Rafał Brzoska od kilku tygodni ponownie nagłaśnia problem oszukańczych reklam pojawiających się na Facebooku i Instagramie. Wykorzystują one m.in. wizerunki znanych osób, spreparowane nagrania czy technologię deepfake, by skłonić użytkowników do wpłacania pieniędzy lub przekazywania swoich danych.
W poniedziałek prezes InPostu poinformował, że ponad tydzień wcześniej zwrócił się w tej sprawie do Urzędu Ochrony Danych Osobowych. Teraz w mediach społecznościowych opublikował informacje o odpowiedzi prezesa UODO Mirosława Wróblewskiego.
Brzoska: są cztery działania UODO
Jak relacjonuje przedsiębiorca, urząd podjął cztery kroki. Pierwszym ma być wszczęcie postępowania administracyjnego w sprawie Facebook Poland.
"Wreszcie polscy managerowie zarządzający tym, co się dzieje w Polsce, będą musieli się osobiście tłumaczyć" – skomentował Brzoska.
Według jego relacji UODO potraktował również skargę jako zawiadomienie o możliwych systemowych nieprawidłowościach. Urząd miał ponadto zwrócić się do irlandzkiej Data Protection Commission (DPC) o projekt decyzji w postępowaniu dotyczącym Mety prowadzonym od lipca 2024 r. oraz skierować do Komisji Europejskiej wniosek o systemowe działania dotyczące oszustw wykorzystujących deepfake.
To właśnie irlandzki organ ochrony danych odgrywa kluczową rolę w transgranicznej sprawie dotyczącej Meta Platforms Ireland. Europejska siedziba spółki znajduje się bowiem w Irlandii. Już w 2024 r. polski UODO przekazał skargę Brzoski do DPC jako organu właściwego do jej dalszego rozpatrywania.
Fałszywa reklama i wizerunek. Brzoska wskazuje na RODO
Brzoska zwraca uwagę, że spór nie dotyczy wyłącznie samego oszustwa. W fałszywych reklamach wykorzystywany jest także bez zgody wizerunek konkretnej osoby, a więc jej dane osobowe.
Przedsiębiorca odczytuje odpowiedź UODO jako potwierdzenie, że w takich przypadkach zastosowanie mają przepisy o ochronie danych osobowych i że odpowiedzialności platform nie można sprowadzać wyłącznie do roli biernego pośrednika.
Brzoska zachęca osoby, których twarz lub nazwisko zostały wykorzystane w podobnych reklamach, przede wszystkim do zabezpieczania dowodów, m.in. wykonania zrzutu ekranu, zgłoszenia reklamy na platformie oraz złożenia skargi do UODO.
Sprawa nie jest nowa. W sierpniu 2024 r. prezes UODO, po skardze Brzoski, zobowiązał Meta Platforms Ireland Limited do wstrzymania przez trzy miesiące wyświetlania w Polsce reklam wykorzystujących jego dane. Chodziło m.in. o deepfake'owe materiały, w których biznesmen miał rzekomo promować platformy inwestycyjne.
Meta zaskarżyła wówczas działania polskiego regulatora. Wojewódzki Sąd Administracyjny odmówił jednak wstrzymania wykonania postanowień UODO, a w marcu 2025 r. koncern wycofał swoje skargi. Postępowania przed WSA zostały w konsekwencji umorzone.
Mimo tych działań Brzoska w sierpniu 2026 r. ponownie publikował przykłady fałszywych reklam wykorzystujących jego wizerunek. Zapowiada, że nie zamierza kończyć walki z tym procederem. "Ja nie odpuszczę, dopóki scam nie przestanie być metodą oszukiwania Polaków" – napisał.