wp.pl
wp.pl
Najpopularniejszy w Polsce portal o finansach i biznesie
"Nie boimy się mówić, że kapitał ma narodowość". Rząd przyjął plan rozwoju

"Nie boimy się mówić, że kapitał ma narodowość". Rząd przyjął plan rozwoju

Fot. REPORTER

- Chcemy, aby rozwój Polski przebiegał równomiernie. Aby każdy obywatel miał szansę skorzystania z rozwoju kraju - mówiła premier Beata Szydło po posiedzeniu. Rząd przyjął na nim "Plan na rzecz odpowiedzialnego rozwoju" autorstwa ministra rozwoju Mateusza Morawieckiego.

- To nowy model Polski, nowy model rozwoju gospodarczego - powiedziała premier Beata Szydło podczas konferencji prasowej. - To bardzo przemyślany program. Zamierzamy odbudować polski przemysł. Nie boimy się mówić, że kapitał ma narodowość, a polska marka ma szansę na świecie. Nie boimy się ambitnych wyzwań - mówiła premier.

- Kończy nam się paliwo, na którym jechaliśmy dotychczas. Kończy się pomoc unijna, kończy wzmacniacz w postaci bumu demograficznego - wyliczał Morawiecki. Wicepremier wskazał, że Polska musi sobie poradzić z pułapką średniego dochodu. - Mamy za niskie dochody (2-3 razy niższe niż na Zachodzie), a koszty pracy są mało konkurencyjne - mówił Morawiecki.

Pięć filarów Planu Morawieckiego

  • reindustrializacja (wspieranie istniejących i rozwijanie nowych przewag konkurencyjnych i specjalizacji polskiej gospodarki),
  • rozwój innowacyjnych firm (budowa przyjaznego otoczenia dla firm i systemu wsparcia innowacji),
  • kapitał dla rozwoju (więcej inwestycji i budowanie oszczędności Polaków),
  • ekspansja zagraniczna (wsparcie eksportu i inwestycji zagranicznych polskich firm, reforma dyplomacji ekonomicznej, promowanie polskich marek),
  • rozwój społeczny i regionalny (m.in. reforma szkolnictwa zawodowego, włączenie obszarów wiejskich i małych miast w procesy rozwojowe).

Zobacz też: Ten plan ma dać impuls gospodarce. Morawiecki odkrywa karty na rządzie

Minister Rozwoju, we współpracy z innymi ministrami, przygotuje aktualizację średniookresowej Strategii Rozwoju Kraju. - Gramy o zwycięstwo. Cele są ambitne, ale realne. Nasza biało-czerwona drużyna ma wszystkie potrzebne atuty - pracowity i przedsiębiorczy naród, polską myśl techniczną, niebywale zdolną młodzież, niezbędny know-how i wykształcone kadry – mówił wicepremier Mateusz Morawiecki.

Kto zapłaci za przebudowę Polski?

Według wcześniejszych doniesień, inwestycje w planie Morawieckiego mają sięgać biliona złotych. Według szacunków z planu, prawie połowa środków, bo 480 mld zł wraz z wkładem własnym, będzie pochodzić z funduszy unijnych.

- Ten bilion wydatkowy to aktywizacja prywatnego i zagranicznego kapitału - mówił minister Morawiecki podczas konferencji.

Na 75-150 mld zł oceniono potencjał inwestycyjny spółek Skarbu Państwa, a do 230 mld zł potencjał inwestycyjny polskich firm w postaci środków na lokatach do częściowego wykorzystania przez przedsiębiorców.

Z kolei potencjał inwestycyjny Polskiego Funduszu Rozwoju oszacowano na 75-120 mld zł, a programów rozwojowych BGK (m.in. Krajowego Funduszu Kapitałowego, Polskiego Funduszu Funduszy Wzrostu, Funduszu Ekspansji Zagranicznej) na 65 do 100 mld zł.

W sektorze bankowym w związku z nadpłynnością banków drzemie - według planu - 90 mld zł.

Ponadto od 50 do 80 mld zł powinny dać programy realizowane wraz z instytucjami międzynarodowymi: Europejskim Bankiem Odbudowy i Rozwoju, Europejskim Bankiem Inwestycyjnym, Europejskim Funduszem Inwestycji Strategicznych, Bankiem Światowym oraz Azjatyckim Bankiem Inwestycji Infrastrukturalnych.

Jak tego dokonać?

- Zaproponujemy "konstytucję dla biznesu", mocny nacisk kładziemy na innowacyjność i współpracę nauki z biznesem - mówił wicepremier. Rząd ma też promować eksport i polskie produkty za granicą.

Realizacja zawartego w planie postulatu reindustrializacji ma przebiegać w oparciu o: partnerstwo dla strategicznych działów gospodarki, Krajowe Inteligentne Specjalizacje, klastry i doliny przemysłowe oraz inwestycje zagraniczne.

Rozwój innowacyjnych firm ma z kolei nastąpić dzięki: nowej "Konstytucji Biznesu"; przyjaznemu otoczeniu prawnemu; reformie instytutów naukowo-badawczych oraz programowi "Start in Poland". Nakłady na badania i rozwój mają w perspektywie sześciu-siedmiu lat wzrosnąć z dzisiejszych 0,8 proc. PKB do 1,7-2 proc. PKB.

Zdaniem ekonomisty Polityki Insight Adama Czerniaka, rząd powinien znieść bariery, które zniechęcają przedsiębiorców do wydatków na badania. Obecnie właściciele firm nie raportują nakładów na innowacje, traktując je jak inne inwestycje. Wprowadzenie ulgi podatkowej dla inwestujących w naukę pozwoliłoby zbadać to zjawisko i przygotować kolejne narzędzia, wspierające tak zwane innowacje - twierdzi ekspert.

Kapitał dla rozwoju ma być natomiast pozyskany poprzez: budowanie oszczędności Polaków; środki europejskie: Polski Fundusz Rozwoju oraz środki z planu Junckera, Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju, Europejskiego Banku Inwestycyjnego oraz Azjatyckiego Banku Inwestycji Infrastrukturalnych.

Ekspansja zagraniczna Polski

Przewidziana w planie ekspansja zagraniczna ma się dokonać m.in. za sprawą: utworzenia Pionu Wspierania Eksportu w Polskim Funduszu Rozwoju; reformy dyplomacji ekonomicznej; budowy silnej marki "Polska".

Zaś rozwój społeczny i terytorialny mają zagwarantować: pakt dla obszarów wiejskich, skuteczna polityka regionalna oraz edukacja.

W planie wymieniono też fundamenty silnego państwa. Są to: e-administracja, "inteligentne zamówienia publiczne", przełamanie zjawiska "Polski resortowej" oraz bezpieczeństwo energetyczne uwzględniające dostępność i cenę energii.

Nie od razu

Główna ekonomistka Banku Pocztowego Monika Kurtek zapewnia, że wieloletni plan rozwoju jest Polsce potrzebny, a rodzime firmy muszą przestać kopiować rozwiązania z Zachodu i zacząć tworzyć własne. Podkreśla jednak, że zmiany nie od razu da się wprowadzić. Dodaje, że w realizacji zamierzeń konieczna będzie współpraca rządu i biznesu.

- Trafność tego programu będę oceniał po wynikach Polski w zakresie jej konkurencyjności. Kluczem do sukcesu gospodarczego jest stworzenie warunków i wspieranie polskich prywatnych przedsiębiorców. Dotychczasowe działania pozwoliły nam awansować w rankingu Doing Business z pozycji 75 w 2007 roku na 25. Nie można tego zaprzepaścić - komentuje dla money.pl ekonomista prof. Dariusz Filar, były członek Rady Polityki Pieniężnej.

Czy twoim zdaniem "plan Morawieckiego" ma szanse powodzenia?

tak
nie

dziękujemy za oddanie głosu

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

 

 

morawiecki, szydło, plan rozwoju
Money.pl
Czytaj także
Polecane galerie
Jan19
87.206.112.* 2016-02-17 16:24
Nie wiem,po co stanowisko wicepremiera do sformułowania takich banałów.Jest to po prostu kompromi-
tacja,że nazywa się to PLANEM ROZWOJU KRAJU.Pan Morawiecki zapomniał dodać ,chyba przez
przeoczenie,dwóch swoich sztandarowych punktów,a mianowicie :
Punkt 6.LUSTRACJA.
Punkt7.DEKOMUNIZACJA.
Dopiero wtedy zapanuje dobrobyt,wyrównanie szans i dogonienie.Naród się ucieszy wreszcie.
kobuz#
91.114.248.* 2016-02-17 16:12
Nie boimy się mówić, że kapitał ma narodowość
O jakim polskim przemyśle mówi Pani Premier?. Przed wejściem Polski do Unii pracowało ponad 30 % ludności Chcemy odbudować polski przemysł. Nie boimy się mówić, że kapitał ma narodowość - mówiła premier Beata Szydło..
(w krajach wysoko uprzemysłowionych są to do 5-7%) polskiej na roli, lub utrzymywało się z rolnictwa. Dopiero po wejściu Polski do UE można mówić o państwie przemysłowym i spadku zatrudnienia w rolnictwie. Jeżeli Pani Szydło mówi o polskiej marce, to jej wagę i rozpoznawalność mogą zapewnić prywatne firmy, a nie państwowe (poza nie wielkimi wyjątkami, jak Orlen, Lotos, Azoty, czy KGHM...). W "Polskie Marki" trzeba zainwestować i to w produkt już sprawdzony. PESA, NAWAG, SOLARIS, czy przemysł jachtowy są firmami prywatnymi i te robią co mogą w popularyzacji polskiego produktu. A co może zrobić państwo?. Bez pieniędzy unijnych nie ma co inwestować, ponieważ wszystkie inne resorty leża "odłogiem" (ze tylko wspomnę służbę zdrowia, kopalnie węgla, zaplecze socjalne, mieszkania spółdzielcze) i te trzeba szybko poprawić. Cześć pieniędzy unijnych z pewnością mogą być zużyte na infrastrukturę (w szerokim tego słowa znaczeniu, tylko żadnych więcej lotnisk w Koziej Wolce), ale te pieniądze nie mogą być wykorzystane do odbudowy przemysłu (choćby kopalń węglowych), a stocznie meldują o pełnych portfelach zamówień.
"Nie boimy się mówić, że kapitał ma narodowość"... Temu nikt nie zaprzecza, ale proszę powiedzieć, gdzie rzad polski chce podnieść wartość państwowej (a propos co z polskim Graphen´em?), "Polskiej Marki", której dzisiaj nie ma. Polska sama sobie robi problem z tym co już osiągnęła dzięki inwestorom zagranicznym, a mówi o odbudowie polskiego przemysłu. Samymi pomysłami bez przekucia idei w rzeczywistość i sens projektu, skazane jest na niewykonalność i stratę pieniędzy. Polska Marke widzę jedynie w polskim przemyśle zbrojeniowym (zmuszone do działania dzięki nie "czystej" sytuacji na wschodzie państwa)
prawicowiec
92.22.165.* 2016-02-17 15:55
zbior pustych haselek z tesknota powrotu ,do gierkowszczyzny, kiedy my sie od tgo PRLu uwolnimy? Dopoki lewacki PiS przy sterach napewno nie - to dzieci komuny serwujace nam neobolszewie, innej rzeczywistosci prezio i jego,klakierzy nie rozumieja.
Zobacz więcej komentarzy (302)