga, który dąży do wywołania podziałów między sąsiadami" – poinformowała w niedzielę państwowa telewizja, po tym jak wypowiedź ta została odebrana jako decyzja o zawieszeniu ataków na kraje Zatoki Perskiej, podczas gdy naloty nie ustały.
Źródło: Al Jazeera