Szykują zmiany w kredytach. Jest ostra krytyka
Nadzór finansowy ostro krytykuje projekt ustawy o kredycie konsumenckim i proces jego przygotowania. Zastrzeżenia można ująć w trzech słowach: to złe prawo - informuje piątkowy "Puls Biznesu".
W piątek przypada ostateczny termin zgłaszania uwag do projektu ustawy o kredycie konsumenckim, nad którą od dwóch lat pracuje Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK).
KNF krytykuje projekt ustawy o kredycie konsumenckim
Według "Pulsu Biznesu", regulacja ta ma kluczowe znaczenie dla rynku finansowego w Polsce. Zgodnie z unijną dyrektywą CCD2, przepisy powinny wejść w życie we wszystkich krajach UE od listopada 2026 r. Jednak szanse na dotrzymanie tego terminu przez Polskę są niewielkie.
NBP chce nadal zwiększać zapasy złota. Ekonomista: dziś to bardziej kontrowersyjny temat
Projekt wywołuje nie tylko kontrowersje, ale wręcz sprzeciw, w tym ze strony Urzędu Komisji Nadzoru Finansowego (UKNF). "Puls Biznesu" zauważa, że to prawdopodobnie pierwszy przypadek, gdy instytucja publiczna tak stanowczo krytykuje projekt przygotowany przez inny organ państwowy.
Nowa wersja projektu została opublikowana 6 marca przez prezesa UOKiK, a do tej pory UKNF zgłosił już kilkadziesiąt stron uwag. W ocenie nadzoru finansowego, proces konsultacji był iluzoryczny, a propozycje w wielu aspektach przekraczają unijne wymagania. Szczególne wątpliwości budzą górny limit kredytu konsumenckiego oraz zasady badania zdolności kredytowej, stosowania sankcji kredytu darmowego.
"UKNF uważa, że szykowana regulacja jest zła, nie rozwiązuje problemów rynku, tylko je pogłębia, tworzy bariery w rozwoju rynku, sprzyja powstawaniu szarej strefy i arbitrażu regulacyjnego, zachęcającego podmioty do transgranicznego świadczenia usług na rzecz polskich klientów w celu ominięcia polskich przepisów. (...) W projekcie brakuje spójnej wizji, jak ma wyglądać rynek finansowy, w jaki sposób ma się rozwijać, jak usprawnić transfer kredytu do gospodarki" - pisze "Puls Biznesu".
Banki również mają uwagi
Projekt ustawy o kredycie konsumenckim, przygotowany przez Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów, wywołuje wątpliwości wśród ekspertów z Związku Banków Polskich.
Paweł Zagaj z ZBP podkreślił, że mimo pewnych doprecyzowań, kluczowe problemy zgłaszane przez branżę nie zostały rozwiązane. Najważniejszym elementem są przepisy dotyczące sankcji kredytu darmowego (SKD), które nakładają kary na kredytodawców za niektóre uchybienia. Klient ma prawo nie spłacać całkowitej kwoty kredytu, a jedynie pożyczony kapitał. Zwracane są także prowizje oraz inne opłaty.
Projekt znacząco rozszerza obecny katalog obowiązków, których naruszenie podlega SKD, a także wprowadza kilka form tej sankcji. Na przykład, gdy kredyt otrzymano bez złożenia wniosku i jednoznacznej zgody konsumenta - zgodnie z projektowaną ustawą – wprowadzono tzw. sankcję kredytu darowanego. W takim przypadku klient nie zwraca żadnych kosztów udzielenia kredytu, w tym także kapitału. Dodatkowo obecnie obowiązująca "klasyczna" SKD miałaby mieć zastosowanie, gdy bank udzielił kredytu bez zbadania zdolności kredytowej konsumenta.
W ocenie przedstawiciela ZBP sankcja kredytu darowanego idzie za daleko.
- Konstrukcja tych przepisów tworzy wątpliwości interpretacyjne. Uważamy, że kredyt jest zawarty, jeżeli strony złożyły zgodne oświadczenie woli, tak jak jest w Kodeksie cywilnym. Nie do końca rozumiemy, czym jest wskazana w projekcie zgoda i czy jest ona odrębna od oświadczenia woli - tłumaczył Zagaj.
Jego zdaniem po wejściu w życie proponowanych rozwiązań sankcyjnych sektor zmierzy się z "nową falą kreatywnych zarzutów firm odszkodowawczych dotyczących SKD, które dodatkowo zablokują sądy rejonowe".
Źródło: PAP, Puls Biznesu