Sikorski odpowiada szefowi Pentagonu ws. żołnierzy w Afganistanie

Radosław Sikorski zareagował na słowa szefa Pentagonu o roli sojuszników w Afganistanie. Szef polskiej dyplomacji przypomniał o ofierze polskich żołnierzy.

Polski minister uderzył w amerykańskiegoPolski minister uderzył w amerykańskiego
Źródło zdjęć: © East News | Associated Press, East News, Manuel Balce Ceneta, Wojciech Olkuśnik
Robert Kędzierski

Wicepremier i minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski odniósł się do słów szefa Pentagonu. Pete Hegseth wypowiadał się w sobotę na Uniwersytecie Tennessee w Knoxville. Spotkał się tam z kadetami. Wspominał swoją służbę wojskową w Afganistanie.

Amerykański polityk stwierdził, że w operacje bojowe zaangażowane były tylko jedno lub dwa państwa sojusznicze. Dodał również, że w armii USA żartowano ze skrótu ISAF. Oznaczał on międzynarodowe siły wsparcia w Afganistanie. Według Hegsetha żołnierze rozwijali ten skrót jako "I Saw Americans Fighting", co w tłumaczeniu oznacza "Widziałem, jak Amerykanie walczyli".

Na te słowa zareagował szef polskiego MSZ. Zrobił to w niedzielę za pośrednictwem platformy X.

Powiedz to, panie @Hegseth rodzinom 44 polskich żołnierzy, którzy zginęli, zabezpieczając ciężką prowincję Ghazni – napisał Radosław Sikorski.

Głos w sprawie zabrał również szef Kancelarii Premiera. Jan Grabiec zaznaczył w mediach społecznościowych, że sojusznikom nie wypada kpić z krwi, którą przelano wspólnie.

Nie pierwsze takie słowa w USA

Wypowiedź w Knoxville to nie pierwszy raz, kiedy Pete Hegseth lekceważąco mówi o sojusznikach. Podobne żarty ze skrótu ISAF wygłaszał już w ubiegłym roku. Wtedy również spotkało się to z negatywnym odbiorem opinii publicznej.

W przeszłości podobną narrację stosował Donald Trump. Prezydent USA twierdził, że wojska sojusznicze w Afganistanie trzymały się z dala od linii frontu. Wywołało to falę krytyki ze strony europejskich przywódców. Zareagował wówczas m.in. premier Wielkiej Brytanii. Po tych interwencjach Donald Trump docenił odwagę i wkład brytyjskich żołnierzy.

Koszty i skala polskiej misji

Operacja w Afganistanie była jedynym w historii przypadkiem uruchomienia artykułu 5. Traktatu Waszyngtońskiego. Mówi on o wspólnej obronie państw NATO. Podczas trwania misji zginęło łącznie ponad tysiąc żołnierzy paktu. W tej liczbie jest 459 Brytyjczyków oraz 44 Polaków.

Polska armia wsparła operację Enduring Freedom już w 2001 r. Rok później do Afganistanu trafili logistycy, saperzy oraz żołnierze jednostki specjalnej GROM. Polska wydzieliła też pierwszą, 300-osobową grupę do sił ISAF. W 2007 r. polski kontyngent przejął odpowiedzialność za dwie afgańskie prowincje. W szczytowym momencie służyło tam ponad 2,5 tys. Polaków. Po zakończeniu działań ISAF polskie wojsko dołączyło do szkoleniowej misji Resolute Support.

Polska misja trwała blisko 20 lat i ostatecznie zakończyła się w 2021 r. Była to jedna z najdłuższych operacji zagranicznych polskiego wojska. Wzięło w niej udział łącznie ponad 33 tys. polskich żołnierzy i pracowników cywilnych. Rannych zostało ponad 200 osób. Śmierć poniosło 43 żołnierzy oraz jeden ratownik medyczny.

Polacy w Afganistanie odpowiadali za szereg trudnych zadań. Ochronili lotnisko w Kabulu, rozminowywali teren i zwalczali ładunki wybuchowe. Budowali też drogi i mosty. W późniejszym etapie szkolili afgańską policję i administrację. Polscy żołnierze rozdali lokalnej ludności setki ton pomocy humanitarnej. Przekazywano leki, żywność, sprzęt rolniczy oraz szkolne wyprawki dla dzieci. Ostatni etap misji polegał na doradztwie dla afgańskich ministerstw i dowództw.

Źródło: PAP

Wybrane dla Ciebie