"To był mój pomysł". Poranny SMS zaskoczył Polaków. Minister wyjaśnia

- W ciągu kilku najbliższych miesięcy uruchomimy systemy, w których nawet nie myśleliście - mówił w piątek w Sejmie szef MSWiA Marcin Kierwiński, zwracając się do posłów PiS. Ujawnił, że wysłanie w piątek rano SMS-a z informacją o rządowym "Poradniku Bezpieczeństwa" było jego pomysłem.

Minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin KierwińskiMinister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński
Źródło zdjęć: © Agencja Wyborcza.pl | Dawid Zuchowicz
Marta Bellon

- Tak, dziś wysłaliśmy - za pośrednictwem alertu RCB - link do poradnika. I zrobiłbym to jeszcze raz. Jeżeli ktoś ma wątpliwości, czyja to była decyzja - była to moja decyzja - oświadczył podczas piątkowego wystąpienia w Sejmie Marcin Kierwiński.

- Wiecie czym się różnimy od was? Że my mamy co wysyłać z tych alertów RCB. Bo przygotowaliśmy ten poradnik i przesłaliśmy w wersji wydrukowanej do każdego polskiego domu. I bardzo się cieszę, że jest tak duże zainteresowanie tym SMS-em. Bo cieszę się, że ta tragiczna sytuacja wczoraj jest przyczynkiem do tego, by informacje zawarte w tym poradniku trafiły do opinii publicznej - dodał minister.

Rządowe Centrum Bezpieczeństwa w piątek rano rozesłało SMS-y do Polaków o treści "Bądź przygotowany", zachęcające, by pobrać "Poradnik Bezpieczeństwa" MSWiA w wersji cyfrowej. Można w nim znaleźć m.in. informacje o sygnałach alarmowych i zasadach przygotowania plecaka ewakuacyjnego. Strona okazała się jednak rano niedostępna, a użytkownicy zamiast materiału widzieli komunikat o nieosiągalności witryny.


WIDEO
Namierzyli najemników Grupy Wagnera po komórkach. "Zidentyfikowaliśmy kilkunastu"


Był to pierwszy tego typu alert RCB wysłany do Polaków. Dzień wcześniej rozgorzała gorąca dyskusja o tym, dlaczego rząd nie wysłał mieszkańcom Lubelszczyzny konkretnej informacji o tym, co działo się nocą, gdy w polską przestrzeń powietrzą wleciała rosyjska rakieta.

Premier Donald Tusk na czwartkowej konferencji prasowej powiedział, że nie zostały wysłane SMS-y z alertem RCB, bo po prostu syrena jest szybsza. Zapowiedział jednak zmiany.

Ale rzeczywiście trzeba SMS-y wykorzystywać nie tylko do informowania, że jest zagrożenie, ale musimy wprowadzić bezwzględnie zasady, że po odwołaniu zagrożenia trzeba wysłać uspokajające SMS-y do ludzi

- zadeklarował szef rządu.

"Po każdym alarmie". Szef MSWiA zapowiada duże zmiany

- My wyciągniemy wnioski i żeby było jasne - chcę to powiedzieć z pełną odpowiedzialnością - mimo że system alarmowy jest tak skonstruowany, że ogłasza i odwołuje alarm, już zdecydowaliśmy, że po każdym odwołanym alarmie będą przychodzić SMS-y RCB - przekazał.

Kierwiński zapowiedział uruchomienie systemów broadcastowych (do informowania na bieżąco - red.), powiadamianie w aplikacji mObywatel. - I to nie jest tak, że zrobimy to, bo wczoraj było to wydarzenie. Pracujemy nad tym od wielu miesięcy, chcemy to zrobić dobrze, mądrze, żeby było to zintegrowane z systemami MON. Dlaczego to robimy? Bo wyście tego nie zrobili - przekonywał z mównicy minister.

Wybrane dla Ciebie