Pociągi niszczeją na bocznicy. Zawiadomienie do prokuratury

PKP Intercity broni się, że powrót składów ED74 na trasy musiałby wiązać się z ich gruntownym remontem i modernizacją, a poza tym i tak dzisiaj nie spełniają wymogów przewoźnika.

Wycofane z eksploatacji składy ED74 w bazie PKP Intercity Kraków-Bieżanów.
Źródło zdjęć: © Centrum Zrównoważonego Transportu, czt.org.pl
Jacek Bereźnicki

Ograniczenie przez PKP Intercity koniecznych remontów okresowych taboru naraziło przewoźnika na dodatkowe koszty wynajmu pojazdów - takie zawiadomienie do prokuratury na jej byłego prezesa Marcina Celejewskiego złożyła fundacja Centrum Zrównoważonego Transportu. Sprawie przygląda się Ministerstwo Sprawiedliwości, a PKP Intercity przekonuje, że jest "wiodącym zleceniodawcą prac modernizacyjnych i naprawczych w obszarze pasażerskiego taboru kolejowego".

- Bardzo ograniczono wydatki na remonty taboru. Jeszcze w 2008 roku było to 500 mln zł, w 2014 180 mln zł, a jak informuje PKP Intercity, w zeszłym roku było to już tylko 100 mln zł - wylicza w rozmowie z money.pl Krzysztof Rytel, prezes CZT. - Po tym, jak w 2014 spadły nakłady na remonty, PKP Intercity musiało wynajmować lokomotywy od kolei niemieckich i wagony od kolei czeskich - dodaje.

Prezes CZT stwierdza, że "zaniedbania w wykonywaniu przeglądów doprowadziły w 2015 r. do braku możliwości wykonywania przez spółkę pełnego rozkładu jazdy w oparciu o tabor własny i do konieczności wynajmowania taboru od podmiotów zewnętrznych, w tym zagranicznych". Miało to kosztować spółkę przynajmniej 6,5 mln zł.

Ile PKP Intercity wydaje na remonty pociągów?

Rytel przekonuje, że podczas prezesury Janusza Malinowskiego w latach 2011-2014, PKP Intercity wydało na remonty i modernizacje 1,11 mld zł, a gdy w 2014 zastąpił go Marcin Celejewski, roczne wydatki na ten cel spadły trzykrotnie.

Money.pl zwrócił się do PKP Intercity o udostępnienie rocznych wydatków przewoźnika na remonty i modernizacje taboru. Z danych przekazanych money.pl przez spółkę wynika, że na same naprawy - bez modernizacji - spółka wydaje rocznie następujące kwoty:

  • 2009 - 113,5 mln zł
  • 2010 - 123 mln zł
  • 2011 - 163 mln zł
  • 2012 - 189 mln zł
  • 2013 - 153 mln zł
  • 2014 - 133 mln zł
  • 2015 - 196 mln zł

W odpowiedzi na zarzuty CZT, PKP Intercity odpisało, że "w bieżącym roku zaplanowano naprawy na kwotę ponad 300 mln zł". Spółka nie podała nam łącznych kwot na remonty i modernizacje.

Kupione 8 lat temu, od 2 lat niszczeją na bocznicy

Jednocześnie ze złożeniem zawiadomienia do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa polegającego na "wyrządzeniu spółce PKP Intercity znacznej szkody majątkowej", Centrum Zrównoważonego Transportu opisało "bulwersującą" sprawę wycofanych z eksploatacji ośmiu składów ED74, które PKP Intercity kupiło zaledwie w 2008 roku od bydgoskiej Pesy. Sprawa niszczejących od 2014 roku na bocznicy nowocześnie wyglądających pociągów odbiła się głośnym echem w mediach.

PKP Intercity broni się, że powrót składów ED74 na trasy musiałby wiązać się z ich gruntownym remontem i modernizacją, a poza tym i tak dzisiaj nie spełniają wymogów przewoźnika. - W ostatnich 3 latach wydaliśmy na remont składów ponad 18 mln zł, dzięki czemu 7 pociągów kursuje jako pociągi TLK, np. do Krakowa, Terespola czy Łodzi. Jednak dalsze działania wydają się nieekonomiczne - przekonuje w mailu do money.pl rzeczniczka PKP Intercity Barbara Czemerajda. - Dlatego zdecydowaliśmy o sprzedaży tych pojazdów - dodaje.

- Dziś składy nie spełniają zarówno naszych oczekiwań ze względu na zbyt małą liczbę miejsc na pokładzie, jedynie 200, jak i oczekiwań naszych klientów - podkreśla. Jak mówi Czeremajda, na tle zakupionych w międzyczasie pociągów, ED74 oferuje obecnie zbyt niski standard komfortu. - PesaDART i FLIRT3 mają wygodniejsze fotele, doskonalsze wyciszenie i lepszy system informacji - wylicza.

Nie garażuje się zasobów taborowych

Spółka broni także decyzji o tym, by wycofane z eksploatacji składy umieścić na bocznicy, gdzie są poddane czynnikom atmosferycznym i działaniu wandali. - Żaden z przewoźników, czy to europejskich czy światowych, nie garażuje swoich zasobów taborowych - mówi Barbara Czemerajda. - Tak jak inni operatorzy kolejowi, dysponujemy torami odstawczymi, na których stacjonują nasze wagony i pociągi. W przypadku składów ED74 również korzystamy z takiego rozwiązania.

Obraz

fot. CZT

Krzysztof Rytel uważa jednak, że PKP Intercity ignoruje istotne walory eksploatacyjne pociągów ED74 - np. osiągają prędkość 160 km/h - i utrzymuje, że na niektórych trasach sprawdziłyby się wręcz lepiej niż większe darty i flirty. - W trakcie wykonanych przez CZT w kwietniu 2016 r. pomiarów napełnień w pociągach IC wyjeżdżających z Łodzi w stronę Sieradza i Kutna, tylko dwoma z nich podróżowało więcej niż 100 osób, a przeciętna frekwencja wynosiła 79 pasażerów w kierunku Kutna i 63 w kierunku Sieradza - pisze Rytel. - Takie kursy o niskim obłożeniu mogłyby obsługiwać ED74, przynosząc oszczędności na niższej stawce za dostęp do torów oraz mniejszym zużyciu energii - podkreśla.

Argumenty o pustych pociągach na trasach obsługiwanych przez PKP Intercity odrzuca jednak rzeczniczka przewoźnika. - Porównując 4 miesiące 2016 roku do 4 pierwszych miesięcy 2015 roku, przewieźliśmy o blisko 3 mln pasażerów więcej. Nie mogę zgodzić się z tezą, jakoby nasze pociągi jeździły puste - mówi Barbara Czemerajda.

Ministerstwo interweniuje

- Pojazdy ED74 przystosowane do obsługi ruchu międzyaglomeracyjnego, w przypadku wykorzystania w naszym obszarze działania, czyli w ruchu dalekobieżnym, nie sprawdziły się - przekonuje rzeczniczka. - Jak wynika z rozmów, jakie prowadziliśmy, składami zainteresowani są przewoźnicy regionalni, dla których obszaru działalności składy były projektowane pod kątem eksploatacyjno-technicznym - dodaje.

Krzysztof Rytel uważa jednak, że składy ED74 są obecnie praktycznie "niesprzedawalne", a sprawa wycofanych z eksploatacji składów ED74 to przykład tego, jakie skutki uboczne może mieć obfite korzystanie z funduszy unijnych. Jak twierdzi, w sytuacji, gdy wystarczy 15 proc. wkładu własnego, czasem bardziej opłaca się kupić nowy tabor kolejowy, zamiast modernizować, a nawet utrzymywać istniejący. - Przez to, że PKP Polskie Linie Kolejowe mają kłopot z wydawaniem funduszy, przesuwa się te środki na projekty taborowe. Takie inwestycje pozwalają łatwiej i sprawniej wydać pieniądze - stwierdza w rozmowie z money.pl.

Money.pl zwrócił się do Ministerstwa Infrastruktury i Budownictwa z prośbą o komentarz do sprawy zarzucanej spółce PKP Intercity niegospodarności oraz wyłączonych z eksploatacji i niszczejących składów ED74. "Sprawa sprzedaży przez PKP Intercity SA pociągów ED-74 jest przedmiotem zainteresowania Ministerstwa Infrastruktury i Budownictwa i była już rozpatrywana przez Radę Nadzorczą Spółki" - pisze w mailu do money.pl Elżbieta Kisil, rzeczniczka prasowa MiB.

Jak dodaje, PKP Intercity docelowo zamierza sprzedać składy typu ED-74, ale równocześnie rozważa możliwość ich dzierżawy przewoźnikom lokalnym, ze względu na ich parametry techniczno-eksploatacyjne. "Ministerstwo Infrastruktury i Budownictwa wystosowało do PKP SA, jako właściciela PKP Intercity SA, pismo o podjęcie szybkich działań związanych ze sprzedażą składów ED-74 i ich zabezpieczenie w okresie oczekiwania na ich sprzedaż" - informuje rzeczniczka ministerstwa.

Sprawą złożonego doniesienia do prokuratury zainteresowało się Ministerstwo Sprawiedliwości. - W ramach codziennej analizy prasy staramy się wnikliwie badać i weryfikować informacje podawane w mediach. Nie inaczej było w tym przypadku - mówi money.pl rzecznik resortu Sebastian Kaleta. - W związku ze złożonym zawiadomieniem sprawę będzie badać prokuratura - dodaje.

Wybrane dla Ciebie
UE ostrzega USA. Możliwe działania odwetowe
UE ostrzega USA. Możliwe działania odwetowe
Śledztwo ws. Zondacrypto. Żurek: dwa wątki budzą mój niepokój
Śledztwo ws. Zondacrypto. Żurek: dwa wątki budzą mój niepokój
PPL i CPK na liście kluczowych spółek dla gospodarki. Rząd szykuje zmiany w wykazie
PPL i CPK na liście kluczowych spółek dla gospodarki. Rząd szykuje zmiany w wykazie
Niespodziewany ruch Iraku w sprawie ceny ropy
Niespodziewany ruch Iraku w sprawie ceny ropy
Ruch ograniczony. Oto co się dzieje w cieśninie Ormuz
Ruch ograniczony. Oto co się dzieje w cieśninie Ormuz
Zwolnienia grupowe u wydawcy Onetu, "Faktu" i "Newsweeka". Trwają rozmowy ze związkowcami
Zwolnienia grupowe u wydawcy Onetu, "Faktu" i "Newsweeka". Trwają rozmowy ze związkowcami
Koniec RegioJet w Polsce. Media: Zwolnieni mieli nie dostać odpraw
Koniec RegioJet w Polsce. Media: Zwolnieni mieli nie dostać odpraw
Rachunki za prąd mają być prostsze. Rząd przyjął projekt
Rachunki za prąd mają być prostsze. Rząd przyjął projekt
Rheinmetall wyprzedza USA. Europa zbroi się na potęgę
Rheinmetall wyprzedza USA. Europa zbroi się na potęgę
Chińczycy ostrzą sobie zęby na fabryki Stellantisa w Europie. Rozmowy trwają
Chińczycy ostrzą sobie zęby na fabryki Stellantisa w Europie. Rozmowy trwają
Nowe konta inwestycyjne. Rząd przyjął projekt ustawy
Nowe konta inwestycyjne. Rząd przyjął projekt ustawy
Upadł rząd w Rumunii. W tle duże reformy fiskalne
Upadł rząd w Rumunii. W tle duże reformy fiskalne