sprzedaż węgla (strona 2 z 3)

Samorządy pod presją rządu. Pomogą z węglem? "Jak zabraknie cukru, też będziemy sprzedawać?"
WIDEO

Samorządy pod presją rządu. Pomogą z węglem? "Jak zabraknie cukru, też będziemy sprzedawać?"

- Nie wiem, czy rząd, angażując samorządy w dystrybucję węgla, chce zrzucić na nie odpowiedzialność, ale jasne jest, że nie radzi sobie z tym kryzysem. To było widać już od pierwszych tygodni po wybuchu wojny w Ukrainie - powiedział Jacek Jaśkowiak, prezydent Poznania w programie "Newsroom" WP. – Problem jest w tym, że rządzący są oderwani od rzeczywistości. Nie wiedzą, ja wygląda palenie węglem, ile tego węgla potrzeba, by ogrzać 100-metrowy dom, jakie są rodzaje węgla. Stąd te decyzje. Jak zabraknie w Polsce cukru, to rząd też będzie kazał samorządom go sprzedawać? Każdy powinien robić to, co potrafi. Mamy podmioty, które sprzedają materiały budowlane i mają sprzęt, który teraz mógłby się przydać. Nie rozumiem awersji rządzących do przedsiębiorców, bo oni są tu kluczowi. Gdyby premier w marcu powiedział, że rząd nie poradzi sobie z problemem bez pomocy samorządów, moglibyśmy się do dystrybucji przygotować: kupić odpowiednie wagi, zaangażować firmy. Sytuacja w Otwocku jest zupełnie inna niż w Poznaniu. U nas tylko 10 proc. gospodarstw jest ogrzewanych węglem. To są zupełnie inne potrzeby. Są gminy, w których ogrzewanie węglem dotyczy 50 proc. mieszkańców. Jeśli tam są podmioty, które mogą zaangażować się w dystrybucję węgla, to świetnie. Natomiast jestem zbulwersowany tym, że to się dzieje w październiku. Już teraz temperatura w nocy spada do 5-7 st. C. Wszystko należy robić z odpowiednim wyprzedzeniem.
Agnieszka Kopacz-Domańska Agnieszka Kopacz-Domańska
Rozrzutna pomoc państwa. "Na pomyśle rządu ciąży skaza"
WIDEO

Rozrzutna pomoc państwa. "Na pomyśle rządu ciąży skaza"

- Dodatki energetyczne to dobry kierunek, bo to rozszerzenie dopłat węglowych i wsparcie domostw, które palą innymi surowcami - powiedział w programie "Newsroom" WP Jakub Wiech z portalu Energetyka24.com. – Większość osób, które ma ciepło pozasystemowe, może korzystać z dopłat do nośników energii, ale jest to pomoc niewystarczająca, biorąc po uwagę skok cen. Trzeba zauważyć, że dopłaty dotyczą paliw, które nie są obarczone tak dużym deficytem jak węgiel. To węgla w tej chwili brakuje najbardziej, z uwagi na problemy logistyczne. Trzeba pamiętać jednak o tym, że państwo nie pomoże wszystkim. Ta pomoc, którą już w tej chwili zaoferował rząd, jest dość rozrzutna. Rolą państwa jest zapewnienie bezpieczeństwa energetycznego, a ono jest teraz zagrożone. Grozi nam plaga ubóstwa energetycznego, bardzo wielu Polaków może być nie stać na zaspokojenie potrzeb energetyczny. Wsparcie jest potrzebne. Mam zastrzeżenia co do efektywności wydatkowania środków. Pieniądze powinny trafić do najbardziej potrzebujących, środki powinny być uzbrojone w kryterium dochodowe. Mam obawy, że dopłata węglowa jest pobierana przez osoby, które stać na zafundowanie sobie nawet droższego opału. Mamy obywateli, którzy nie są w stanie wziąć na siebie podwyżek, nie tylko nośników energii. I w ramach tego samego budżetu można tym osobom przyznać wyższe dopłaty, ale do tego potrzebne są kryteria. To jest skaza, która ciąży na propozycjach rządu, a mamy czasy, w których trzeba rozsądnie gospodarować pieniędzmi z budżetu.
Mateusz Ratajczak Mateusz Ratajczak