Nowa Zelandia dołącza do krajów, które chcą mocniej zabezpieczyć dostęp do gotówki.
Bank Rezerw Nowej Zelandii rozpoczął konsultacje planu, który ma nałożyć na banki minimalne obowiązki w zakresie wypłat, wpłat i wymiany gotówki. W tle jest przekonanie, że obsługa gotówki nie jest dodatkiem, lecz elementem roli, jaką sektor bankowy pełni wobec społeczeństwa - informuje serwis bankier.pl.
Bank centralny Nowej Zelandii szykuje kluczową zmianę
I dodaje, że w Nowej Zelandii w ciągu ostatnich 10 lat z ulic zniknęło około 40 proc. placówek bankowych. To efekt dobrze znanego procesu: klienci coraz częściej korzystają z bankowości elektronicznej, a gotówka schodzi na dalszy plan.
Unia Europejska bierze się za gotówkę. Pomysł zaskoczył Polaków
Jednym z fundamentów propozycji jest to, by podstawowe usługi gotówkowe były dostępne bez opłat. Jak napisano w dokumencie, plan dotyczy usług, "które pozwalają ludziom na wypłaty, depozyty i wymiany gotówki".
Jak informuje serwis bankier.pl, projekt zakłada też konkretne wskaźniki dostępności. Według propozycji na każde 10 tys. osób powinno przypadać co najmniej 2,5 multibankowego punktu obsługi gotówkowej z pełnym zakresem usług. Alternatywą byłoby oparcie systemu na większej liczbie punktów oferujących jedynie część usług.
Regulator chce również określić maksymalną odległość, jaką klienci powinni pokonywać, by skorzystać z darmowych usług gotówkowych. W miastach 95 proc. mieszkańców miałoby mieć taki punkt w zasięgu dojścia pieszego, czyli nie dalej niż 3 km w jedną stronę. Za obszary miejskie uznano miejsca, w których w bliskiej odległości mieszka co najmniej 1000 osób.
Dla 95 proc. mieszkańców osad wiejskich odległość dojazdu do darmowych usług nie powinna przekraczać 15 km w jedną stronę.
Kraje UE zachęcają, by mieć przy sobie gotówkę
W Szwecji bank centralny zalecił posiadanie przez gospodarstwa domowe po 1000 koron w gotówce na jedną osobę dorosłą. W rekomendacji zachęcono także do korzystania z banknotów i monet, aby podtrzymać system obiegu pieniędzy. Wskazano również, by w rodzinie mieć karty bankowe z różnych banków oraz dostęp do innych cyfrowych metod płatności.
Podobne zalecenie pojawiło się w Holandii. Holenderski bank centralny DNB wskazał, że gospodarstwa domowe powinny mieć zabezpieczenie w fizycznej gotówce na kilka dni podstawowych wydatków.
- Część pieniędzy musi być w gotówce, ze względów bezpieczeństwa państwowego (…) i ze względów osobistych (…). Są coraz częściej wyłączenia systemu cyfrowego, nieczynne są bankomaty, nieczynne przelewy, karty kredytowe i inne formy płatności są niedostępne. Gotówka zawsze się sprawdza - to wypowiedź prezesa NBP Adama Glapińskiego z ubiegłego roku.
Źródło: Bankier.pl