apart

WIDEO

Stracili na zamknięciu galerii. "Rząd nas pominął"

Trudny rok dla wielu branż, w tym branży jubilerskiej. Przedsiębiorcy wciąż liczą na pomoc rządu. - Bardzo liczymy na rząd. Apelujemy za pośrednictwem mediów i pisząc listy bezpośrednio do ministra Gowina, żeby zwrócił uwagę, że nasza branża nie została uwzględniona w tarczy pomocowej. To dla nas oznacza, że mamy na utrzymaniu ponad 2 tys. pracowników w 200 sklepach, które są zamknięte. Musimy wypłacić im wynagrodzenie, nie mając żadnych źródeł dochodu w tych salonach - powiedział w programie "Money. To się liczy" Michał Stawecki, dyrektor marketingu sieci jubilerskiej Apart. W okresie lockdownu wiosennego rząd bardzo nam pomógł w postaci tarczy i dofinansowania do wynagrodzeń. Było to 50 proc. dofinansowania do pracowników przebywających na postojowym. Teraz pracownicy też przebywają na postojowym, ale z niewiadomych względów nasza branża została pominięta, a chociażby branża odzieżowa czy obuwnicza są na tej liście. Powoduje to, że pracownicy z branż sąsiadujących z naszymi sklepami dostaną dofinansowanie, a my go nie dostaniemy. Nie wiem. Zastanawiamy się od tygodnia, dlaczego nasi pracownicy są gorsi od pracowników branży odzieżowej czy obuwniczej. Od rządu odpowiedzi nie ma. Liczymy na to, że nasze PKD zostanie dopisane do listy objętych tarczą pomocową. Bardzo o to apelujemy - podkreślił przedstawiciel Apartu w rozmowie z money.pl.
Otwarcie galerii. Firmy chcą zakopać straty. "Czekamy z wielkim wytęsknieniem"
WIDEO

Otwarcie galerii. Firmy chcą zakopać straty. "Czekamy z wielkim wytęsknieniem"

W ostatnich dniach o marce Apart było głośno za sprawą reklamy świątecznej krytykowanej za zbyt bajkowy nastrój. Okazuje się, że zamknięcie galerii handlowych przez ostatnie tygodnie spowodowało spore problemy dla firmy. 28 listopada galerie handlowe zostaną ponownie otwarte. - Oczekujemy tego dnia z wielkim wytęsknieniem. Będzie to dzień, w którym ponad 2 tys. pracowników wróci do ponad 200 salonów i zacznie sprzedawać nasze wyroby. Teraz będziemy się starać zakopać dziurę powstałą przez 3 tygodnie zamknięcia salonów, to jest najważniejsze - powiedział w programie "Money. To się liczy" Michał Stawecki, dyrektor marketingu sieci jubilerskiej Apart. - Żeby zobrazować skalę, listopad i grudzień to około 1/3 naszych rocznych przychodów. Zamknięcie sieci jubilerskiej teraz oznacza, że nie jesteśmy do tyłu o 1/12, czyli o jeden miesiąc, a dużo więcej. Tej dziury zakopać się nie da, ale można ją minimalizować. Przy obecnych obostrzeniach w jednym salonie jednocześnie będzie mogło być znacznie mniej klientów, bo będzie to jedna osoba na 15 metrów kwadratowych. Cieszy nas to, że mamy sporo dużych powierzchniowo salonów, więc będziemy mogli osiągać obrót zbliżony do normalnie funkcjonujących salonów, a liczba personelu sprawi, że transakcje będą odbywały się sprawnie i bezpiecznie - dodał.
Mateusz Ratajczak Mateusz Ratajczak
Paweł Orlikowski Paweł Orlikowski