Kampania wyborcza. Orange o agitacji Tomasza Karolaka: "to jego prywatna sprawa"

"Orange Polska nie angażuje się w wydarzenia politycznie. Poglądy polityczne i działania Tomasza Karolaka, poza jego zobowiązaniami wobec Orange Polska, są jego prywatną sprawą" - czytamy w komunikacie.

Tomasz Karolak na wiecu wyborczym 14 maja</br>
Źródło zdjęć: © Lukasz Szeląg/REPORTER
Jacek Bereźnicki

Tomasz Karolak, który jest jedną z twarzy reklamowych Orange Polska, mocno zaangażował się w kampanię wyborczą Bronisława Komorowskiego. Tuż po I turze wyborów jednoznacznie wezwał do głosowania na obecnego prezydenta. Operator telekomunikacyjny na pytanie Money.pl o wikłanie spółki w politykę odpowiada, że poglądy Karolaka "są jego prywatną sprawą".

Tomasz Karolak jest jednym z członków honorowego komitetu poparcia Bronisława Komorowskiego, ale do I tury wyborów nie angażował się bezpośrednio w kampanię wyborczą walczącego o reelekcję prezydenta. Zmieniło się to jednak po tym, gdy okazało się, że w I turze Komorowski przegrał z Andrzejem Dudą, a Paweł Kukiz zanotował zaskakująco wysokie poparcie, głównie wśród młodych ludzi.

14 maja Tomasz Karolak wziął udział w wiecu wyborczym Bronisława Komorowskiego, mobilizując zwolenników obecnego prezydenta do zagłosowania na niego w II turze wyborów. - Jesteśmy za Bronisławem Komorowskim, dosyć międolenia. Ruszmy się i idźmy zagłosować! - wzywał aktor.

Po występie w programie "Tomasz Lis na żywo" 18 maja, gdy Tomasz Karolak zacytował wpis o negatywnym wydźwięku z fałszywego - jak się wkrótce okazało - konta na Twitterze córki Andrzeja Dudy, aktor szybko przeprosił. Mimo to wyciągnięcie konsekwencji wobec twórców tego programu zapowiedziały władze TVP.

Money.pl zapytał rzecznika Orange Polska Wojciecha Jabczyńskiego, czy bieżące zaangażowanie polityczne Tomasza Karolaka, który reklamuje usługi tej spółki, było z nią uzgodnione i czy nie naraża firmy na zarzut upolitycznienia.

"Orange Polska nie angażuje się w wydarzenia politycznie. Poglądy polityczne i działania Tomasza Karolaka, poza jego zobowiązaniami wobec Orange Polska, są jego prywatną sprawą, której nie zamierzamy ani komentować, ani tym bardziej oceniać” - czytamy w przesłanym Money.pl komunikacie.

Rzecznik Orange Polska odmówił odpowiedzi na dalsze pytania w tej sprawie.

Czytaj więcej w Money.pl
Zyski Orange niższe o 100 mln złotych - Naszą odpowiedzią jest odświeżenie marki Orange - komentuje Bruno Duthoit.
Oto pomysły kandydatów na prezydenta dotyczące gospodarki Za koszty obietnic można by wybudować 35 Stadionów Narodowych i kupić 400 składów Pendolino.
Wybrane dla Ciebie
Niespodziewany ruch Iraku w sprawie ceny ropy
Niespodziewany ruch Iraku w sprawie ceny ropy
Zwolnienia grupowe u wydawcy Onetu, "Faktu" i "Newsweeka". Trwają rozmowy ze związkowcami
Zwolnienia grupowe u wydawcy Onetu, "Faktu" i "Newsweeka". Trwają rozmowy ze związkowcami
Koniec RegioJet w Polsce. Media: Zwolnieni mieli nie dostać odpraw
Koniec RegioJet w Polsce. Media: Zwolnieni mieli nie dostać odpraw
Rachunki za prąd mają być prostsze. Rząd przyjął projekt
Rachunki za prąd mają być prostsze. Rząd przyjął projekt
Chińczycy ostrzą sobie zęby na fabryki Stellantisa w Europie. Rozmowy trwają
Chińczycy ostrzą sobie zęby na fabryki Stellantisa w Europie. Rozmowy trwają
Nowe konta inwestycyjne. Rząd przyjął projekt ustawy
Nowe konta inwestycyjne. Rząd przyjął projekt ustawy
Upadł rząd w Rumunii. W tle duże reformy fiskalne
Upadł rząd w Rumunii. W tle duże reformy fiskalne
Nowe taryfy za energię. Oto plan rządu dla firm
Nowe taryfy za energię. Oto plan rządu dla firm
Ministerstwo zawiesza licencję znanego doradcy. Jest oświadczenie
Ministerstwo zawiesza licencję znanego doradcy. Jest oświadczenie
"Abstrakcja". Zdumienie po propozycji Czarnka ws. skupu pustostanów
"Abstrakcja". Zdumienie po propozycji Czarnka ws. skupu pustostanów
Miliardy z SAFE. Polska będzie pierwszym krajem z podpisaną umową
Miliardy z SAFE. Polska będzie pierwszym krajem z podpisaną umową
Brytyjskie sankcje uderzają w rekruterów. Wysyłają migrantów do walk. "Barbarzyństwo"
Brytyjskie sankcje uderzają w rekruterów. Wysyłają migrantów do walk. "Barbarzyństwo"