Jak podaje BBC, Pentagon przekazał władzom irackiego Kurdystanu, że planuje zakończyć finansowanie ich oddziałów wojskowych po wygaśnięciu obowiązujących w tej sprawie umów, czyli 30 września. Do końca września ma też dojść do wycofania pozostałych amerykańskich żołnierzy z ostatniej działającej bazy w stolicy regionu, Irbilu. USA pierwotnie wycofały swoje siły z Iraku w 2011 roku, trzy lata później wznowiły jednak obecność wojskową w tym kraju z powodu rosnącego zagrożenia ze strony Państwa Islamskiego.
Przedstawiciele władz kurdyjskich, cytowani przez BBC, oceniają, że odcięcie ich sił od pieniędzy z USA stworzy "próżnię władzy" i ośmieli Iran, który od rozpoczęcia amerykańsko-izraelskiego ataku na Iran zaatakował iracki Kurdystan setkami pocisków i dronów. Taki krok Waszyngtony będzie też potraktowany jako sygnał, że Stany Zjednoczone nie są gotowe wspierać swoich sojuszników w regionie - podkreśliła BBC.
WIDEONamierzyli najemników Grupy Wagnera po komórkach. "Zidentyfikowaliśmy kilkunastu"
- Jeśli Kurdowie pozostaną bez pomocy, będzie to wielkie zwycięstwo Iranu, Chin i Rosji – ocenił w rozmowie z BBC Yerevan Saeed, dyrektor działającej w Waszyngtonie organizacji badawczej Globalna Kurdyjska Inicjatywa Pokojowa.
Waszyngton będzie pomagał w inny sposób?
Od początku 2026 roku siły peszmergów, liczące 180 tys. żołnierzy, otrzymały od USA 61 mln dolarów na zakup uzbrojenia i szkolenia. W 2027 roku ta pomoc ma być całkowicie wstrzymana, co amerykańskie władze argumentują pokonaniem Państwa Islamskiego i koniecznością przeznaczenia środków na inne cele.
Według BBC amerykański resort obrony rozważa inne sposoby utrzymania wsparcia wojskowego dla Iraku i irackiego Kurdystanu po wycofaniu stamtąd swoich żołnierzy.