Nie ma limitów porodów. To bzdura - tak komentuje artykuł w jednym z tabloidów rzecznik Narodowego Funduszu Zdrowia. Jolanta Kocjan podkreśla, że nie ma mowy o tym, aby ciężarna, która wymaga natychmiastowej opieki i pomocy medycznej nie była przyjęta do szpitala. Dodała, że porody są traktowane jako procerury ratujące życie pacjenta i Fundusz płaci za nie w pierwszej kolejności.