Inwestycje w Indiach. Te polskie firmy wybrały je zamiast Chin i odniosły sukces

Wiceprezes Can Packu uważa, że choć rynek indyjski jest skomplikowany od strony regulacyjnej, jest bardziej wolny rynek niż chiński.

Obraz
Źródło zdjęć: © Daniel Incandela/Flickr (CC BY-NC 2.0)
Jacek Bereźnicki

Więcej wolnego rynku i bardziej liberalne zasady inwestycji zagranicznych, a także lepsze perspektywy rozwoju gospodarczego. Indie już teraz są bardziej popularnym miejscem polskich inwestycji bezpośrednich niż Chiny, ale polski biznes ma apetyt na więcej. Money.pl rozmawiał z polskimi firmami, które odniosły w Indiach sukces.

O zwiększenie obecności polskiego biznesu w Indiach będzie starać się rozpoczęta w piątek misja gospodarcza pod przewodnictwem wicepremiera Piotra Glińskiego. W planach jest m.in. spotkanie z premierem Narendrą Modim, a także udział w forach biznesowych.

Obraz

Polska misja, w której oprócz szefa resortu kultury i innych przedstawicieli administracji rządowej, bierze udział także grupa kilkudziesięciu polskich przedsiębiorców, którzy są zainteresowani inwestycjami w bazę produkcyjną w Indiach.

Wśród tych firm, które zdecydowały się na wielomilionowe inwestycje jest krakowski Can Pack i Polmor z Bytowa. W obu przypadkach działania przedsiębiorstw, które choć zbiegły się w czasie z globalnym kryzysem finansowym, okazały się wielkim sukcesem i zachęciły te firmy do kolejnych inwestycji.

W przypadku firmy Polmor, która zajmuje się produkcją stalowych elementów konstrukcji pociągów na potrzeby największych producentów taboru kolejowego, impulsem do inwestycji w Indiach był kontrakt, jaki podpisała z indyjskim oddziałem kanadyjskiego Bombardiera, realizującego projekt budowy metra w Delhi.

Jak ujawnia dyrektor Polmoru Piotr Smorawski, dwaj najwięksi kontrahenci polskiej spółki - Bombardier Transportation oraz francuski Alstom Transport - już od 2007 roku namawiali ją na inwestycję w Indiach. - Obie firmy sygnalizowały nam, że rynek indyjski jest bardzo rozwojowy i jest możliwość, by rozpocząć działalność w tym kraju i dostarczać komponenty dla ich zakładów, które dopiero powstawały - mówi.

W należącej w całości do firmy z Bytowa indyjskiej spółce Polmor Steel pracuje obecnie 80 osób, a wkrótce zatrudnienie ma zwiększyć się do 100 osób. Na razie firma działa w wynajętych halach produkcyjnych w Hyderbadzie, ale jeszcze w tym roku chce przenieść się do własnego zakładu, którego budowa już trwa. Zatrudnienie docelowo ma zwiększyć do około 200 osób.

Choć Polmor początkowo planował zainwestowanie w Chinach, ostatecznie zdecydował się na Indie. Zapytaliśmy Piotra Smorawskiego, co skłoniło polską firmę do zmiany decyzji. - Przy rodzaju działalności, jaką prowadzimy w Indiach, w Chinach nie moglibyśmy zbudować w 100 proc. własnego zakładu - wyjaśnia. - W grę wchodziłaby tylko spółka joint-venture i to nawet z większościowym kapitałem chińskim - dodaje.

Oprócz obowiązujących w Chinach obostrzeń, kluczowym argumentem za tym wyborem był szybki rozwój gospodarczy w Indiach. Jak stwierdza Smorawski, kraj ten przeżywa obecnie prawdziwy boom infrastrukturalny, szczególnie na rynku kolejowym, a niemal każde duże indyjskie miasto chce mieć metro.

Piotr Smorawski uważa, że rodzaj działalności, jaką w Indiach prowadzi Polmor to na razie przypadek odosobniony. - Nadal w tym kraju nie funkcjonuje zbyt wiele polskich firm prowadzących działalność w zakresie produkcji wysoko przetworzonych konstrukcji wykorzystując procesy spawania oraz montażu mechanicznego, na tym trudnym, wymagającym cierpliwości i zaangażowania - choć perspektywicznym rynku.

Indyjska spółka jest według Smorawskiego dużym atutem polskiej firmy, która pozwala jej oferować coś więcej niż konkurenci. - Możemy oprzeć się zarówno na produkcji w Polsce, jak i w Indiach, przy niższych kosztach, wszystko w ramach jednej firmy, bez zlecania produkcji kontrahentom w Azji.

Na wejście z produkcją do Indii w niemal tym samym czasie co Polmor zdecydowała się także krakowska spółka Can Pack, która należy do grona największych producentów opakowań na świecie. W 2009 roku otworzyła fabrykę puszek do napojów w Aurangabadzie, a w 2014 roku uruchomiła tam hutę szkła. Wiceprezes Can Packu Stanisław Waśko, zdradza w rozmowie z money.pl, że wartość inwestycji spółki w Indiach to już 200 mln dolarów.

- Wybór lokalizacji był powodowany obecnością fabryk klientów w regionie - wyjaśnia. - W tej chwili oba nasze zakłady sprzedają blisko 100 proc. swoich mocy produkcyjnych, pracując 24 godziny na dobę przez 7 dni w tygodniu - podkreśla.

Jak ocenia Waśko, rynek indyjski jest trudny dla eksporterów, ponieważ z jednej strony ma bariery celne oraz inne administracyjne, a z drugiej - lokalną konkurencję, która często oferuje niskie ceny, choć przy słabej jakości. - Atutem Indii jest powszechna znajomość angielskiego, ale jest to rynek odległy kulturowo od europejskich, dlatego należy poświęcić dużo czasu na jej poznanie - zaznacza.

Z tego powodu - podkreśla wiceprezes Can Packu - istotne znaczenie ma aktywność polskich placówek dyplomatycznych oraz ich pomoc polskim firmom w zrozumieniu rynku, kultury oraz często skomplikowanych systemów podatkowych. - To wsparcie jest istotne dla małych i średnich firm, których nie stać na bardzo drogie wsparcie wyspecjalizowanych firm doradczych - mówi Waśko.

Wiceprezes Can Packu uważa, że choć rynek indyjski jest skomplikowany od strony regulacyjnej, jest bardziej wolny rynek niż chiński. - Od strony popytowej rynek chiński wciąż jest dużo większy z uwagi na znacznie wyższy poziom PKB per capita - zwraca uwagę Waśko.

Zobacz także: Ozusowanie umów zleceń i minimalna stawka godzinowa to rewolucja na rynku pracy

Wybrane dla Ciebie
Zwolnienia grupowe u wydawcy Onetu, "Faktu" i "Newsweeka". Trwają rozmowy ze związkowcami
Zwolnienia grupowe u wydawcy Onetu, "Faktu" i "Newsweeka". Trwają rozmowy ze związkowcami
Koniec RegioJet w Polsce. Media: Zwolnieni mieli nie dostać odpraw
Koniec RegioJet w Polsce. Media: Zwolnieni mieli nie dostać odpraw
Rachunki za prąd mają być prostsze. Rząd przyjął projekt
Rachunki za prąd mają być prostsze. Rząd przyjął projekt
Chińczycy ostrzą sobie zęby na fabryki Stellantisa w Europie. Rozmowy trwają
Chińczycy ostrzą sobie zęby na fabryki Stellantisa w Europie. Rozmowy trwają
Nowe konta inwestycyjne. Rząd przyjął projekt ustawy
Nowe konta inwestycyjne. Rząd przyjął projekt ustawy
Upadł rząd w Rumunii. W tle duże reformy fiskalne
Upadł rząd w Rumunii. W tle duże reformy fiskalne
Nowe taryfy za energię. Oto plan rządu dla firm
Nowe taryfy za energię. Oto plan rządu dla firm
Ministerstwo zawiesza licencję znanego doradcy. Jest oświadczenie
Ministerstwo zawiesza licencję znanego doradcy. Jest oświadczenie
"Abstrakcja". Zdumienie po propozycji Czarnka ws. skupu pustostanów
"Abstrakcja". Zdumienie po propozycji Czarnka ws. skupu pustostanów
Miliardy z SAFE. Polska będzie pierwszym krajem z podpisaną umową
Miliardy z SAFE. Polska będzie pierwszym krajem z podpisaną umową
Brytyjskie sankcje uderzają w rekruterów. Wysyłają migrantów do walk. "Barbarzyństwo"
Brytyjskie sankcje uderzają w rekruterów. Wysyłają migrantów do walk. "Barbarzyństwo"
Ile kosztuje frank szwajcarski? Kurs franka do złotego PLN/CHF 05.05.2026
Ile kosztuje frank szwajcarski? Kurs franka do złotego PLN/CHF 05.05.2026