Według ustaleń "Faktu" pieniądze dla Rozwoju Plus nie zwiększą budżetu Sejmu, tylko zostaną przesunięte z puli, którą dotąd miał PiS.
- To nie są dodatkowe środki, tylko środki przesunięte z tych, które miał do dyspozycji PiS. Czyli PiS będzie miał mniej, a nowy klub dostanie te środki - wyjaśnia w rozmowie z dziennikiem zastępca szefa Kancelarii Sejmu Jerzy Woźniak.
Szacunki gazety wskazują, że przy 41 posłach łączna pula na koszty działalności klubu może sięgnąć ok. 143,7 tys. zł miesięcznie, czyli ponad 1,7 mln zł rocznie. W tej kwocie ujęto m.in. 78,9 tys. zł na pozostałą działalność (1925 zł na posła) oraz 6,7 tys. zł na ekspertyzy i doradztwo (163 zł na posła).
WIDEORozwój Plus o migracji to plagiat? Schreiber odpowiada na zarzut z PiS
Dodatkowo w wyliczeniach uwzględniono po 20,4 tys. zł miesięcznie na dwa etaty: pracownika zajmującego się procesem legislacyjnym i pracownika przygotowującego oceny skutków regulacji. Do tego dochodzi 17,2 tys. zł miesięcznie na koszty dwóch samochodów służbowych, które Kancelaria Sejmu ma zapewnić nowemu klubowi wraz z kierowcami.
Mateusz Morawiecki poza Prawem i Sprawiedliwością
Rozłam w PiS stał się rzeczywistością w lipcu, gdy prezes największej partii opozycyjnej Jarosław Kaczyński ogłosił, że wobec niepodpisania tzw. lojalek "trzydziestu kilku posłów zrezygnowało z członkostwa w PiS".
Chodzi o byłego premiera i wiceprezesa PiS Mateusza Morawieckiego oraz jego zwolenników, którzy od wiosny są zaangażowani na rzecz jego stowarzyszenia Rozwój Plus. Były premier w rządzie Zjednoczonej Prawicy do końca twierdził, że nie planuje odejścia z PiS, natomiast nie odpuści działania nowej inicjatywy, dla której był gotów zrezygnować z stanowiska wiceszefa PiS.
Stowarzyszenie stało się następnie klubem parlamentarnym, a w połowie października ma stać się partią.