orlen (strona 12 z 79)

Tajemnica "cudu na Orlenie". Obajtek: była awaria za awarią
WIDEO

Tajemnica "cudu na Orlenie". Obajtek: była awaria za awarią

„Jedno z kluczowych postępowań karnych prowadzone jest w związku z podejrzeniem niezasadnego zaniżania hurtowych i detalicznych cen paliw w stosunku do cen rynkowych oraz bezprawnego uwolnienia zapasów strategicznych" - informował niedawno koncern. Przypomnijmy: "Awaria dystrybutora" - taki komunikat pojawił się na stacjach Orlenu jesienią 2023 r. Tajemnicą poliszynela było, że nie chodzi o żadną awarię, a brak paliwa, który staje się coraz bardziej dotkliwy. Orlen informuje, że w tamtym czasie uruchomiono strategiczne rezerwy. Co dziś mówi o "cudzie na Orlenie"? - Chcąc uruchomić strategiczne rezerwy, muszą być pewne przesłanki, a w tym czasie były przesłanki, bo utraciliśmy produkcję diesla w 70 proc. Były potężne awarie i nie mogliśmy tego ogłaszać, bo powstałaby ogromna panika na rynku - powiedział w programie „Tłit” Daniel Obajtek, były prezes Orlenu. - Musieliśmy złożyć dziesiątki dokumentów do resortu środowiska, bo to ministerstwo decyduje o uruchomieniu rezerw. Była awaria za awarią, to była nadzwyczajna sytuacja. Ceny nie były zaniżane, prowadziliśmy normalną politykę. Zarabialiśmy. Trzeba podejmować decyzje, gdy jest pani na rynku. Menadżerów ocenia się po wynikach. Żeby uruchomić rezerwy, trzeba mieć stan wyższej konieczności. Nikt takiej decyzji nie wydaje bez uzasadnienia. Tak wygląda powaga tego audytu – stwierdził europoseł.
Łukasz Kijek Łukasz Kijek
Skutki fuzji Orlenu z Lotosem. Poseł mówi o inwigilacji. Jest odpowiedź Obajtka
WIDEO

Skutki fuzji Orlenu z Lotosem. Poseł mówi o inwigilacji. Jest odpowiedź Obajtka

W marcu na konferencji prasowej premier Donald Tusk ujawnił, że były prezes Orlenu Daniel Obajtek wynajął prywatną firmę detektywistyczną, która miała inwigilować ówczesnych polityków opozycji oraz otoczenie Jacka Sasina i kierownictwo MAP. W programie "Tłit" WP poseł PSL-u Marek Biernacki mówił również, że dotarły do niego informację, że on sam był sprawdzany. Zwrócił również uwagę na to, że oficerowie służb specjalnych występowały przeciwko tej fuzji. Podkreślił, że tę sprawę trzeba będzie dokładnie zbadać. - Nie ukrywam, że obawiam się tego, że jak się skończy wojna w Ukrainie, kiedyś znowu Rosja wejdzie w obieg międzynarodowy, to okaże się, że w ostateczności właścicielami tych firm będą Rosjanie - powiedział gość programu. Co na to Daniel Obajtek? - Fuzja była prowadzona pod nadzorem służb, to jest bzdura – powiedział były prezes Orlenu w programie „Tłit”. - Żadnego polityka nie inwigilowałem, nikomu nie kazałem żadnego polityka sprawdzać. Dlaczego nie ma komisji ds. fuzji Orlenu i Lotosu? Ja chętnie przyjdę, tylko niech zarezerwują cztery dni na mnie. Ja wytłumaczę. Buty by im spadły, taką mam wiedzę. Ale musieliby przesłuchać Ursulę von der Leyen i setki, jak nie tysiące ludzi - dodał Obajtek. - Czy zrzeknie się pan immunitetu, gdy prokuratura postawi panu zarzuty? - zapytał Łukasz Kijek. - Jako świadek chodzę do prokuratury. Ja nie będę kreować rzeczywistości. Nie będę wróżył z fusów, bo jestem poważnym człowiekiem. Jak prokuratura będzie miała zarzuty, to ja się wtedy wypowiem. Dla mnie to jest państwo bezprawia - stwierdził na koniec Obajtek.
Łukasz Kijek Łukasz Kijek
Śledztwo ws. mieszkania. Obajtek nagle zaczął mówić o sąsiadce
WIDEO

Śledztwo ws. mieszkania. Obajtek nagle zaczął mówić o sąsiadce

Przedmiotem śledztwa po przeprowadzeniu audytu w Orlenie jest m.in. przyjęcie korzyści majątkowej przez byłego prezesa Orlenu. Sprawa dotyczy zakupu w 2018 r. po zaniżonej cenie prywatnej nieruchomości od dewelopera, w kontekście sponsorowania przez paliwowego giganta akademii piłkarskiej wspólnie z deweloperem. Czy przyjął pan korzyść majątkową w postaci mieszkania od dewelopera? - pytał w programie „Tłit” Łukasz Kijek, redaktor naczelny money.pl. - Nie. Jeszcze finansowałem lot czarownic na Łysą Górę - odparł były szef Orlenu Daniel Obajtek. – Kupiłem mieszkanie po cenie rynkowej, jakie były w 2018 r. Wszystko zostało przelane z mojego konta na konto firmy. Mieszkania, które były w tym miejscu, takiej samej wielkości, poszły za taką samą cenę - dodał europoseł. Nie odpowiedział, ile zapłacił za metr kwadratowy. - Mam wszelkiego rodzaju wyceny, a jeśli chodzi o dewelopera to bajeczki były opowiadane, że jest właścicielem klubu sportowego "Beniaminek". Bezczelnie mówiono, że kupiłem mieszkanie o milion złotych taniej niż inni. To są powtarzane kłamstwa i odgrzewane kotlety. Nie przyjąłem żadnego mieszkania od dewelopera. Taka jest wiarygodność tego audytu. Jak można stawiać zarzuty bez zrobienia wyceny? Jedna z moich sąsiadek, bardzo znana osoba, kupiła mieszkanie jeszcze taniej niż ja. Zachęcam do sprawdzenia, kto kupił mieszkanie obok pana Obajtka - przekonywał gość Wirtualnej Polski.
Łukasz Kijek Łukasz Kijek
Audyt obnażył wydatki byłego zarządu Orlenu. Jest odpowiedź Obajtka
WIDEO

Audyt obnażył wydatki byłego zarządu Orlenu. Jest odpowiedź Obajtka

Jedno z zawiadomień do prokuratury po audycie przeprowadzonym w Orlenie dotyczy 43 mln zł wydanych bez uzasadnienia biznesowego przez byłych członków zarządu. To jest 5,5 mln zł rocznie, ponad 14 tys. zł dziennie. Kontrola wykazała ponad 200 przypadków przywłaszczenia środków pieniężnych należących do spółki. Jak i na co można wydać takie pieniądze? - pytał w programie „Tłit” Wirtualnej Polski Łukasz Kijek. - Jakie dokumenty były dostarczone do tych audytów? Ja tego nie wiem. Wszystkie wydatki były uzasadnione i wszystkie miały sens - powiedział Daniel Obajtek, były prezes Orlenu. - Dla mnie audyty, które robi się w celach politycznych są bez znaczenia. Każdy wydatek był skrupulatnie księgowany. Same loty 70-tysięcznej spółki, wyjazdy, to jest potężny wydatek. Ale to chodzi o wydatki członków byłego zarządu, nie wszystkich pracowników, niech pan nie manipuluje - prosił Łukasz Kijek. - To są wydatki łącznie z lotami, bo były pewne księgowania poszczególnych członków zarządu i w tych księgowaniach byli też różni dyrektorzy, którzy wspólnie latali. To jest potężna międzynarodowa korporacja, w której lata się po wszystkich kontynentach, po całym świecie. Jak pan chce porównywać, to proszę sobie zajrzeć w wydatki innych międzynarodowych spółek, działających na tych samych rynkach. Proszę nie robić propagandy, bo mówimy o firmie, która ma tyle przychodu co połowa budżetu państwa polskiego. Pan uprawia tanią demagogię. Każdy z członków zarządu ma swój obszar działania pod sobą. Ktoś może sobie uznać, że dany lot ma zasadność, a inny, że nie ma. Ja twierdzę, że zarobiłem 90 mld dla państwa polskiego i stworzyłem największy koncern w Europie Środkowej. Spółkę ocenia się poprzez wyniki, a te były rekordowe - stwierdził Obajtek.
Łukasz Kijek Łukasz Kijek
Daniel Obajtek o limicie na karcie służbowej Orlenu. "Miałem to w kontrakcie"
WIDEO

Daniel Obajtek o limicie na karcie służbowej Orlenu. "Miałem to w kontrakcie"

„Wydatki byłego prezesa Daniela Obajtka obejmowały m.in. usługi protetyczne oraz medycyny estetycznej, "co do których istnieje uzasadnione podejrzenie, że nie były objęte ustalonym pakietem menadżerskim i nie powinny zostać uregulowane przy użyciu służbowej karty płatniczej" - wynika z komunikatu Orlenu po przeprowadzony w spółce audycie. Czy to uczciwe? - To bzdura i kłamstwo. Wszyscy menadżerowie spółki mieli pakiet medyczny, bo tak jest w dużych korporacjach. Jak każdy z członków zarządu miałem usługi stomatologiczne, żadnych usług z zakresu medycyny estetycznej nie było. Do 20 tys. zł rocznie każdy z zarządu miał pakiet i tak było za każdego zarządu, nie tylko naszego - tłumaczył w programie "Tłit" w Wirtualnej Polsce Daniel Obajtek, były prezes Orlenu. - W ramach kontraktu miałem ten pakiet medyczny. I płaciłem za usługi stomatologiczne kartą służbową do limitu. Uważam, że to jest uczciwe, bo miałem to w kontrakcie. Nie ma tu żadnego przestępstwa. Tak działają menadżerowie w dużych polskich spółkach, nie ma w tym nic dziwnego. Tak się składa, że zarządzaliśmy jedną z największych spółek w Europie i to jest inna odpowiedzialność. Rocznie płacę na służbę zdrowia ze składek 40 tys. zł. Nie obciążałem służby zdrowia. To jest istotny argument i proszę nie robić z tego wielkiego szumu - dodał. Zarabiając 9 mln zł, płacił pan za usługi stomatologiczne kartą służbową? - dopytywał Łukasz Kijek. - Niech pan sobie daruje tą kartę. Jeśli mam podpisaną umowę ze spółką, to muszę płacić pieniędzmi spółki. Niech pan z tego nie robi czegoś nienormalnego. Jeśli płaciłbym swoimi, to nie miałbym podpisanej umowy ze spółką - odparł Obajtek.
Łukasz Kijek Łukasz Kijek