Zgodnie z przyjętym przez Radę Ministrów projektem budżetu na 2027 r. łącznie na funkcjonowanie polskiego parlamentu zapisano ok. 1,3 mld zł.
Zdecydowana większość tej kwoty to wydatki na rzecz Kancelarii Sejmu - 1 mln 65 tys. zł; na funkcjonowanie Kancelarii Senatu rząd chce przekazać natomiast 310,2 mln zł.
Ile na kancelarię prezydenta, a ile premiera?
Wydatki na rzecz kancelarii prezydenta zaplanowano na 359 mln 480 tys. zł. Więcej, bo ponad 642,9 mln zł przeznaczono na działanie kancelarii premiera.
Budżet Najwyżej Izby Kontroli w 2027 r. ma przekroczyć natomiast 549,5 mln zł. Niemal 675 mln zł to planowane wydatki Instytutu Pamięci Narodowej - Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu, a prawie 820 mln zł przeznaczono dla Państwowej Inspekcji Pracy. Na funkcjonowanie Krajowego Biura Wyborczego zaplanowano niemal 125,5 mln zł, a budżet Urzędu Ochrony Danych Osobowych wyniesie z kolei blisko 97,8 mln zł.
W przyszłorocznym budżecie zaplanowano też prawie 101,4 mln zł dla Rzecznika Praw Obywatelskich oraz niemal 54,7 mln zł na wydatki biura Rzecznika Praw Dziecka. Funkcjonowanie Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji ma natomiast kosztować 80,4 mln zł.
Dochody i wydatki Trybunału Konstytucyjnego? Nie ujęte
Zgodnie z zapowiedziami ministra finansów i gospodarki Andrzeja Domańskiego w projekcie ustawy budżetowej na 2027 r. nie zostały ujęte dochody i wydatki Trybunału Konstytucyjnego.
Nie otrzymaliśmy planu dochodu i wydatków TK, zatem nie został on nam skutecznie dostarczony, w związku z czym takiego finansowania, takiej pozycji nie ma - powiedział w piątek Domański.
Jak wyjaśniła wiceminister finansów Hanna Majszczyk, zgodnie z przepisami ustawy o finansach publicznych, minister finansów włącza do projektu przedstawianego Radzie Ministrów plan dochodów i wydatków TK, przekazany przez tę instytucję. Wiceszefowa MF zaznaczyła, że do ministra finansów przekazana została informacja "niespełniająca wymogów wynikających z przepisów o pracach przed Trybunałem, które wyraźnie stanowią, że plan dochodów i wydatków to jest plan przyjęty, przez Zgromadzenie Ogólne sędziów".
Zdaniem TK wypowiedź Domańskiemu o nieskutecznym dostarczeniu planu dochodów i wydatków Trybunału jest "całkowicie nieprawdziwa". "Brak włączenia skutecznie przekazanego planu dochodów i wydatków Trybunału Konstytucyjnego do projektu ustawy budżetowej państwa na rok 2027 jest jaskrawym naruszeniem prawa przez Ministra Andrzeja Domańskiego" - głosi piątkowy komunikat TK. Jak podkreślono, prezes TK "przekazał 30 lipca br. przygotowany przez Dyrektora Kancelarii TK projekt dochodów i wydatków na 2027 rok", a "przekazanie projektu budżetu w tym trybie jest zgodne z 30-letnią praktyką Trybunału".
Wydatki budżetowe
Podczas piątkowego posiedzenia Rada Ministrów przyjęła projekt ustawy budżetowej na 2027 r., a także zaktualizowaną prognozę wskaźników makroekonomicznych.
Zaplanowano, że wydatki budżetu w 2027 r. wyniosą 977,6 mld zł, dochody 695 mld zł, zaś deficyt nie może przekroczyć 282,6 mld zł. Wśród priorytetów są: bezpieczeństwo, zdrowie, inwestycje energetyczne. Premier Donald Tusk określił budżet jako napięty, ale odpowiedzialny.
Prof. Witold Orłowski z Akademii Finansów i Biznesu Vistula tłumaczył rok temu w money.pl, że ustawa budżetowa, jak i ustawa o prowizorium budżetowym (czyli rodzaj tymczasowego rozwiązania, pozwalającego na funkcjonowanie państwa w sytuacji, gdy nie ma obowiązującej ustawy budżetowej), to jedyne ustawy, których prezydent nie może zawetować i musi je podpisać w ciągu siedmiu dni od przesłania przegłosowanych ustaw z Sejmu.
"Ma oczywiście – jak w każdym przypadku – możliwość zapytania Trybunału Konstytucyjnego o ich zgodność z konstytucją. Wtedy cała procedura podpisywania ulega wstrzymaniu na maksimum dwa miesiące. Ale nawet odrzucenie przez Trybunał całości lub części ustawy nie upoważnia jeszcze do rozwiązania Sejmu, bo czteromiesięczny termin nie odnosi się do podpisania ustawy przez prezydenta, ale do jej przegłosowania. Póki Sejm jest do tego zdolny (a więc póki rząd ma za sobą większość, zdolną do przegłosowania ustawy budżetowej), póty prezydent rozwiązać go nie może" - wyjaśniał Orłowski.